Zdrowe dziecko

Tęczowa Przystań, to specjalistyczna Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczna zapewniająca pomoc diagnostyczno-terapeutyczną i edukacyjną dzieciom i dorosłym. O tym, jaką dokładnie możemy uzyskać pomoc, w tych barwnych i przyjemnych wnętrzach zapytaliśmy Magdalenę Bartosik – Sawicką, założycielkę Tęczowej Przystani, psychoterapeuty, terapeuty par, psychologa sportu i pedagoga.

Autor

Aneta Dolega

galeria

Kto może znaleźć pomoc w Tęczowej Przystani?

Naszym klientem jest każdy, kto potrzebuje fachowej pomocy, czyli wtedy, kiedy na naszej drodze pojawia się jakaś trudność, z którą nie potrafimy sobie poradzić. Ta trudność dotyczy sfery psychicznej: mamy psychologów, psychiatrę i neurologa, ale też i fizycznej – pracuje u nas cały sztab rehabilitantów. Ta trudność dotyczy także sfery społecznej, czyli staramy się pomóc tym osobom, które chcą osiągnąć w życiu sukces większy od tego, jaki do tej pory uzyskali. Przychodzą do nas teoretycznie wszyscy. Pomagamy dzieciom, ale też osobom dorosłym. W tej chwili największą grupę stanowią sportowcy.

Jak w praktyce wygląda pomoc udzielana, np. profesjonalnym sportowcom, dla których wyniki i związane z nimi sukcesy oraz porażki są ogromnie ważne. 

W tym przypadku bardzo pomocne jest wszystko, co zawiera się w psychologii sportu. Mamy więc trening mentalny, ale też wspomagamy biofeedbackiem. Jest to rodzaj maszyny, która stymuluje fale mózgowe. Pracujemy także z narzędziem, które nazywa się Stone. Używamy go w treningu skupienia i koncentracji. Sportowcy są aktualnie nie tylko naszą największa grupą docelową, ale też tą, która sprawia nam największą satysfakcję. Praca z nimi ma od razu przełożenie czy to na boisku, na macie, czy na parkiecie. Najczęściej pracujemy z tenisistami, piłkarzami, z siatkarkami i z bokserami.

Znajduje się u was sala nazwana SIS. Co oznacza ten skrót?

SIS, czyli Sala Integracji Sensorycznej. Posiadamy pięć zmysłów i te zmysły nie zawsze działają jak trzeba więc bardzo często są bardzo hiperaktywne, np. słyszymy dźwięki zbyt głośno do tego stopnia, ze zwykły szept wydaje nam się bardzo głośny albo mamy je przytłumione i np. nie czujemy zapachów. Zajęcia związane z ćwiczeniem naszych zmysłów są bardzo osadzone w rehabilitacji i neurologii. Bardzo pasują do kolorowego świata piłek, huśtawek i innych przedmiotów. Takie otoczenie bardzo stymuluje pewne układy w głowie do tego stopnia, że osoby, głównie dzieci, poddane takiej stymulacji, zaczynają mówić albo na odwrót – mniej odczuwać. Mamy też terapeutę, od tzw. Leboxa, metody wzmacniającej potencjał intelektualny. Tutaj stosowana jest stymulacja słuchowa.

Czy cały ten zestaw zajęć, metod i ćwiczeń wystarczy by osiągnąć terapeutyczny sukces?

Tak naprawdę najważniejsza nie jest metoda, tylko osoba terapeuty. Na nim spoczywa 80 procent pracy. Wychodzę z założenia, że jeśli się w coś wierzy i podchodzi się do swojej pracy z poświęceniem oraz pasją, to powinno się udać. Sukces jest murowany wtedy, jeśli pokochamy pacjenta ze wzajemnością. 

Dziękuję za rozmowę.

 
Tęczowa Przystań
ul. Bohaterów Warszawy 40
Szczecin

CH Turzyn; I piętro; lok. 2M5
 

4( 103)
Kwiecień'17