Drugie życie dworku

Pomorze Zachodnie to region, który posiada dużą ilość pałaców, dworków i zamków. Kryją one wiele ciekawych historii oraz tajemnic, a w ich wnętrzach często można znaleźć ślady dawnej świetności.  Wśród nich są miejsca popadające w ruinę, zapomniane, ale też pięknie odrestaurowane, które dostały drugą szansę. Niedługo dołączy do tych drugich zabytkowy dworek na Gumieńcach, a wszystko dzięki inicjatywie firmy Tomaszewicz Development.

Autor

Karolina Wysocka

galeria

Budynek znajduje się przy ul. Husarów, odchodzącej od Cukrowej, tuż przed przejazdem kolejowym. W dworku ma powstać restauracja, hotel, a na szczycie wieży taras, z którego rozpościerał się będzie widok na zrewitalizowany park. Do niedawna zabytek był zupełnie zapomnianą budowlą, o której pamiętali jedynie miłośnicy historii i architektury. Warto jednak wiedzieć, że to jeden z ciekawszych szczecińskich budynków, w dawnych czasach był malowniczym miejscem. Ciekawy dworek z neogotyckimi wieżyczkami, otoczony pięknym parkiem, przyciągał wzrok. 

Dzisiejszy wygląd zabytku oddaje burzliwą historię tego miejsca. – Budynek jest bardzo zniszczony. Podczas planowanego remontu zamierzamy dokładnie odtworzyć jego bryłę, natomiast wnętrza będą wykonane od podstaw. Zakres modernizacji został już uzgodniony z konserwatorem zabytków – mówi Łukasz Tomaszewicz z Tomaszewicz Development. 

Historia miejsca sięga wielu wieków wstecz. Dzisiejszy budynek przy Husarów powstał na początku XIX wieku, ale na miejscu dawnych zabudowań dworsko-folwarcznych. Prawdopodobnie do jego budowy wykorzystano mury piwniczne wcześniejszej rezydencji. Pierwszym dzierżawcą zbudowanego w 1810 roku nowego dworku był niejaki Bornfeldt, a następnie znany szczeciński wytwórca win, spirytusu  i likierów – Rückforth. Późniejsze losy majątku były burzliwe: licytacje, podziały spadku, przebudowy. W 1905 roku właścicielem majątku została rodzina Germershausen. Dworek pozostał w ich rękach do 1945 roku, a po II wojnie światowej go znacjonalizowano. Na miejscu powstał Kombinat Państwowych Gospodarstw Ogrodniczych i w tej formie majątek przetrwał do początku lat 90. ubiegłego wieku. 

W 1994 dwór przekazano Zachodniopomorskiej Agencji Rozwoju Regionalnego, a przyległe budynki folwarczne wydzierżawiono różnym przedsiębiorcom. Miejsce przez lata popadało w ruinę  i zapomnienie, aż do momentu, gdy firma Tomaszewicz Development postanowiła je odkupić. 

– Dworek został zakupiony od Zachodniopomorskiej Agencji Rozwoju Regionalnego. Otrzymał dotację z budżetu województwa na prace zabezpieczająco-remontowe w wysokości 20 tys. zł, wystarczy na razie na najbardziej pilne prace, które zapobiegną dalszej degradacji budynku. Na rozpoczęcie skomplikowanej i kosztownej modernizacji trzeba będzie jeszcze trochę poczekać. Własnością ZARR-u pozostaje zabudowa folwarczna znajdująca się po obu stronach podłużnego dziedzińca. Budynki wynajmowane są różnym małym firmom, głównie warsztatom. Być może kupimy w przyszłości również te nieruchomości – tłumaczy Łukasz Tomaszewicz. 

Miejsce z klasą  

Dworek na początku był parterowym budynkiem, ale później go rozbudowywano i kilkukrotnie remontowano. W Iatach 30. oraz 40. XIX wieku przebudowano go od frontu, dodając piętro, podzielone pilastrami, zaakcentowane na osi trójkątnym tympanonem o klasycystycznych formach. Później, gdy budynek należał do wspomnianej rodziny Germerhausen, dodano do dworu skrzydło boczne  o neogotyckim charakterze. Następnie, w początkach XX wieku rozbudowano salon ogrodowy. 

W kolejnych latach przechodził drobne prace adaptacyjne i remontowe, m.in. zmieniono oraz przebudowano układ jego wnętrz. Mimo tych wszystkich działań, nadszarpnięcia zębem czasu dworek wciąż ma swój urok. Z pewnością jednak będzie robił większe wrażenie, kiedy zostanie doprowadzony do porządku. 

Renowacja jednak potrwa trochę czasu i nie będzie łatwym zadaniem. Przed firmą Tomaszewicz Development stoi wiele wyzwań. – Planujemy rozpocząć prace w przyszłym roku. Potrwają półtora roku, a koszt budowy to około 7 mln zł – dodaje Łukasz Tomaszewicz. 

Niestety zachowało się bardzo niewiele materiałów źródłowych dotyczących wyglądu dworu sprzed 1945 roku. Jedyna znana fotografia budynku pochodzi z lat 40. XX wieku i została opublikowana w periodyku „Stettiner Bürgerbrief”, poświęconemu szczecińskim przedmieściom. Zdjęcie ze względu na kiepską jakość nie może posłużyć do pełnej rekonstrukcji architektonicznej detali, ale z pewnością ułatwi odbudowanie kilku detali, np. opasek okiennych i pilastrów.  

Materiały ikonograficzne dotyczące wyglądu kompleksu dworsko-pałacowo-folwarcznego również są skąpe. Nie wnoszą zbyt wielu informacji co do historycznej kompozycji całego zespołu, ale na szczęście wiadomo, że od powstania uległ niewielkim zmianom.  – Park jest pełen uroku, mimo że jest bardzo zapuszczony. Wszystkie cenne drzewa zostaną zachowane. Na polanie planujemy uruchomić fontannę – mówi pan Łukasz z Tomaszewicz Development.

Jak widać, XIX-wieczna posiadłość już niedługo odzyska blask. Na piętrze powstaną pokoje hotelowe, na parterze będzie ogólnodostępna restauracja. Sporą atrakcją zostanie taras widokowy znajdujący się na szczycie wieży oraz pobliski park. Z pewnością wiele osób z radością przespaceruje się po 1,3 hektarowym zielonym terenie, pełnym starych drzew, wybierze na uroczysty obiad do dworku, przenocuje gości w historycznym miejscu, czy po prosty zrobi sobie zdjęcie w pięknie odrestaurowanym kompleksie o nazwie „Pałac Husarów”.

 

3( 13)
Listopad'19
gajda