Ciężkie życie kibica

Autor

Kacper Bobala

Nazwać siebie wytrawnym kibicem piłki nożnej byłoby w moim przypadku lekkim nadużyciem. Jednym okiem śledzę najważniejsze piłkarskie wydarzenia ze światowego i polskiego podwórka. Zawsze byłem i będę trzymał kciuki za Pogoń Szczecin. Jednak patrząc ostatnimi czasy na mecze i wyniki jakie osiągamy, plus poziom Ekstraklasy (swoją drogą trzeba mieć sporo odwagi żeby nazwać tak naszą ligę) zaczynam się zastanawiać - ile można? Rozumiem przegrywanie, ale na Boga, poziom jaki prezentują polskie zespoły, woła o pomstę do nieba! Z drugiej strony mam przykład mojego znajomego, który bezwarunkowo i absolutnie kocha jeden z zagranicznych klubów (o tyle ma lepiej niż kibice polskich zespołów, że poziom rozgrywek dużo wyższy), a że klub ten jest średniakiem w swojej lidze naraża się na nieustające szyderstwa związane ze swoja „trudną” kibicowską miłością. Osobiście podziwiam wytrwałość, ale ile osób byłoby na to gotowych?  Prawdziwy kibic!

Przy okazji organizowanego przez nas turnieju piłkarskiego dla dzieciaków, Netto Mini Mundial, obserwuję jak zapatrzeni w dorosłych piłkarzy są młodzi zawodnicy. Najbardziej przerażające jest to, że są oni pod absolutnym wpływem swoich idoli z boiska, co bardzo często ma na nich bardziej negatywny, niż pozytywny wpływ. Dzieciaki nie symulują fauli, czerpią absolutną i czystą przyjemność z samej gry w piłkę. Szczerze mówiąc, więcej przyjemności przynosi mi oglądanie spotkań 10-latków, niż gwiazdorów, którzy za niebotyczne kwoty „pełzają” po boisku. 

Kolejny problem leży w tym, że bez gwiazd i idoli połowa dzieciaków nie wyszłaby w ogóle na boisko. Co za tym idzie pomimo tego, że życie kibica jest ciężkie, to bez nich dyscyplina nie miałaby szans na taką popularność. Bez względu na spadki formy, czasową niemoc, niezrozumiałe decyzje kadrowe, niepotrzebne gwiazdorstwo i kilkadziesiąt innych rzeczy, warto mieć swój zespół i być przywiązanym do sportu. Bez tego dzieciaki nie wyściubiałyby nosa sponad ekranów komputera i smartfonów, nie miałyby idoli, których plakaty wiszą na ścianach i przede wszystkim nie uczyłyby się wartości, jakie przekazuje młodym ludziom sport. Widok małych ludzi ganiających po boisku, którzy po faulu przybijają sobie piątkę powinien być dla przypomnienia pokazywany większości piłkarskich „gwiazd”. Może dzięki temu nawet w tych trudnych chwilach, kibice łatwiej powiedzieliby sobie, że jednak ciągle warto.

6( 105)
Czerwiec'17