Ludzie i ludziska

Autor

Szymon Kaczmarek

Są ludzie młodzi, piękni, zdolni i bogaci. I jestem ja. Są dobrzy i źli, bruneci i łysi, uśmiechnięci i smutni. Na planecie Ziemia jest nas ponad siedem i pół miliarda. Co człowiek, to historia, to cały jego świat złożony z doświadczeń, czasami nawet z przemyśleń i wniosków. Miliardy światów różnych od siebie. Twój sąsiad może odróżniać się od Ciebie bardziej, niż mieszkaniec wyspy Tonga czy Sudanu Południowego. W tej pięknej różnorodności zdecydowanie wyprzedza nas świat owadów, ale i tak jest wspaniale. Wciąż raduje mnie myśl, że są ludzie i ludziska. Unifikacja wyglądu i poglądów nie prowadzi do niczego dobrego. Próbowano takiego eksperymentu w różnych miejscach naszej planety i zazwyczaj kończyło się to dosyć ponuro. Jakże nudno i bezbarwnie byłoby siedzieć w barze, gdzie wszyscy mają takie same poglądy i opinie. Jakże nieciekawe życie domowe pędziliby małżonkowie zgadzający się w każdej kwestii, że o wyrzucaniu śmieci nie wspomnę.

To właśnie ta cudowna różnorodność naszych pojedynczych istnień, przynosi nam co dzień coś nowego. Nigdy nie mamy pewności, że nasz najlepszy przyjaciel po otrzymaniu kierowniczego stanowiska nie okaże się zwykłym… No, wiesz. Pewności nie mamy sięgając po gazetę, włączając wiadomości w tiwi albo w radiu. Co też nowego, zaskakującego przyniesie nam kolejny dzień? 

Wiem, są takie „Wiadomości”, które nie zaskakują, ale one nie mają zbyt wiele wspólnego z „Faktami”. 

Odrębność czyni nas atrakcyjnymi. Wielorakość prowokuje naszą ciekawość.

Jednym z największych wrogów różnorodności rodzaju ludzkiego jest moda. Nie mam zielonego pojęcia, skąd ten samobójczy pęd, by wyglądać jak inni? Weźmy na ten przykład męską fryzurę zwaną, nomen-omen, „top-knot”. Chodzą po ulicach panowie z samurajami na głowie i toczą dumnym wzrokiem po ludzkości, przekonani o byciu trendy. Zapominają przy tym, że są ludzie i ludziska. Jednym taka fryzura pasuje, choćby urodzili się w Osace, lecz inni wyglądają jak zagubiony ronin z Lęborka. Cóż, są ludzie modni i tacy jak ja. Zbytnie uleganie modzie prostą drogą wiedzie do chińskich mundurków.

Wielobarwność, indywidualizm, odrębność. Każdy w jakiś sposób lubi odróżnić się od innych. Na przykład przez noszenie identycznych fryzur lub takiego samego kroju sukienki. Taka ciekawostka!

Spośród wszystkich tych różnic, stanowiących o atrakcyjności gatunku ludzkiego, najciekawszą wydaje mi się być różnica płci. Jednak ten temat wciąż jest przedmiotem moich dociekliwych badań, których końca nie widać. O wiele więcej mogę powiedzieć na temat różnic naszych poglądów.

Bywały takie czasy, gdy niepójście na pochód pierwszomajowy było przejawem odwagi. Dziś pójście w pochodzie majowym jest również czynem desperackim. Czyżby czasy nie zmieniają się tak bardzo, jak nam się wydaje? We wspomnianej przeszłości grupa ludzi będąca u władzy bezskutecznie starała się narzucić swój jedynie słuszny punkt widzenia. Dziś każdy myślący inaczej (nie mylić z bezmyślnymi) również jest potępiany i naznaczany. Bo są ludzie i ludziska. Panowie i gorszy sort. Tacy, co od każdej władzy dostają medale i stanowiska oraz tacy, co to jakoś ich władza nie lubi.

Są sąsiedzi, z którymi przystaniesz, pogadasz, soli pożyczysz. Są tacy, którym szkoda „dzień dobry” powiedzieć. Jednych ludzi lubimy od pierwszego spotkania, na innych patrzymy nieufnie. Ciekawi świata naszego powszedniego, wstajemy rano z nadzieją na to, co czeka nas za progiem domu. Na nową znajomość, przyjaźń, czasem nawet miłość. Na ten codzienny kalejdoskop ludzi i ludzisków. Myślę, że patrząc im w twarz warto pamiętać, że lepsze są uczciwe wady niż fałszywe zalety. Zwłaszcza u przyjaciół.

5( 104)
Maj'17