Anna wyszywa historie

Autor

Karolina Wysocka

Czy igłą i nitką można namalować obraz? Jak najbardziej, a idealnym przykładem na to jest Anna Jałowska. Na tamborki, a dokładniej haft płaski, trafiła dzięki Instagramowi. Teraz nie tylko sama zajmuje się tym pięknym połączeniem sztuki i rzemiosła, ale pomaga też innym osobom, które chciałyby się tego nauczyć.

Najpierw był zamówiony tamborek z Instagrama, później warsztaty w Śródmiejskim Punkcie Sąsiedzkim. – Początkowo wyszywanie było dla mnie przede wszystkim sposobem na spędzanie wolnego czasu. Ostatnio pełni nie tylko formę relaksu, ale i małego biznesu – mówi Anna. Najczęściej haftuje tamborki imienne dla dzieci, bo cieszą się największym zainteresowaniem. Tworzy dekoracje okolicznościowe i personalizowane, na śluby, komunie, chrzty, a także ozdoby, które mogą upiększać różne wnętrza. Mimo, że mały biznes Anny pod nazwą „wyszywam historie” istnieje od niedawna, zainteresowanie dekoracjami z haftu jest ogromne. – Niezmiernie cieszę się, dostając zdjęcia moich tamborków zdobiących ściany u innych osób – mówi. Dostaje nie tylko sporo zamówień, ale też pytań dotyczących samodzielnego wykonywania ozdób. Pojawiają się też prośby o warsztaty. – Uważam, że tamborki przeżywają teraz renesans. Ludzie coraz świadomiej urządzają swoje mieszkania, odchodzą od kupowania masówek, wolą coś unikatowego, stawiają na jakość – wyjaśnia Anna.  

Autorskie obrazki na tamborkach są obecnie niezwykle modną i pożądaną dekoracją. Zdobią ściany w domach miłośników pięknych rzeczy, artystów, celebrytów, a nawet koronowanych głów. W tym barwnym świecie mamy swoją szczecińską reprezentację, czyli wyszywam historie: https://www.instagram.com/wyszywam_historie. 

 
1( 15)
Czerwiec'20
gajda