Nowa jakość w Bollywood Street Food

Goa, Nowy York, Oman a teraz Szczecin. Nasze miasto na kulinarnej mapie świata jest tak samo atrakcyjne do pracy jak największe metropolie. Sieć Exotic Restaurants zyskała tak dużą renomę, że znany hinduski kucharz David Lucas, aktualny szef kuchni Bollywood z przyjemnością zadomowił się w kuchni szczecińskiej restauracji. 

Autor

Aneta Dolega

galeria

Rati Agnihotri i Mariusza Łuszczewskiego (od red. – właścicielka restauracji Bollywood i właściciel sieci Exotic Restaurants, które prowadzi z mamą Anitą) poznałem na planie zdjęciowym jednego z filmów, w których grała Rati. Gotowałem dla całej ekipy – mówi David Lucas, szef kuchni Bollywood. – W odwiedziny wpadł siostrzeniec Rati – Mariusz Łuszczewski. Któregoś dnia wszedł do naszej kuchni i zapytał: „Kto przygotowuje jedzenie, kto dla nas gotuje?” Tak się poznaliśmy. Był bardzo ciekawy jak przygotowuję potrawy, np. kurczaka tandoor czy curry. Długo rozmawialiśmy i na sam koniec spojrzał na mnie i powiedział: „Któregoś dnia będziesz pracował ze mną”. To się wydarzyło sześć lat temu – wspomina z uśmiechem.

Kulinarna przepowiednia

Po tym spotkaniu David poleciał do Nowego Jorku, żeby otworzyć restaurację Dabbawala, w której pracował przez pięć lat. W tym czasie, za każdym razem jak Mariusz Łuszczewski był w Nowym Jorku, odwiedzał restaurację Davida. – Mój zawód łączy się z podróżowaniem, jestem trochę takim kulinarnym, nomadem ale uwielbiam to, gdyż jedzenie łączy ludzi różnych narodowości i kultur. To jest piękne – wyjaśnia David Lucas. – Kiedy kończy mi się kontrakt w jednej restauracji jadę gotować do następnego miejsca na świecie. I tak po Nowym Jorku była restauracja w Omanie. Kiedy skończył mi się i tam kontrakt, w czasie wakacji na Goa, przypadkiem spotkałem… Mariusza. Zaproponował mi pracę w Szczecinie. To była jedna z tych propozycji „nie do odrzucenia”. Nie mogłem się nie zgodzić.

W ten oto sposób, po sześciu latach, gdy sieć Exotic Restaurants stała się kultowym miejscem, spełniła się przepowiednia Mariusza Łuszczewskiego i znany hinduski szef kuchni zaczął pracę w Szczecinie.

Restauracja drugim domem

Oprócz Davida Lucasa pojawiło się dwóch nowych kucharzy w zespole Bollywood – najmłodszy w ekipie Manoj Sundar i Prashant Chandran. Obaj pochodzą z indyjskiego stanu Kerala, znanego z ogromnej gościnności, gdzie każdy klient w restauracji ma status… boga. – Cały nasz zespół tworzy świetny i bardzo zgrany team, wśród kucharzy Bollywood jest też mój brat i kuzyn – mówi Manoj Sundar, który wcześniej pracował m.in. w JW Mariott Hotel i Mumbai Juhu Beach. – Praca tutaj jest wspaniałym doświadczeniem. Przyznam się, że w Indiach nie ma osoby, która nie znałaby Rati Agnihotri.  

A David Lucas dodaje: – W Bollywood panuje rodzinna atmosfera, pracuję naprawdę w komfortowych warunkach. Szefową jest Rati, ale pozostawia mi wolną rękę w wyborze dań, produktów. Próbujemy, rozmawiamy, jesteśmy dla siebie partnerami.

Przewodnik po smakach

Menu w Bollywood jest podróżą Rati Agnihotri po jej ulubionych miejscach w Indiach. Część potraw pochodzi z Kaszmiru, kolejne z Goa. Są też dania „desi chinese”, czyli kuchnia z Kalkuty, będąca mieszanką kuchni indyjskiej i chińskiej. – Jeśli miałbym określić, jaki to rodzaj kuchni, który przygotowaliśmy dla naszych gości to przychodzi mi do głowy słowo „fusion”, ale w tym znaczeniu, że przygotowujemy dania typowo indyjskie a podajemy je w europejski sposób – tłumaczy szef kuchni. – Moją specjalnością jest desi chinese, potrawy z pieca tandoori, wariacje na temat ryżu, curry z jagnięciną, biryani, wszelkie potrawy, które je się palcami. Prywatnie poza rodzimą kuchnią uwielbiam hamburgery, wołowinę w tequili i włoskie makarony – dodaje ze śmiechem. 

 
7( 106)
Lipiec'17