Kształty miłości

Miłość nie w każdej kulturze rozumiana jest tak samo. Warto czasem przyjrzeć się społecznościom z innych części świata i zobaczyć jak ich członkowie sobie radzą w tym wcale nie łatwym temacie. Krótka wizyta w szczecińskim Muzeum Narodowym zbliżyła nas nieco do tego co w tej dziedzinie życia działo się w tradycyjnych społeczeństwach afrykańskich 

Autor

Arkadiusz Piętak
Grzegorz Solecki
Aneta Dolega

Zapewnienie sobie powodzenia w miłości jest zupełnie nieistotne wobec gwarancji płodności – tak w skrócie można podsumować podejście do romantycznego tematu przez mieszkańców niektórych afrykańskich ludów. 

Miłosny handel

Tutaj miłość, rozumiana jako wzajemna fascynacja dwojga ludzi, nigdy nie jest brana pod uwagę przy zawieraniu małżeństw. Fundament małżeństwa stanowi porozumienie między dwiema rodzinami. – W naszej zachodniej kulturze św. Walenty, choć kojarzony jest z miłością, tak naprawdę był patronem osób chorych na epilepsję i chorych psychicznie. Teraz utożsamiany jest z romantycznym uczuciem, które łączy dwoje ludzi – mówi Ewa Prądzyńska, kierownik Działu Kultur Pozaeuropejskich Muzeum Narodowego w Szczecinie. – Natomiast w Afryce w tradycyjnych społecznościach romantyzm i miłość romantyczna nie miały żadnego znaczenia. Miłość nigdy nie była podstawą zawierania związków małżeńskich. 

Małżonkowie, choć dzielą wspólne łoże, wiodą często zupełnie oddzielne życie. Tradycyjna obrzędowość, społeczne nakazy, przynależność do różnych grup odseparowują od siebie małżonków. Celem związku jest prokreacja, bo to od niej zależy przyszłość rodziny, rodu, całej wspólnoty. Płodność kobiet symbolicznie wiąże się również z płodnością ziemi, kluczowym czynnikiem umożliwiającym egzystencję całej społeczności. – Często było tak, że bardzo młode dziewczyny trafiały do starszych mężczyzn. Małżeństwo było raczej rodzajem umowy handlowej – tłumaczy Ewa Prądzyńska. – Na przykładzie ludu Bambara społeczności, którą szczególnie się zajmuje, mężczyzna może mieć więcej niż jedną żonę. Związane jest to z tym, że więcej żon oznacza więcej dzieci, a więcej dzieci to bogactwo i powodzenie. Dodatkowo w tej społeczności młody chłopak, żeby mieć żonę musi ją „kupić”, w tym sensie, że musi się zobowiązać, że będzie pracował na polu należącym do rodziców panny młodej ale też część pieniędzy w postaci zwierząt musi im dostarczyć. I te pieniądze są mu bardzo potrzebne. 

Duży penis, zły charakter

Niestety w kulturach afrykańskich o bezpłodność zawsze jest oskarżana kobieta i na jej barkach spoczywa cała odpowiedzialność. W związku z tym kobiety robią sobie różne laleczki, które służą im jako talizman, a ich celem jest spowodowanie płodności. W zasobach Muzeum napotkamy zresztą więcej takich laleczek, część z nich wyposażona jest w narządy intymne o dość dużych rozmiarach… Są to lalki afrykańskiego ludu Hausa i pochodzą z teatru ludowego. To stare fetysze, które po przejściu na islam przez mieszkańców tego terenu, zostały zaadaptowane na lalki teatralne. – Patrząc na te nieproporcjonalnie wielkie penisy, przedstawione w stanie wzwodu można pomyśleć, ze mieszkańcy Afryki są rozpasani seksualnie – tłumaczy pani Ewa. – Ale właśnie w tym teatrze chodzi o to, że figurki z tymi ogromnymi penisami czy również waginami przedstawiają postacie, które odgrywają role złych bohaterów, godnych potępienia. Wyolbrzymienie tych części ciała ma podkreślać złe cechy charakteru danego bohatera. Co ciekawie sami mieszkańcy ludu Hausa są osobami szalenie powściągliwymi i skromnymi. Pojawienie się takiej lalki oznacza, że postać którą przedstawia jest np. nieuczciwym handlarzem, rzeźnikiem który nie płaci hodowcy bydła czy kobietą, która uwodzi mężczyzn. Każda laleczka ma własne imię i odgrywa konkretny charakter. Oczywiście wszystkie te figurki mają także żartobliwy charakter, przedstawienia teatralne w których występują powodują wybuchy śmiechu wśród publiczności. 

2( 101)
luty'17