Joanna Sikorska. Wiedza fundamentem inwestowania w sztukę

Inwestycje w dzieła sztuki są coraz popularniejszą formą lokaty kapitału, jednak na niedoświadczonego inwestora i laika w dziedzinie sztuki czyha na tym rynku wiele zagrożeń. Inwestycja w sztukę ma charakter długoterminowy, jej fundamentem jest  wiedza i świadomość, że wartość inwestycyjna jest ściśle skorelowana z wartością merytoryczną dzieła – przekonuje w rozmowie z Prestiżem Joanna Sikorska, art advisor i ekspert rynku sztuki z firmy Art Division.

Autor

Jakub Jakubowski

galeria

Dlaczego warto inwestować w sztukę?

Rynek sztuki w Polsce od kilku lat rozwija się niezwykle dynamicznie, wielu artystów jest jeszcze niedoszacowanych, co oczywiście jest dobrą informacją w kontekście finansowym. Sztuka stanowi też rodzaj inwestycji intelektualnej i emocjonalnej, jako dobro kultury ma dużą wartość społeczną. Artysta tworząc prace nie skupia się na cenie jaką za nie uzyska, najważniejsza jest treść jaką chce przekazać za pomocą formy, symbolu, znaku. Kupując sztukę jesteśmy posiadaczami unikatowych i wyjątkowych przedmiotów, co daje duży prestiż.

Prestiż to jedno, ale inwestora najbardziej interesuje jednak zysk. 

Rynek dzieł sztuki w Polsce rozwija się bardzo dynamicznie, od kilku lat panuje hossa i prognozy na przyszłość również są optymistyczne. Wpływ na ten stan ma na pewno niezależność rynku dzieł sztuki od zawirowań finansowych, szczególnie tych na rynkach akcyjnych, oraz niska wrażliwość na inflacje. Jednak, aby osiągnąć zyski z tego typu inwestycji w przyszłości, musimy poznać mechanizmy rynku i zdobyć wiedzę z zakresu sztuki – nie każdy obraz ma bowiem potencjał inwestycyjny. W zasadzie, tylko za wartością merytoryczną idzie wartość inwestycyjna. 

Jak rozpoznać wartość artystyczną i w jaki sposób ocenia się potencjał inwestycyjny danego dzieła sztuki czy kolekcji? W przypadku instrumentów finansowych dostępny mamy cały szereg danych, analiz, są pewne zachowania indeksów zależne od konkretnych scenariuszy… Sztuka wydaje się być nieprzewidywalna…

Rynek sztuki na szczęście nie jest powiązany z rynkiem kapitałowym. O cenie decyduje to, jak mocno dany artysta zapisał się lub zapisze na kartach historii sztuki. Zapewniam, że sztuka może być przewidywalna, pod warunkiem, że ma się wiedzę. Prace, które biją aukcyjne rekordy zostały zweryfikowane przez historię sztuki, tylko wielcy artyści osiągają wysokie ceny. Aby przewidzieć sukces artysty, potrzebna jest duża wiedza z zakresu sztuki i baczna obserwacja rynku. Zakupienie obrazu jest bardzo proste, gorzej ze sprzedażą, jeśli nie kupimy pracy o dużej wartości artystycznej. Dlatego tak istotne jest merytoryczne przygotowanie z zakresu sztuki i teorii sztuki. Na szczęście, nie musimy zdobywać tytułu magistra historii sztuki, wystarczy regularne śledzenie wystaw w prywatnych i publicznych instytucjach sztuki, lektura książek i magazynów z zakresu sztuki. Wiedza uchroni nas przed  wieloma nadużyciami, które niestety pojawiają się w tym sektorze. Nasze wybory będą świadome i nie będziemy kupować dzieł na chybił trafił licząc na łut szczęścia. 

Jak zatem zacząć budowanie własnej kolekcji?

Jeśli chcemy zacząć budowanie kolekcji dzieł sztuki pierwszym krokiem powinno być określenie kwoty jaką chcemy przeznaczyć na ten cel. Ceny wielu współczesnych artystów w Polsce są jeszcze niedoszacowane więc mamy szanse na znalezienie prac o dużym potencjale inwestycyjnym za rozsądne pieniądze. Kiedy już wiemy, która półka cenowa nas interesuje przechodzimy do najważniejszego elementu, o którym wspomniałam przed chwilą, czyli edukacji.
Gdy już przebrniemy ten etap, kolejnym krokiem będzie określenie profilu kolekcji, możemy na przykład skupić się tylko na określonym okresie w historii, lub na technice. Odpowiednia strategia ułatwia tworzenie zbioru. 

Gdzie kupować dzieła sztuki?

Przede wszystkim prace należy nabywać tylko z pewnych źródeł. Prac należy szukać w renomowanych galeriach i domach aukcyjnych. Galerie  stanowią sektor rynku pierwotnego, dbają o rozwój kariery artystów i to właśnie tutaj mamy szanse na znalezienie obiecującego młodego twórcy. Dodatkową zaletą jest możliwość zrobienia zakupów ,,na spokojnie’’. W przypadku licytacji czasami można dać się ponieść emocjom. Domy aukcyjne oferują prace z historią sprzedaży, skrupulatnie badają pochodzenie pracy, co minimalizuje zakupienie falsyfikatu. Domy aukcyjne to segment rynku wtórnego.

Myślałem, że fałszerstwa to tylko w filmach…

Niestety, to rzeczywistość, dlatego tak ważne jest kupowanie dzieł sztuki z wiarygodnych źródeł. Targi staroci i wątpliwej renomy antykwariaty nie są dobrymi miejscami na zakupy.
Nie znając dokładnego pochodzenia pracy, istnieje ogromna szansa, że zainwestujemy, ale w oszusta. Należy również uważać na oferty dużych portali sprzedażowych, tutaj również pojawiają się podróbki. Bardzo często można spotkać podniszczone akwarele najbardziej znanego polskiego prymitywisty Nikifora Krynickiego, których ceny u ulicznych handlarzy wynoszą kilkaset złotych – to kusi, jednak jest zbyt piękne, aby było prawdziwe. Fałszerze dwoją się i troją żeby naciągnąć niedoświadczonych kolekcjonerów. Oprawiają prace w przybrudzone stare ramy, moczą papier w herbacie, by ten wydawał się wiekowy i oczywiście mają różne anegdotki na uśpienie czujności klienta. Często można trafić na falsyfikaty Witkacego, Berezowskiej, a nawet Kossaków. 

Jak wygląda polski rynek sztuki: zarówno od strony artystów, jak i inwestorów? Jakie zjawiska na nim występują, czy jest to rynek, na którym można zarobić, czy inwestowanie na nim jest łatwe i przyjemne?

Polski rynek sztuki jest jeszcze bardzo młody, w związku z tym pojawiają niepokojące sytuacje. Młodzi artyści są na szczęście coraz bardziej świadomi rynku, inwestorzy jeszcze nie. Trzeba pamiętać, że nie wszystkie obrazy możemy zaliczyć do dzieł sztuki i nie wszystkie miejsca, w których się je sprzedaje są galeriami. Jeśli mamy świadomość rynku, znamy twórczość artystów współczesnych i chcemy pogłębiać wiedzę z tego zakresu, to kolekcjonowanie staje się przyjemne nie tylko w aspekcie finansowym. Poznajemy ciekawych ludzi, miejsca, poszerzamy horyzonty. Niewystarczająca znajomość sztuki i rynku jest główną przyczyną nadużyć, dlatego w mojej pracy bardzo mocno skupiam się na edukacji, organizuje szkolenia i prelekcje. Każda osoba, która chce zacząć kolekcjonować sztukę opierając się o moje doradztwo, najpierw przechodzi kurs inwestowania w dzieła sztuki. 

Polscy artyści, którzy są na topie, których dzieła się sprzedają i których wartość rośnie, to…?

Od kilku lat triumfuje Wojciech Fangor, obecnie za jego prace trzeba zapłacić nawet kilka milionów złotych. Magdalena Abakanowicz jest aukcyjną rekordzistką, jej zbiór rzeźb ”Caminando” został sprzedany za ponad 8 mln. złotych. Ryszard Winiarski, Roman Opałka, Alina Szapocznikow, Tadeusz Kantor – to przykłady artystów, którzy mają już mocną pozycje na rynku, pojawiają się nawet na zagranicznych aukcjach. 

Sztuka – bardziej inwestycja czy lokata i zabezpieczenie kapitału?

Jeśli posiadamy prace o dużej wartości artystycznej, możemy spodziewać się wzrostu wartości dzieł w bliższej lub dalszej przyszłości. Ważny jest też moment, w którym nabywamy prace. Wartość i potencjał będzie różny w zależności od punktu kariery artysty, a nawet ilości prac, znajdujących się w obiegu rynkowym.Aby kolekcjonować dzieła sztuki, musimy być uzbrojeni w cierpliwość. Jest to inwestycja długoterminowa, na zysk trzeba poczekać kilka lat, a ten potrafi być spektakularny jeśli dobrze poznamy mechanizmy rynku. Dla przykładu prace Wojciecha Fangora w latach 90. można było kupić za kilka tysięcy dolarów. Obecnie jego obrazy na aukcjach osiągają kilkumilionowe kwoty, a rekord to 7,3 mln złotych za obraz M22. Podobna sytuacja ma miejsce z Ryszardem Winiarskim. 20 lat temu jego prace kosztowały kilka tysięcy złotych, dzisiaj już kilkaset tysięcy. Jeżeli masz wątpliwości lub czujesz się niepewnie, zawsze możesz skorzystać z fachowej porady art advisora, czyli osoby która specjalizuje się w mechanizmach rynku dzieł sztuki.

Malarstwo, rzeźba to najbardziej oczywiste aktywa, ale w co jeszcze się inwestuje?

Malarstwo jest najbardziej popularne. Kolekcjonerzy przekonują się też do sztuki nowych mediów, czyli sztuki cyfrowej, wideo, grafiki komputerowej, animacji komputerowej, sztuki interaktywnej, itp. Niemiecka kolekcjonerka Julia Stoschek nabywa tylko prace z najnowszych obszarów sztuki, takich jak video art.

 

I na koniec wróćmy do zagrożeń. Rynkiem sztuki wstrząsnął niedawno skandal z Timeless Gallery. Mnóstwo inwestorów straciło pieniądze kupując dzieła sztuki, których nigdy nie zobaczyli, podobnie jak swoich pieniędzy. Jak się ustrzec takich sytuacji?

Piramida finansowa, którą stworzyła „galerzystka” Joanna Segelstrom nie miałaby miejsca, gdyby świadomość mechanizmów rynku sztuki była większa. Prace, które prezentowała galeria były bardzo dekoracyjne, o miernej wartości artystycznej. Do tego obiecywano pewny, kilkunastoprocentowy roczny zysk. Rynek sztuki charakteryzuje długoterminowość, nie jest to sektor, w którym można się bardzo szybko wzbogacić. Dlatego powtórzę – aby kolekcjonować z sukcesem, trzeba zdobyć wiedzę z zakresu sztuki lub skorzystać z usług art advisora.
Na rynkach zachodnich większość kolekcjonerów ma swoich doradców, którzy wyszukują dla nich najlepsze prace w najkorzystniejszych cenach. Klienci Timeless Gallery nie zrobili tego i stracili miliony.

JOANNA SIKORSKA

Art advisor i ekspert rynku sztuki z firmy Art Division (www.artdivision.pl). W 2013 roku ukończyła Akademię Sztuk Pięknych im. Eugeniusza Gepperta we Wrocławiu. W 2017 roku rozpoczęła studia na nowatorskim kierunku: Zarządzanie na Rynku Dzieł Sztuki UW, gdzie poszerzyła wcześniej zdobytą wiedzę o znajomość polskiego i zagranicznego rynku dzieł sztuki. Działa w zgodzie z kodeksem etyki Association Of Proffessional Art Advisors. 

 
5( 19)
Grudzień'20