Powrót do natury

Przegotowana woda z sokiem cytryny i miodem, pita z samego rana na czczo, schłodzone w lodówce łyżki jako niezawodny kompres na opuchnięte oczy, raz na jakiś czas peeling twarzy z sody oczyszczonej, dużo wody. To część moich domowych rytuałów, czerpiących z naturalnych sposobów na bycie Piękną i Zdrową. Do tego sport kilka razy w tygodniu, rezygnacja z alkoholu i zmiany w zawartości lodówki. Traktuje to jako eksperyment, który zaczął przynosić pozytywne efekty. Nie jestem w tym odosobniona. Od jakiegoś czasu obserwujemy masowy powrót do natury. Przejawia się on w zdrowszym i ekologicznym trybie życia. Takim jakie hołdują nasze bohaterki.

Autor

Aneta Dolega

galeria

Zwracamy uwagę na to co jemy, czego używamy w codziennej pielęgnacji. Częściej się ruszamy, chętniej spędzamy czas na łonie natury. Wybieramy rower zamiast samochodu. Przyglądamy się etykietom. Przytulamy się do drzew. Rezygnujemy z plastikowych opakowań. Odrzucamy mięso i cukier w codziennej diecie. Mówi się, że na zmiany nigdy  nie jest za późno. Racja, chociaż wielkie umysły tego świata przestrzegają nas przed zbliżająca się katastrofą ekologiczną. Jak mamy coś zmienić to zacznijmy od siebie. 

– Staram się żyć w zgodzie z naturą i traktować naszą planetę tak, jakbym była na niej tylko gościem. W domu rodzinnym zawsze dużo mówiło się o ekologii, oglądało filmy przyrodnicze, a recycling jest wręcz u nas religią – wyznaje Milena Majewska, modelka, ambasadorka naturalnych kosmetyków Clochee. – Na co dzień staram się pielęgnować proste ekologiczne nawyki. Przy sobie zawsze mam lnianą torbę na zakupy, nie uznaję plastikowych torebek, butelek i słomek, piję wodę filtrowaną, nie wyrzucam żywności bo kupuję tylko tyle ile potrzeba na bieżąco. Daleko mi do ideału, ale lubię skończyć dzień z czystym sumieniem.

Natura w słoiczku

Kosmetyki naturalne znajdziemy teraz w każdym sklepie, w każdej drogerii. Nie każdy ma ochotę serwować sobie chemię na ciało i twarz, dodatkowo skóra bardzo wrażliwa potrzebuje specjalnego traktowania. Naturalne kosmetyki oprócz tego ładnie wyglądają i pięknie pachną. – Obecnie w swojej kosmetyczce mam mnóstwo produktów szczecińskiej marki Clochee, które uwielbiam za świetny skład, owocowe zapachy i konsystencję, a do tego ich opakowania są biodegradowalne – wymienia Milena Majewska. – Moje osobiste hity to krem-maska pod oczy, rozświetlający krem z olejem z pestek malin i marchewki, no i cała gama maseczek, bez których nie ruszam się z domu, zwłaszcza kiedy podróżuję. Po długim locie, który bardzo przesusza i zanieczyszcza skórę, mój stały zestaw to nawilżająca maseczka z glinką czerwoną poprzedzona peelingiem enzymatycznym. Uwielbiam też peelingi do ciała, które robię raz w tygodniu. Podczas mojej ostatniej podroży do Marrakeszu w końcu spróbowałam rytuału hammam, głębokiego peelingu wykonywanego specjalną szorstką rękawicą, zakończonego masażem czystym olejem arganowym. Skóra po tym zabiegu była jak u niemowlaka! – dodaje Milena.

– Jestem wielbicielką tego co robią dziewczyny w Clochee – zachwala Maria Danilkiewicz, lekarz. – Ich płyn micelarny albo olej do demakijażu to hit, podobnie peeling enzymatyczny, chyba pierwszy który mogę używać, gdyż mam bardzo suchą skórę. Podobnie masło do ciała czy mój absolutny przebój: krem  do rąk. Jest idealny do przesuszonych dłoni, co znam z autopsji wykonując taki zawód jaki mam. Unikam kolorowych kosmetyków, tylko pomadki do ust i na dzień krem CC, koniecznie z filtrem – dodaje. 

Wielbicielką natury zamkniętej w słoiczkach jest również aktorka Olga Adamska. Odpowiednia pielęgnacja jest dla niej ważna, szczególnie przy pracy na teatralnej scenie. – Od kilku lat stosuję jak najwięcej kosmetyków naturalnych. To dla mnie bardzo ważne, gdyż mam skłonności do uczuleń – mówi aktorka. – Prawie codziennie wieczorem nakładam ogromne ilości makijażu. Kosmetyki organiczne pozwalają mi unikać swędzenia, czy pieczenia skóry. A poza tym pięknie pachną. Zawsze też bardzo przykładam się do demakijażu. Przed spektaklami z kosmetyków używam tylko kremu BB, ale najchętniej w ogóle unikam makijażu. Krem silnie nawilżający, krem pod oczy, balsam do ust mam zawsze w kosmetyczce. Nie wyobrażam sobie początku dnia bez nawilżającego balsamu do ciała, precyzyjnie wybieram zapach i jestem mu wierna latami. Zawsze pamiętam o filtrach przeciwsłonecznych.

O ciekawej rzeczy opowiedziała mi pani Maria. – Jest taka marka ekskluzywnych kosmetyków, którą zresztą polecam ze względu na jakość, nazywa sie La Praire. Miałam kiedyś od nich serum do twarzy o wartości 2 tys. złotych. Kwota można rzec  – ogromna. I co się okazało? Otóż Ministerstwo Dobrego Mydła, które sobie cenię, wypuściło serum Róża-Malina o takim samym i równie skutecznym działaniu jak ten drogi kosmetyk, tylko za (uwaga!) 80 złotych. Szczerze polecam.

Wybiegać zmarszczki

W zdrowym ciele zdrowy duch i dłuższa młodość. Modelka to wymagający zawód pod względem fizycznym. Żadnych zbędnych kilogramów i wysoka forma bo jeszcze trzeba mieć siłę by pracować niemal przez dobę. Milena Majewska zdradziła nam jak robi by nie mieć z tym żadnych problemów. – Oprócz diety, która zdecydowanie pomaga mi w utrzymaniu stałej wagi, kilka razy w tygodniu jestem na siłowni. Codziennie bardzo dużo chodzę, często zamiast metra wybieram spacer piechotą – mówi. – Mam zdiagnozowaną nadczynność tarczycy więc muszę się pilnować. Próbowałam wielu rodzajów sportu, ale najbardziej odpowiada mi pilates oraz zajęcia barre z elementami baletu i podnoszeniem ciężarków. Lubię się zmęczyć i spocić ale nie doprowadzać organizmu do skrajnego wysiłku, bo jak powiedział jeden z moich instruktorów pilatesu i baletu w Nowym Jorku, kiedy przegrzewamy organizm tracimy kontrolę na ciałem i zaczynamy wykonywać ćwiczenia źle – dodaje.

– Przede wszystkim wierzę w zbawienny wpływ ruchu na świeżym powietrzu, to idealnie  dotlenia mi organizm i wzmacnia system odpornościowy – dodaje Olga Adamska. – Od przeszło 5 lat regularnie biegam, zwykle trzy razy w tygodniu, najczęściej rano jeszcze przed próbą. Zawsze wybieram park lub las. Starzenie się jest nieodwracalne i nieuniknione, lecz dzięki aktywności ruchowej mogę
 o spowolnić, przedłużając młodość. I tej „filozofii” hołduję – dodaje z uśmiechem.

– Zawsze powtarzam: sport można uprawiać w każdym wieku i stanie zdrowia – podkreśla pani Maria. – Ja muszę codziennie przejść przynajmniej 5 km. Do tego od 10 lat ćwiczę na siłowni, na tyle na ile mi pozwala zdrowie ale robię to. Poza tym moim najlepszym sposobem na poranny rozruch jest hula-hop i kawa. Wspaniale stawiają na nogi.

Skoro powyżej padło słowo „starzenie” to czy nasze bohaterki nie boją się upływu czasu? –  Zmarszczki mnie nie przerażają, są jak linie papilarne moich emocji. Zresztą sporty wytrzymałościowe powodują wzrost hormonów szczęścia, i to w widoczny sposób emanuje – uśmiecha się aktorka. – Jeśli decyduje się na zabiegi z dermatologii kosmetycznej to tylko pielęgnacyjne.

Milena dodaje z uśmiechem: – Teraz kiedy jestem już po 30-tce widzę jak duże znaczenie ma zdrowy sen, żaden krem nie spłyci tak zmarszczek. Do tego regularnie odwiedzam zaufaną kosmetyczkę (w Szczecinie od lat chodzę do znakomitej babki, której ufam w 100%)
i stosuję rożnego rodzaju zabiegi upiększające i stymulujące kolagen w skórze, wszystko oczywiście bez skalpela.

– Jedna z moich pacjentek powiedziała mi jakiś czas temu, że ja od 13 lat się nie starzeję i nie mam zmarszczek. Może i coś w tym jest – śmieje się pani Maria.

Zdrowie na talerzu

– Generalnie nie liczę kalorii i wyznaję zasadę, że słucham swojego ciała i tego, co w danym momencie potrzebuje. Na wegetarianizm przeszłam świadomie ponad 7 lat temu kiedy przeprowadziłam się do Nowego Jorku, gdzie jakość mięsa pozostawia wiele do życzenia. Decyzję o całkowitej eliminacji mięsa i tłuszczów odzwierzęcych, oprócz względów etycznych i miłości do zwierząt, przyspieszyły wydarzenia z pierwszych tygodni pobytu: zatrucie hot-dogiem z ulicznej budki i kolejno hamburgerem – zdradza modelka. – Jem z zasady zdrowo ale chętnie pozwalam sobie na tzw. cheatdays zwłaszcza w dni wolne, kiedy to uwielbiam spotykać się z przyjaciółmi na lunch lub kolację. Wtedy jest czas żeby sobie trochę pofolgować i w dobrej atmosferze na przykład napić się wina, czy zjeść deser.

Olga Adamska również hołduje zdrowej żywności chociaż pozwala sobie na ludzkie słabości w tym temacie. – Jem śladowe ilości wędlin, żółtych i pleśniowych serów. Nie piję słodzonych napojów i sztucznych soków, za to uwielbiam wodę i ją piję w dużych ilościach, często z cytryną. Ograniczam drastycznie słodycze i cukier, ale zawsze po udanej premierze pozwalam sobie na wielki kawał pysznego tortu! – mówi.

 – Lampka porządnego czerwonego wina codziennie! – zaleca Maria Danilkiewcz. – Chroni serce, zwalcza cholesterol, miażdżycę. Mówię to też jako lekarz. Poza tym jestem zwolenniczką ekologicznego jedzenia. Jak jajka to wyłącznie ze wsi, jak mięso to wyłącznie ekologiczne, polecam sklepik „U Kuby” na ryneczku Pogodno. Poza tym warzywa i owoce z ekologicznych upraw. Zimą wspaniałe są orzechy, latem truskawki. Potrafię ich zjeść z 30 kg! Polecam też borówkę amerykańską. Wszystkie te produkty są bardzo dla nas zdrowe. Lepiej zapłacić więcej ale zaoszczędzić na zdrowiu. Gdyby ludzie mniej wydawali na śmieciowe jedzenie, które czasem kupują w ilościach hurtowych to by zauważyli, że lepiej zjeść mniej ale dobrze. Wynik ekonomiczny byłby bardzo podobny.

Nie mogłam się nie zapytać o to jak Milena trzyma cały czas świetną linię, co w jej zawodzie jest podstawą. – Całe szczęście czasy, kiedy niektóre modelki faktycznie przestrzegały drakońskich diet odchodzą w zapomnienie. Rynek mody w końcu się otworzył na kobiety
o różnych kształtach, kolorach skóry, „niedoskonałościach”, a nawet niepełnosprawnościach – odpowiada. – Moja dieta jest w sumie mało skomplikowana. Dzień zaczynam od szklanki wody z cytryną, potem piję herbatę ziołową z miodem lub matchę z mlekiem roślinnym. Do tego owsianka z owocami, orzechami, cynamonem i nasionami chia lub góra dwa razy w tygodniu jajka. Raz dziennie staram się wypić sok owocowo-warzywny. W okresie zimowym jem dużo zup. Do tego jem rożnego rodzaju kasze z warzywami albo makaron ze świeżo przygotowanym sosem. W kuchni używam dużo rozgrzewających przypraw. Za to nie znajdziesz w niej cukru, ewentualnie cukier brzozowy.

Szybko i skutecznie

Na koniec trzy szybkie i sprawdzone na sobie zabiegi kosmetyczne tzw. domowej roboty od naszych bohaterek:

Milena Majewska: Jeśli budzę się spuchnięta a mam akurat casting lub pracę, stosuję płatki kolagenowe pod oczy, które trzymam w lodówce a twarz masuję zimną rolką jadeitową.

Maria Danilkiewicz: Jak mi się zaczerwieni nos to stosuje zawsze olej lawendowy. Jest też świetny na wszelkie problemy skóry głowy.

Olga Adamska: Rano po przebudzeniu przecieram twarz kostką lodu – działa, a jak orzeźwia!

 

 

Milena Majewska / foto: Ola Gruszka Fotografia / makijaż i włosy:  Emilia Leszczyńska / produkcja: Motif Creative Studio; Olga Adamska / foto: Panna Lu  / makijaż i włosy: Agnieszka Ogrodniczak;  Maria Danilkiewicz / foto: Jarosław Gaszyński  / Podziękowania dla Perfumerii Arkadia 

 
1( 11)
Marzec'19