Takie buty

– Hello Karina, my name is Israel Lopez. Do you speak English?

– usłyszałam w telefonie. W krótkiej, acz niezwykle sympatycznej rozmowie, poznałam barwną i inspirującą historię marzeń, które dwoje ludzi – Meksykanin i Hiszpanka – postanowili zrealizować w Szczecinie. Efektem ich pracy jest obuwie inspirowane licznymi podróżami po świecie.

Autor

Karina Tessar

galeria

Israel, jaka jest Wasza historia? 

Wszystko zaczęło się w Holandii, gdzie poznałem moją żonę Elenę Gasullę. Pracowaliśmy w międzynarodowych korporacjach, ale w wolnym czasie ciągle zastanawialiśmy się nad prowadzeniem własnego biznesu w sektorze mody. Elena dostała lepszą propozycję pracy w Indonezji, dlatego ostatnie 3 lata spędziliśmy właśnie tam. Dla mnie, jako fotografa, Azja okazała się doskonałym miejscem do realizacji pasji. Postanowiliśmy zwiedzić ten kontynent, ale z uwagi na pracę żony połowę podróży odbyłem sam. Poza Indonezją poznałem też Indie, Mongolię, Koreę Południową, Tajlandię i Chiny. Odkrywałem, jak ludzie żyją, co jedzą, poznawałem ich kulturę. Indie uderzyły mnie kolorami: wzory i materiały przyprawiały o zawrót głowy. To samo było w pozostałych krajach. 

Czemu zdecydowaliście się na produkcję obuwia?

Podróże zainspirowały mnie do kolekcjonowania fragmentów materiałów, które później postanowiliśmy wykorzystywać w naszych butach. Jeździłem z plecakiem, więc mogłem przywozić tylko niewielkie, 2-3-metrowe wzorniki. Krok po kroku zebrała się niezła kolekcja wzorów z wielu państw, regionów i kultur. Postanowiliśmy stworzyć z nich coś, co będzie miało swoją historię. W międzyczasie moja żona podjęła studia w Indonezji i w ramach pracy magisterskiej musiała opracować biznesplan – postawiliśmy na projektowanie butów, bo oboje je uwielbiamy. Przeszedłem szkolenie z rzemieślniczej produkcji obuwia od podstaw. Stworzenie pierwszej pary zajęło mi 2 tygodnie. To bardzo skomplikowany proces i mam wielki szacunek do projektantów, którzy tworzą buty ręcznie. Po wielu miesiącach przygotowań wypuściliśmy pierwszą limitowaną edycję Liebre Style. 

Jak to się stało, że trafiliście do Szczecina?

Wybraliśmy to miasto ze względu na bliskość rynku naszych potencjalnych odbiorców: Skandynawów, Niemców, Belgów, Holendrów czy Polaków. Naszą przygodę z butami w Szczecinie rozpoczęliśmy podczas finału regat The Tall Ships Races. To był nasz pierwszy kontakt z międzynarodowym rynkiem. Nie oczekiwaliśmy, że cokolwiek sprzedamy – chcieliśmy tylko poznać reakcje ludzi. Odbiór okazał się niesamowicie pozytywny! Ludzie zachwycali się kolorami, wzorami, teksturą, połączeniami, chętnie słuchali historii każdej pary butów. Nasze stoisko odwiedzało ok. 150 osób dziennie – jesteśmy bardzo zadowoleni.

Dla kogo są buty Liebre Style?

Są unikatowe i nieco ekstrawaganckie, więc interesują się nimi m.in. artyści i hipsterzy, zarówno panie, jak i panowie, miłośnicy podróży, stylu boho czy vintage. Postanowiłem stworzyć 2 linie: elegancką Oxford i bardziej wygodną, casualową Derby. Obie powstają z dobrej jakości włoskiej skóry, którą łączymy z naszymi tekstyliami. Chcemy, aby ludzie poczuli się w nich wolni, doświadczyli przygody, przypomnieli sobie, jaki piękny jest świat. Niech ich historia inspiruje do odkrywania i uwalniania swojej kreatywności. Większość dostępnych na rynku butów jest czarna, szara lub brązowa i wygląda bardzo poważnie. Nasze buty pomagają przełamać rutynę, dlatego zwracają na nie uwagę również pracownicy korporacji. Sprzedajemy je przez internet, a ja bardzo cenię sobie kontakt z ludźmi, lubię doradzać i dzielić się z klientami historią naszych butów. Obserwuję, że szczecinianie lubią ubierać się modnie i oryginalnie, dlatego zapraszam do kontaktu.

Planujecie osiedlić się na stałe w Szczecinie?

To jest dobre pytanie (śmiech). Jesteśmy tu dopiero od 10 miesięcy. Elena pracuje w Goleniowie, podsuwa mi liczne pomysły, ale buty projektuję sam. Szczecin leży bardzo blisko Berlina. Naszym kolejnym krokiem będzie otwarcie w stolicy Niemiec sklepu stacjonarnego, ale nie chcielibyśmy się tam wyprowadzać. Szczecin nam się podoba ze względu na spokój i piękną architekturę, najbardziej lubimy stare miasto i centrum, odwiedzamy sklepy, z których bije historia. Na razie nie planujemy zmian.

Czego możemy Wam życzyć?

Powiększenia asortymentu. Chcielibyśmy stworzyć nowe modele butów, ale planujemy także produkować oryginalne akcesoria, takie jak skarpetki czy paski. 

Powodzenia! 

Libre Style

facebook.com/liebrestyle
instagram.com/liebre_style
www.liebrestyle.com
www.facebook.com/liebrestyle

8( 107)
Wrzesień'17