Autor

Dariusz Staniewski

No i po lecie. Było jakie było, ale to już historia. W każdym razie kto był w sierpniu w Szczecinie, ten chyba nie może narzekać na brak atrakcji. Finał regat The Tall Ships Races, festiwal fajerwerków Pyromagic, wodne szaleństwo, czyli Water Show i na koniec Mistrzostwa Europy w Piłce Siatkowej. Zatrzymajmy się jednak przy Water Show. W jego skład weszło kilka niezwykle atrakcyjnych konkurencji m.in. skoki z 20, 22 i 27 metrów z Trasy Zamkowej do Odry w wykonaniu zawodników ze światowej czołówki oraz tzw. „skoki na bombę” z wysokości 4 metrów. Wspaniałe widowisko, niespotykane nigdzie indziej w kraju! Ale według nieoficjalnych informacji był też pomysł, aby w tych konkurencjach wzięli udział inni zawodnicy. Były już skoki do wody w wykonaniu celebrytów? Były. Lipa i nuda. A tu pojawiła się szansa, aby swoje umiejętności zaprezentowali… polscy politycy - lokalni i z ogólnokrajowej czołówki! Reprezentanci wszystkich partii. Przecież są mistrzami skoków! Iluż z nich zrobiło np. skok „na kasę”, skok „na stołek”, skok „w bok” (nie tylko małżeński, ale np. partyjny), czy też zasłynęli akrobacjami przy korycie władzy. Mogli też pojawić się i tacy, którzy wykonali „spiralę śmierci”, czyli skok „na bombę” z wysokiego pułapu władzy aż na samo dno. Bo to co to dla nich wszystkich jakiś tam skok do wody! Choćby i najgłębszej! Mogli przyjechać do Szczecina i zaprezentować swoje umiejętności. Kilku politykom takie skoki do Odry przydałyby się, ot choćby dla ochłody rozpalonych głów, kilku na pewno zyskałoby tak upragniony poklask i sławę, jeszcze inni jakąś ryzykowną akrobacją mogliby w końcu przekonać do siebie kapryśny elektorat, a niektórzy, znani już akrobaci i skoczkowie, mogliby zaprezentować jakieś swoje nowe umiejętności, nowe numery mrożące krew w żylakach i znowu czymś zaskoczyć. Pełne pole do popisu! Szkoda, niewykorzystana szansa! Może za rok uda się taki skok?!

 

Nie na darmo psy wyły przez kilka nocy z rzędu. Masło podrożało, pojawiły się trąby powietrzne i nawałnice, prezydent RP spadł ze skutera wodnego a HBO ujawniło przed czasem przedostatni odcinek siódmej serii „Gry o tron”. Czy trzeba jeszcze innych zapowiedzi nieszczęścia? Nie trzeba. I stało się! W poniedziałek 21 sierpnia w niektórych miejscach świata w środku dnia na chwilę zapanowały ciemności. Doszło do całkowitego zaćmienie słońca! Zostało nazwane Wielkim Amerykańskim Zaćmieniem. Dlaczego? Bo tylko osoby przebywające wtedy w USA mogły je zobaczyć na własne oczy. Reszta mogła oglądać zaćmienie „na żywo” w internecie. I od razu pojawiły się pytania: czy to przypadek? Dlaczego tylko w USA? A może to kolejny amerykański spisek? Może to więc prawda, że np. Elvis Presley żyje i ukrywa się na terenie jednego z byłych koszalińskich PGR-ów a kosmici, czyli „obcy” są wśród nas? Bo dlaczego zaćmienia nie było widać w Polsce? Dlaczego nie w Szczecinie? Znowu zostaliśmy pokrzywdzeni i pominięci! Pytamy więc: kto znowu i co zaniedbał? Czyja to jest wina? Rządu, czy opozycji? Żądamy powołania komisji śledczej w tej sprawie! Dosyć takiego traktowania nas, szczecinian! Chcemy zaćmienia Słońca tu i teraz! A nie, jak wyliczyli naukowcy, że najbliższa okazja do obserwacji tego zjawiska z terenu Polski nastąpi za 118 lat! (7 października 2135 roku). A kogo to dziś obchodzi! I co z tego, że całkowite zaćmienia nastąpią 12 sierpnia 2026 roku i będzie je można oglądać z terenu Hiszpanii i 2 sierpnia 2027 roku z Egiptu? Czy pocieszeniem dla nas ma być informacja, że 10 czerwca 2021 roku, z Polski widoczne będzie częściowe zaćmienie Słońca. My chcemy całkowitego! Należy nam się! I lepiej, żeby to zostało załatwione szybko. Bo w przyszłym roku są wybory samorządowe, potem parlamentarne… A jak się społeczeństwo wkurzy i nie dostanie tego co chce, to wiecie…

8( 107)
Wrzesień'17