Perfekcyjnie zakochani

Małgorzata Rozenek oraz Radosław Majdan to obecnie ulubiona para polskiego show-biznesu. „Perfekcyjna pani domu” opowiedziała nam o związku ze szczecinianinem. – Radosław to wyjątkowa osoba w moim życiu. Nikt nie rozbawia mnie bardziej niż on – przyznaje. 

Autor

Andrzej Kus

galeria

Wydaje mi się, że po telewizyjnym programie „Azja Express”, w którym braliście udział jesteście jego największymi zwycięzcami – mimo że nie wygraliście. Przed emisją nie byliście do końca lubianą parą. Po programie – jesteście uwielbiani. 

Rzeczywiście, po programie „Azja Express” spotkaliśmy i cały czas spotykamy się z bardzo dużą sympatią ludzi. Wcześniej odbierano nas przez pryzmat informacji, które pojawiały się w mediach, a tym samym nikt nie miał okazji zobaczyć, jacy jesteśmy naprawdę. Format programu, w którym zdecydowaliśmy się wziąć udział, z góry zakładał, że każdy z uczestników pokaże siebie z kompletnie nieznanej strony. I rzeczywiście tak się stało. Cieszą mnie bardzo wszelkie dowody sympatii, z którymi ja i Radosław spotykamy się na co dzień. To bardzo dodaje energii do działania.

W Azji spędziliście wiele tygodni. Przeżyliście mnóstwo niesamowitych przygód. W telewizji mogliśmy zobaczyć tak naprawdę tylko promil tego wszystkiego. Jak Pani wspomina swoją podróż i przygody w programie? Dobrze was pokazali?

Zostaliśmy pokazani takimi, jakimi jesteśmy. Początkowo długo zastanawialiśmy się i dyskutowaliśmy, czy wziąć w ogóle udział w programie. Obawiałam się, że tak długa rozłąka z moimi synami Stasiem i Tadziem, będzie dla mnie niezwykle trudna. Zawsze do tej pory wyjeżdżaliśmy w długie podróże całą rodzina. Z drugiej strony jechaliśmy tam do pracy. Bardzo tęskniłam za synami w trakcie podróży po Azji. Po powrocie obiecaliśmy chłopcom, że pojedziemy tam wszyscy razem. Już nie mogę się doczekać, kiedy chłopcy zobaczą ten zakątek świata.

Bez wątpienia kultową sceną w programie był moment, gdy w autobusie próbowała Pani wyjaśnić tubylcom kim jesteście: „Hi is David Beckham, a mi is Victoria Beckham. In Poland” – tak to wyszło. Zdenerwowała się pani, jak to pokazali? Polacy pokochali ten moment i wydaje mi się, że i was w tym momencie. Było to zabawne.

Pierwszy odcinek „Azja Express” obejrzeliśmy na konferencji prasowej programu. Cała sala po tym fragmencie wybuchła śmiechem. Ja również. To nie jedyna kwestia, która rozbawiła widzów. Powstały nawet kubki czy koszulki z moimi cytatami. Wiele osób pisze do mnie maile na Facebooku oraz Instagramie wykorzystując te powiedzenia.

10 września tego roku wzięliście ślub. Jak Pani wspomina ten dzień – niezapomniany do końca życia? 

To był wyjątkowy i wzruszający dzień dla całej naszej rodziny. Chciałam, żeby wszystko udało się zgodnie z planem. I rzeczywiście tak było. Widziałam po naszych gościach, że ceremonia ślubna wzruszyła nie tylko nas, ale również nasze rodziny i najbliższych przyjaciół. Po części oficjalnej wszyscy bawili się naprawdę dobrze. Doskonale wspominamy ten dzień, również gdy oglądamy zdjęcia ze ślubu.

Jakim mężem jest Radek? Wygląda na to, że wreszcie jest szczęśliwy i działa to chyba w obie strony. Wydaje się, że odnalazł się również w roli taty.

Radosław to wyjątkowa osoba w moim życiu. Potrafimy rozmawiać na poważne tematy godzinami, ale również żartować i śmiać się. Nikt nie rozbawia mnie bardziej niż on. Zawsze mogę na nim polegać. Doskonale dogaduje się ze Stasiem i Tadziem. Chętnie opiekuje się chłopakami. Zawsze odwozi chłopców rano do szkoły. Dzięki temu, gdy nie mam planu zdjęciowego, mogę dłużej pospać (śmieje się). Widzę po chłopcach, że mają frajdę z czasu spędzonego z Radosławem. I ze wzajemnością.

Jak wygląda obecnie dzień z życia Waszej rodziny? W wywiadach Pani przyznaje, że Radek w domu pełni ogromną rolę. 

Bardzo różnie. Zależy od tego, jak wygląda mój plan pracy. Gdy mam wolne od zdjęć, zawsze jemy wspólne śniadanie. To wyjątkowo ważna dla nas tradycja, żeby posiłki jeść razem. Dużo przy tym rozmawiamy. Czasami takie śniadanie w weekend potrafi trwać kilka godzin. Staramy się dużo czasu spędzać z dziećmi. Chodzimy na spacery, jeździmy na rowerach, czytamy książki... Nie ma dla mnie ważniejszej rzeczy niż czas spędzony z rodziną.

Często jesteście teraz w Szczecinie? Jak się Pani podoba nasze miasto?

Często odwiedzamy rodziców Radosława. Za każdym razem gdy jesteśmy poznaję nowe miejsca. Podoba mi się spokój, który tam panuje. Warszawa jest miejscem niezwykle dynamicznym, w Szczecinie zawsze mam możliwość odpocząć. Bardzo lubię u was Stare Miasto.

Muszę o to spytać: o co chodzi w konflikcie między Wojewódzkim a wami? Nie jesteście parą, która by w jakikolwiek sposób prowokowała czy była względem kogoś złośliwa. Tymczasem od pewnego czasu Kuba was nie oszczędza. A jesteście przecież „koleżeństwem” z jednej telewizji…

Szkoda marnować czas czy energię na mówienie o konfliktach. Świąteczny czas to moment, w którym najlepiej skupić się na samych pozytywnych stronach życia. I to mam właśnie zamiar robić.

Poświęcacie pracy mnóstwo czasu. Ale efekty… gdzie Was będzie można zobaczyć w najbliższych miesiącach, w jakich produkcjach?

Obecnie pracuję nad kolejnym sezonem „Projekt Lady”, który w tym roku pojawi się na antenie TVN. Pracuję też nad „W dobrym stylu” dla TVN Style oraz kolejną książką. Z Radosławem otrzymujemy wspólne propozycje różnych projektów. Na razie je szczegółowo omawiamy, ale coś czuję, że również w tym roku nie odpoczniemy (śmieje się).

Czego możemy Wam życzyć w najbliższych miesiącach? 

Chciałabym, żeby rok 2017 był taki jak miniony. To był niezwykle intensywny czas, ale przy tej intensywności wydarzyło się bardzo dużo pozytywnych rzeczy.

Dziękuję za rozmowę. 

1( 100)
Styczeń'17