Kulinarna podróż do Bollywood

Kiedy jestem w Szczecinie często widzę samotnie jedzących ludzi – opowiada Rati Agnihotri, aktorka i właścicielka restauracji Bollywood Street Food. – To nie jest dobre. Wspólny posiłek zbliża ludzi, uczy bycia razem. Dobrze w trakcie jedzenia mieć wyłączony telefon, który nas odciąga od rzeczy ważnych. To filozofia kuchni indyjskiej, którą możemy poznać w Exotic Restaurants.

Autor

Aneta Dolega

Dlaczego w Indiach jedząc, zamiast sztućców, używa się dłoni?

Jedząc łyżką czy widelcem nie mamy bezpośredniego kontaktu z pożywieniem.  Indyjska Ajurweda, najstarsze pismo medyczne świata, mówi o korzyści, jaką odnosi nasz żołądek z góry uprzedzony informacjami otrzymanymi nie tylko od jednego zmysłu wzroku, ale i od innych zmysłów, np. dotyku.  Wcześniej poinformowany żołądek o temperaturze, konsystencji i fakturze pożywienia jest odpowiednio przygotowany. Chwytanie pożywienia palcami stwarza lepszą komunikację pomiędzy ręką i żołądkiem. Kiedy jesteśmy bliżej naszego żołądka, jesteśmy bliżej nas samych, a stąd już krok do polubienia siebie i innych.

Której ręki należy używać?

Prawej.  Zacznę o tego, że w Indiach nikt nie je sam, to dla nas obca zasada. Wspólny posiłek to wspólne celebrowanie danej chwili, cieszenie się nią. Chociaż nie rozmawia się w trakcie jedzenia, to wystarcza nam sam fakt wspólnego posiłku. W trakcie biesiady używamy talerzy, misek, albo bananowych liści. Na nich układamy potrawy i dania: ryż, warzywa, dal, curry, chilli, jogurt. Głównym talerzem będzie ten, na którym mamy ryż. Na ten właśnie talerz bądź liść nakładamy, wylewamy, przetaczamy zawartość innych misek i mieszamy ją z ryżem. Wszystko robimy palcami prawej dłoni. Używamy trzech pierwszych palców, starając się by mały paluszek nie odstawał, gdyż nie jest to objaw elegancji. Wspólny posiłek w Indiach ma szczególne znaczenie. 

Warto to przeszczepić na nasz grunt.

Zdecydowanie. Kiedy jestem w Szczecinie często widzę samotnie jedzących ludzi. To nie jest dobre. Wspólny posiłek zbliża, uczy bycia razem. Dobrze w trakcie jedzenia mieć wyłączony telefon, nie skupiać się na czynnościach, które nas odciągają od rzeczy ważnych. Kolejna rzecz dotyczy śniadań. Należy je celebrować, to najważniejszy posiłek w ciągu dnia. W Europie ludzie jedzą zazwyczaj jedno danie na śniadanie, w Indiach jest to nie do pomyślenia. Warto próbować wielu rzeczy, delektować się smakami. Dlatego w mojej restauracji śniadanie składa się z wielu fragmentów.

Nowe menu w Bollywood oznacza nowe smaki?

Tak, przygotowałam wspólnie z kucharzem kartę, która jest podróżą po moich ulubionych miejscach w Indiach. Część potraw pochodzi z Kaszmiru. Pomimo iż są ostre, ich smak jest bardzo subtelny. Przygotowanie dań trwa długo, składa się na nie bardzo dużo czynników ale warto na nie poczekać, gdyż otrzymujemy prawdziwy festiwal smaków. Kolejne potrawy pochodzą z Goa, miejsca w którym szczególnie lubię odpoczywać. Kolejna część, to dania „desi chinese”, czyli kuchnia z Kalkuty, będąca mieszanką kuchni indyjskiej i chińskiej.

Skąd takie oryginalne połączenie smaków?

„Desi chinese” wynika z historii obu państw i ma prawie 75 lat, wiec jest stosunkowo młoda. Wielu Chińczyków osiedliło się w Bengalu Zachodnim, którego stolicą jest Kalkuta. Ze związków z hinduskami urodziły się dzieci i doszło się do przemieszania obu kultur, w tym kuchni. Ale kiedy mówimy o „desi chinese” mamy na myśli kuchnię indyjską z wpływami chińskiej. Jest absolutnie przepyszna. To nowy wymiar smaku.

Jakaś złota rada dla naszych czytelników?  

Moja rada jest prosta: jedzcie dla przyjemności, nie spieszcie się, cieszcie się chwilami, jakie możecie spędzić z najbliższymi, cieszcie się życiem, tym zwyczajnym i prostym.

Dziękuję za rozmowę.

6( 105)
Czerwiec'17