W czymś małym trzymać dużą wartość

Inwestowanie w diamenty to jedna z form inwestycji alternatywnych, podobnie jak metale szlachetne. Z analiz firmy Fancy Color Research Foundation, śledzącej ceny kolorowych diamentów (pink, yellow, blue) wynika, że w latach 2005–2019 drożały one średnio o ponad 14 proc. rocznie. Czym są diamenty inwestycyjne i jak w nie inwestować? Na te pytania odpowiada Kamil Martyniuk z firmy Concilia – Premium Investments.

 

Autor

Dariusz Staniewski

galeria

Czym są diamenty inwestycyjne?

To  rzadkie  diamenty, z optymalnym potencjałem wzrostu wartości w czasie. Najpopularniejszymi i najpowszechniejszymi diamentami na światowym rynku są diamenty bezbarwne. Mamy je oczywiście w swojej ofercie. Ale specjalizujemy się w diamentach kolorowych. Każdy z nich ma w sobie jakiś pierwiastek, który wpływa na jego barwę. Ceny obu rodzajów różnie się kształtują.  Np. w przypadku diamentu bezbarwnego, to jest 4,5 tysiąca USD za karat. W przypadku kolorowego np. pomarańczowego to jest już ponad 15 tys. dolarów za karat. Przy ich podobnej masie. 

Z czego to wynika? 

Diament bezbarwny jest oceniany  przez pryzmat czterech parametrów, tzw. 4c: masa – carat, czystość – clarity, kolor, czyli poziom barwy – im bardziej bezbarwny odcień, tym lepiej, w przypadku diamentów bezbarwnych  i ostatni parametr to jest szlif – cut. Jakość szlifu też ma wpływ na cenę kamienia. A diamenty kolorowe dodatkowo jeszcze mają trzy parametry, które związane są właśnie z kolorystyką – z rozłożeniem barwy, z jej intensywnością i z dodatkową barwą w tle. Bo mogą być one jednokolorowe lub wielokolorowe, np. diament może być zielonkawożółty. I jest on wtedy dużo bardziej wartościowy niż sam żółty.

Na co zwracać uwagę dobierając diamenty do portfela inwestycyjnego?

Zależy od tego, jaki jest horyzont inwestycyjny, jaki jest cel inwestora, pryzmat oczekiwań. W zależności od tego dobieramy diamenty. To inwestycja, która musi dojrzewać. Może to się odbywać w krótkim terminie – rocznym, ale może też np. w dziesięcioletnim. Naszym zadaniem jest dobór odpowiedniego kamienia lub zestawu, aby te funkcje zostały spełnione. 

Jakie są zalety inwestowania w diamenty?

Jedną z ważniejszych jest to, że są to produkty, które są niechętnie kradzione. Certyfikowane diamenty mają laserowo wygrawerowaną inskrypcję z numerem certyfikatu. Certyfikaty mają zabezpieczenia, zawierają hologramy. Fakt kradzieży diamentu jest od razu zgłaszany do odpowiednich, międzynarodowych organów ścigania. Taki kamień jest już „napiętnowany”, poszukiwany. Próba usunięcia numeru zmienia parametry diamentu i jak się nawet go przekaże do ponownej certyfikacji, to wyjdzie już zupełnie coś innego. Dodatkowo pojawi się podejrzenie, że coś jest z nim nie tak. Kamienie są też sfotografowane i przygotowywana jest ich dokumentacja do archiwum instytutu, który certyfikuje.

Świadomi inwestorzy chętnie kupują kolorowe diamenty, ze względu na to są, że są unikatowe, niepowtarzalne. Diamenty są jednym z lepszych sposobów transportu dużych wartości po świecie. Mówi się, że są aktywem inwestycyjnym globalnie mobilnym. 

Potencjał wzrostu ceny diamentów jest różny i zależy od wielu czynników, ale nie takich abstrakcyjnych, czy czysto spekulacyjnych, tylko bardziej związanych z podstawową zasadą ekonomii, czyli wpływem popytu i podaży na cenę. Około 10-15 proc. z tzw. parceli, którą my dysponujemy, stanowią kamienie wyselekcjonowane pod diamenty inwestycyjne. Są czyste, o unikatowej barwie, o wysokich parametrach. A pozostałe  85-90 procent oprawiamy w biżuterię.

Diamenty to inwestycja tylko dla „dużych”, czy też dla indywidualnych  klientów?

Jest szeroka grupa odbiorców indywidualnych, która kupuje diamenty inwestycyjne, żeby ulokować gotówkę. Kupuje je za naszym pośrednictwem w cenie niższej od ich wartości rynkowej. Dobieramy takie diamenty, które w horyzoncie czasowym mają przewidywalną perspektywę wzrostu, np. różowe diamenty. Cena za karat to 20 – 25 tys. USD. przy małych diamentach. Przy większych, to ponad 40 tys. USD. Bierze się to stąd, że różowe diamenty są bardzo pożądane w biżuterii. A ponadto – ich podaż jest mocno ograniczona. W listopadzie tego roku zamknięto największą kopalnię w Australii, która wydobywała te kamienie przez ponad 35 lat. Różowe, czyli „pink diamonds” niemalże zniknęły z rynku pierwotnego. Są bardzo rzadkie. Różowe diamenty w listopadzie zdrożały średnio o 10 procent. W ciągu jednego miesiąca! 

Można zainwestować od 100 tysięcy złotych kupując kolekcję diamentowej biżuterii. To ręczne wyroby, tworzone przez współpracujące z nami pracownie z Antwerpii. Inwestor nabywa taką biżuterię, kupując z dyskontem do ceny rynkowej. Jeśli biżuteria nie jest przez klienta używana, stanowi lokatę kapitału. Po podpisaniu z nami odpowiedniej umowy, klient za naszym pośrednictwem może swoją kolekcję sprzedać. Diamenty są więc trwałym aktywem zabezpieczającym majątek z dodatkową opcją sprzedaży. 

Często nasi klienci nabywają pojedyncze sztuki diamentów kolorowych. Tworząc przy naszym wsparciu swoje prywatne kolekcje unikatowych diamentów. 

Macie też propozycje współpracy dla klientów, którzy chcą zainwestować wyższe kwoty np. od 500 tys. złotych w górę.

Ta inwestycja dotyczy głównie współpracy z przedsiębiorcami. Przedsięwzięcie dotyczy zakupu wyselekcjonowanej partii diamentów w cenie hurtowej i wyprodukowania z niej biżuterii w celu dalszej odsprzedaży. Posiadamy rozległe kanały dystrybucji hurtowej i detalicznej na całym świecie. Naszym zadaniem jest sprzedaż unikatowej, diamentowej biżuterii w ciągu 12 miesięcy od wyprodukowania.

Inwestor w tym przypadku, od początku do końca, jest właścicielem diamentów, a po jakimś czasie biżuterii. Jest to więc rodzaj takiego trwałego zabezpieczenia – mamy to w sensie fizycznym, dotykamy tego, mamy w depozycie, w sejfie. 

Czy można kupione diamenty sprzedać z dnia na dzień?

Oczywiście można. Jeżeli klient zdecyduje się na odsprzedaż, to do umowy wpisujemy cenę minimalną, która jest na poziomie między 5 a 10 procent powyżej ceny po której klient kupił biżuterię. Klientom dajemy opcję odkupu po upływie 2-letniego okresu trwania umowy. 

Jeżeli chodzi o większych inwestorów, którzy kupują kamienie w celu produkcji biżuterii, to też istniej możliwość wyjścia z inwestycji po dwunastym miesiącu od otrzymania gotowej biżuterii. Odkupujemy wówczas biżuterię, również po cenie minimalnej.

Dużo się mówi o tzw. krwawych diamentach.

Odbieramy diamenty z czterech lokalizacji na świecie – Izrael, Hongkong, Bombaj i przede wszystkim Antwerpia. Nie mają one nic wspólnego tzw. krwawymi diamentami, tak nagłośnionymi m.in. przez hollywoodzką produkcję z Leonardo di Caprio w roli głównej. Dwadzieścia lat temu doszło do procesu Kimberley wprowadzonego przez rezolucję ONZ, który wymusił przestrzeganie  zasad pozyskiwania i handlu diamentami. To było istotne wydarzenie, spowodowało duże zmiany na rynku diamentów. Każdy producent, każdy diler, każdy hurtownik, każdy dostawca diamentów musi spełnić szereg wymogów, które są kontrolowane przez odpowiednią instytucję w zakresie m.in. sposobu wydobycia – żeby to było prowadzone w humanitarny sposób, ekologiczny i przede wszystkim, żeby  nie było związane z finansowaniem terroryzmu i przestępczości. Posiadanie tego dokumentu daje możliwość funkcjonowania na diamentowym rynku. 

Nasi inwestorzy kupują certyfikowane diamenty. Współpracujemy z trzema najbardziej renomowanymi laboratoriami na świecie, czyli IGI, GIA i HRD. Do każdego kamienia jest wystawiany certyfikat oraz numer, laserowo wygrawerowany na diamencie. To swego rodzaju rodowód, dowód rejestracyjny kamienia. 

 
Concilia Sp. z o.o. z siedzibą w Szczecinie
5( 19)
Grudzień'20