Wędrówka po sztuce

W upalny dzień warto się schronić w chłodnych i przyjaznych murach Trafostacji Sztuki. Ten fascynujący architektonicznie budynek ma równie frapujące wnętrze. Trzy aktualnie wystawy są warte uwagi. To fragment sztuki, która pozostawi w nas w stanie zamyślenia.

Autor

Aneta Dolega

galeria

„Strange, I’ve seen that face before…” – to słowa słynnego „Libertanga” Grace Jones, piosenki, która pobrzmiewa chociażby w znanym thrillerze „Frantic” Romana Polańskiego. Kompozycja Astora Piazzolii dokonała rewolucji w świecie tanga klasycznego i posłużyła jako punkt wyjścia dla jednej z wystaw jakie możemy oglądać w Trafostacji Sztuki. Wędrówkę po centrum sztuki współczesnej odbędziemy w rytm tego utworu.

Do tanga dwoje

W „Libertangu” bierze udział dwoje ludzi: artystka Antonina Konopelska i legendarny profesor warszawskiej ASP Grzegorz Kowalski. Oglądamy relację między nimi, która z oficjalnej zaczyna przybierać zupełnie nową formę. Jak mówi bohater eksperymentu, profesor Kowalski: „Co mi zawsze przeszkadzało w procesie kształcenia to stosunek hieratyczny profesor-student. Wydaje mi się, że to była główna przeszkoda, żeby dotrzeć głębiej do warstw bardziej intymnych, do porozumiewania się, czy do porozumienia się z drugim człowiekiem. (…) Pomysł Antoniny, że teraz, kiedy już nie podlegamy tej poprawności i temu stosunkowi, możemy coś takiego zrobić, bardzo mi przypadł do gustu, ponieważ właśnie dzięki temu mogę wejść w sferę, która nie była używana przeze mnie, kiedy Antonina była moją studentką”.

Wystawa potrwa do 24 czerwca

Filozofia śmierci

Francuski filozof Jaques Derrida, twórca koncepcji dekonstrukcji, swoje rozważania poświęcił m.in. karze śmierci. Artystka Ewa Bobrowska odniosła się do jego rozmyślań tworząc ich wizualną wariację. Jej „Lament 66” to materiał zawierający projekcje z autentycznych cel egzekucji, z aresztu śledczego na Rakowieckiej i cel więziennych z aresztu Warszawa-Służewiec, a także zdjęcia z wybrzeży Kalifornii, miejsca, w którym Derrida wygłaszał wspomniane wykłady. Całość, twórczyni ekspozycji wprawiła w ruch, widza umieszczając w środku tej swoistej karuzeli śmierci. Efekt tego zabiegu jest poruszający.

Wystawa potrwa do 24 czerwca.

Kobieta–pułapka

„Samobójczynie” to tytuł i bohaterki projektu Joanny Rajkowskiej. To kobiety, które wzięły udział w zamachach samobójczych, ale także te, które wysyłały inne na misje. Rajkowska wykorzystała zdjęcia z zamachów samobójczych, które miały miejsce na przestrzeni ostatnich dziesięcioleci. Są to fotografie z Izraela, Pakistanu, Rosji i Indonezji. Zestawiła je z obrazami, które tylko z pozoru wyglądają identycznie. Tutaj zamiast szczątków ofiar widzimy ciało artystki. „Kiedy „pożyczam” moje ciało tej rozerwanej przez eksplozję kobiecie, to robię to na niby. Photoshop pozwala na ułudę obecności tam, w miejscu ataku samobójczego, sesja foto­graficzna ustawia światło itd., ale tak naprawdę mnie tam nie ma i nie będzie. Robiąc tę pracę, szczególnie podczas sesji, uświadamiam sobie i innym różnicę, odległość i właśnie niemożność uczestnictwa w owym akcie. Sztuka ani nicze­go tu nie przybliża, ani nie pomaga, ani w końcu nie „poży­cza” ciała. Jedyne co się wydarza naprawdę, to właśnie akt dogłębnej różnicy” – wyjaśnia artystka.

Wystawa potrwa do 10 czerwca.

 
2( 8)
Czerwiec'18
gajda