Terapia zapachem

Czy wiesz, że olejki eteryczne są nawet 70 razy mocniejsze od suszonych ziół, a zapach pokonuje barierę krew-mózg w zaledwie 30 sekund? Sceptyków leczenia zapachem może przekonać fakt, że położne szpitala w szczecińskich Zdrojach zostały przeszkolone z aromaterapii, by nieść ulgę przyszłym mamom.   

Autor

Karina Tessar

galeria

Szkolenie przeprowadziła Małgorzata Szmygin, specjalistka aromaterapii, która zaprosiła nas na kobiece warsztaty zorganizowane przez Kamilę Krawczyk w Hygge – Massage & Spa. Dzięki nim wiemy, że dobrze zastosowane olejki eteryczne mają same zalety. Nie ma więc co się dziwić, że aromaterapia zyskuje coraz większą popularność – to bardzo prosta, stara i skuteczna metoda, ale aby rzeczywiście leczyć zapachem, warto poznać kilka podstawowych zasad. Sprawdź, czy robisz to dobrze.

Wyjątkowy zmysł

Większość ludzi nie zdaje sobie sprawy, jak wielką rolę odgrywa w naszym życiu zmysł węchu. Tymczasem jest on silnie rozwinięty już u noworodka, który po zapachu rozpoznaje mamę i w ciągu 45-60 minut od porodu sam potrafi dotrzeć do piersi, inicjując odruch ssania. Dorosły człowiek rozróżnia nawet kilka tysięcy zapachów, które mózg rejestruje raz na zawsze. Jest to najbardziej pierwotny zmysł powiązany nie tylko z układem pokarmowym (zapach informuje, czy coś można zjeść, czy nie), ale także limbicznym, odpowiedzialnym za emocje. 

Olejki eteryczne – siła natury

Te lotne substancje zapachowe w naturze chronią rośliny przed szkodnikami lub przyciągają owady zapylające. Nie są to jednorodne substancje, ale bardzo złożone związki chemiczny, których nie da się w pełni odtworzyć w warunkach laboratoryjnych. Wyciągi z roślin służą też nam, bo ich lecznicze właściwości są w formie olejków niezwykle skondensowane – wykazują moc 50-70 razy większą od suszonych ziół. Ponadto niektóre z nich przypominają pod względem budowy ludzkie hormony, co daje kolejną możliwość ich wykorzystania w procesie terapeutycznym. Zapach ma jeszcze jedną właściwość – molekuły związków chemicznych w zaledwie 30 sekund od wniknięcia do opuszki węchowej przekraczają barierę krew-mózg. Dla porównania – zawarty w kremie czy olejku zapach przechodzi przez skórę do krwi po 15-20 minutach. Droga wziewna jest zatem niezwykle szybka i nie powinno się jej bagatelizować.

Metoda stara jak świat

Za ojca aromaterapii uznaje się Rene Gatefosse’a, który podczas I Wojny Światowej zaobserwował na sobie gojące właściwości olejku lawendowego. Jednak leczenie zapachem stosuje się na całym świecie od setek lat – już Kleopatra walczyła z bezsennością wypełniając poduszki płatkami róż. Wzmianki o tej naturalnej metodzie znajdziemy w Biblii, na egipskich papirusach, w starych księgach indyjskich. Dobrze zastosowane, olejki eteryczne mają bowiem same zalety. Na rynku dostępne są różne olejki zapachowe: spożywcze, syntetyczne (przemysłowe, perfumeryjne) i te o właściwościach leczniczych – olejki klasy terapeutycznej.

Jak rozpoznać dobry olejek?

Olejki terapeutyczne najwyższej jakości oznaczane są m.in. takimi certyfikatami, jak: ISO, CPTG, INCI, EINECS, GRAS, IOFI, RIF. Dają nam one pewność, że składniki pozyskano z upraw organicznych, wolnych od pestycydów i innych zanieczyszczeń. Dobry olejek zawsze sprzedawany jest w butelce z ciemnego szkła (niektóre substancje łatwo wchodzą w reakcję z plastikiem), a na etykiecie powinna się znaleźć łacińska nazwa surowca, z którego został wyprodukowany. Dobrze, jeśli podane są informacje o pochodzeniu składników i sposobie wytworzenia olejku, który dla zachowania czystości powinien powstać metodą destylacji parowej lub wyciskania. Proces pozyskiwania olejków nie jest łatwy, a dodatkowo ich zawartość w roślinach nie jest wysoka. Dla przykładu 15 ml olejku można wyprodukować z aż 75 cytryn, 400 liści mięty i 8 kg lawendy, a na każdym etapie produkcji oznaczana jest jego czystość i organoleptyczność (właściwości sprawdzane są przy pomocy zmysłów). Surowce do olejków muszą mieć także odpowiednie warunki wzrostu, by wytworzyć jak najwięcej tej cennej substancji, dlatego wyznacznikiem jakości jest także cena – olejki klasy terapeutycznej utrzymują ją na podobnie wyższym od przemysłowych poziomie. – Jeśli jednak butelka 15 ml to ok. 250 kropli, a do aromaterapii wykorzystujemy ich zazwyczaj 1-2, to są to bardzo wydajne produkty – przelicza Małgorzata Szmygin.

Naturalne wsparcie organizmu

Olejki eteryczne – w zależności od rodzaju – mogą działać antybakteryjnie, przeciwwirusowo i przeciwgrzybicznie, niektóre są silnymi antyoksydantami, wspomagają odporność, uspokajają i działają przeciwdepresyjnie, inne – dodają energii. Można je stosować na trzy główne sposoby: w formie aromaterapii wziewnej, miejscowo lub doustnie. Jako przyprawa są bardzo intensywne, stąd zamiast kropli poleca się dodanie do potraw ilości pozostałej po umoczeniu wykałaczki. Do masażu w większości przypadków wystarczą 2-3 krople olejku eterycznego dodane do łyżeczki oleju nośnikowego – najczęściej jest to frakcjonowany olej kokosowy. Pamiętajmy, bo preparat nie dostał się do oczu, uszu czy nosa, nie stosujmy też olejków na skórę niemowląt do 6 miesiąca życia, a w przypadku użycia olejków cytrusowych poczekajmy z opalaniem ok. 12 godzin, aby uniknąć podrażnień skóry. Kiedyś bardzo popularne były kominki zapachowe. Dziś już wiadomo, że nie jest to najlepsza forma aromaterapii, bo część molekuł zapachowych ginie w temperaturze powyżej 40°C. Zamiast tego sprawmy sobie dyfuzor ultradźwiękowy, który rozbija cząsteczki wody i olejków na aerozol. Ta pachnąca para w zależności od dodanego olejku dezynfekuje pomieszczenie (np. oregano, cytrusy), udrażnia drogi oddechowe (mięta pieprzowa), wpływa na nastrój (lawenda, kadzidło). Nie sposób jej przedawkować.


 

 
2( 16)
Czerwiec'20
gajda