Misja-Akademia

Przemek Piński vel Piniak do tej pory był znany jako wytrawny projektant oryginalnych butów. Oprócz tego, że każda para jest jego pomysłu to jeszcze własnoręcznie wykonana przez artystę, według najlepszego szewskiego fachu. Aktualnie artysta dzieli się swoją wiedzą i talentem ze studentami Akademii Sztuki. Praca na uczelni to dla Piniaka nowe doświadczenie i powrót do rodzinnego Szczecina.

Autor

Aneta Dolega

Czym Akademia Ciebie skusiła, byś zasilił jej szeregi?

Kuszenie - to jest dobre określenie (śmiech). Prowodyrem całego zamieszania jest Kamil Kuskowski, dziekan Wydziału Malarstwa i Nowych Mediów, który z aktualnym prorektorem Waldkiem Dąbrowskim, zaproponowali mi kilka lat temu współpracę przy tworzeniu pracowni i nowego kierunku, jakim jest wzornictwo. Trwało to etapami, gdyż najpierw musiałem określić to, jak taka pracownia ma wyglądać, jakie będą w niej potrzebne maszyny. Cały czas jednak było to dla mnie abstrakcyjne. Raz, bo mieszkałem cały czas w Warszawie, dwa, bo miałem własną działalność projektową, dodatkowe rzeczy związane z modą, pokazami i sesjami zdjęciowymi. Miałem całkowicie wypełniony czas w świecie artystyczno-modowym, nawet nie myślałem o przyjeździe do Szczecina. W międzyczasie remont nowej części budynku Akademii Sztuki, gdzie miało być uruchomione wzornictwo, dobiegał końca. Musiałem podjąć decyzję i podjąłem: przeprowadziłem się do Szczecina, by na miejscu tworzyć nowy kierunek. 

Bycie dla Ciebie wykładowcą jest nowością.

Minął pierwszy rok akademicki nowego kierunku i po raz pierwszy miałem okazję poprowadzić, poza warsztatami, regularne zajęcia ze studentami. Same współtworzenie nowego kierunku, ale też to, co się w ogóle dzieje na Akademii, to cały czas dynamicznie rozwijająca się sytuacja. Sukces tej uczelni polega na tym, że dziekan Kamil Kuskowski zaprasza artystów funkcjonujących w świecie sztuki i mody. Są to profesjonaliści, często młodzi ludzie przyjeżdżający na zajęcia z różnych części kraju. Ja też dostałem taki model nauczania do wyboru: albo będę dojeżdżać na zajęcia, albo zostanę tu na stałe.

W jaki sposób można nauczyć innych projektować buty? Jak się uczy… mody?

Rozdzieliłbym projektowanie obuwia na dwie sfery. Jedna to projektowanie konstrukcyjne z wiedzą o anatomii, natomiast druga to rzemiosło, czyli namacalna praca z materiałem, jakim jest skóra. Pracownię Projektowania Obuwia i Akcesoriów prowadzimy wspólnie z Kasią Ditrich, świetną projektantką z Trójmiasta. Ma ona wieloletnie doświadczenie w pracy w przemyśle obuwniczym. Projektuje dla znanych marek. Poznaliśmy się podczas mojego stażu dla jednej z nich. Oboje potrafimy także wykonać obuwie ręcznie, uzupełniamy się wiedzą. Praca z profesjonalistami, takimi jak Kasia to czysta przyjemność.
Pierwszy semestr zakończył się zaprojektowaniem przez studentów pary autorskiego obuwia, razem z projektem tkaniny bądź skóry, które zostały wykorzystane w cholewce. Dodatkowo wszystkie buty wykonali własnoręcznie, łącznie z podeszwami ze skóry i obcasami z drewna. Studenci po pierwszym semestrze wiedzą jak te warstwy wyglądają w bucie, jak to się zachowuje, jaka to jest trudna materia, jak te płaskie formy później przekładają się na projekt 3D. Z takim doświadczeniem jest już inna rozmowa, kiedy studenci siadają do kolejnego projektu. 

Jesteś także mocno zaangażowany w promowanie samej uczelni. Sprowadzasz projektantów z całej Polski, by pracowali ze studentami. Organizujesz pokazy mody, na przykład charytatywny Fash’n’act, który odniósł sukces. Akademia ma szansę stać się ważnym ośrodkiem modowym w kraju?

Obrałem sobie cel promocji Akademii, szczególnie specjalizacji modowej, żeby świat się dowiedział o tym, że taka szkoła istnieje. Uczelnia nie ma tradycji, ale bardzo dobre zaplecze techniczne, bardzo ciekawy program: oprócz warsztatu obuwia jest pracownia biżuterii, ubioru, projektowania tkaniny. Sam zazdroszczę takiego programu studentom. Na pewno to mocno obciąża podczas pierwszego roku nauki, ale z drugiej strony jest to pasja, zabawa. Za każdym razem gdziekolwiek się znajdę, mówię tylko o Akademii Sztuki, tłumaczę co to za miejsce, jak ono wygląda i że jest tu fajnie. 

Wspomniany przez Ciebie Fash’n’act jest przykładem na to, że na Akademii, a co za tym idzie w Szczecinie, można zorganizować profesjonalny pokaz mody i to bez specjalnego napinania się. Można pokazać fajne projekty, które wychodzą spod dłoni młodych ludzi.

Ten pokaz zorganizowaliśmy wspólnie z młodzieżową organizacją charytatywną Interact. W Fash’n’act zaangażowali się licealiści, studenci, wykładowcy, również zaproszeni goście, którzy zapewnili makijaże, fryzury i muzykę. Udało nam się stworzyć własnymi siłami i bez budżetu profesjonalny pokaz mody. W trakcie przygotowań, ale także podczas całego semestru udało mi się zaprosić projektantów i znawców mody, którzy prowadzili warsztaty ze studentami. Efekt tych spotkań został zaprezentowany podczas pokazu. Ci projektanci to Joanna Wawrzyńczak, która na co dzień pracuje i mieszka w Londynie, Artur Cincio, wykładowca w School Of Form w Poznaniu i Aleks Kamiński, która jest projektantką i prowadzi markę tworzącą torby. 

Masz jeszcze czas na swoje autorskie projekty?

Ten pierwszy rok to dla mnie nowe doświadczenie i próba pogodzenia swojego życia z Akademią i prowadzeniem pracowni. Na początku całkowicie się angażujesz w to, co robisz, a później zaczynasz łapać równowagę i gdzieś ten złoty środek zaczyna być coraz bardziej widoczny. Myślę, że ten pierwszy rok był dla mnie czymś takim. Teraz mam więcej czasu, żeby zajmować się swoimi projektami, co też właśnie robię.

Myślisz, że dzięki Akademii Szczecin ma szansę stać się ważnym modowym ośrodkiem w Polsce?

Ten pokaz jest przykładem na to, że warto produkować fajne imprezy na które zostaną zwrócone oczy nie tylko ludzi ze Szczecina. Nie jestem pewny czy w Szczecinie jest potrzebny przemysł lub środowisko modowe. Ważnejsze jest dostarczenie młodym ludziom super możliwości do rozwoju. Akademia jest naszą marką i skupiłbym się na kształceniu przyszłych projektantów. Ci ludzie później, niezależnie czy będą tworzyć w Warszawie, Londynie czy Berlinie, będą równocześnie promować uczelnię, z której pochodzą, a co za tym idzie i miasto.

Dziękuję za rozmowę.

7( 106)
Lipiec'17