Dobry, bo szczeciński

Turniej tenisowy Pekao Szczecin Open po raz drugi w historii został uznany za najlepszy z cyklu ATP Challenger Tour. Otrzymał to wyróżnienie za 2016 rok wraz z imprezami w Brunszwiku i Mons, spośród aż 166 turniejów tej rangi organizowanych na świecie w minionym roku kalendarzowym!

Autor

Jerzy Chwałek

O wyróżnieniu dowiedziałem się w lutym, będąc prywatnie na nartach w Austrii – mówi Krzysztof Bobala, dyrektor szczecińskiego turnieju. – Powiadomiono nas kilka miesięcy przed odebraniem nagrody, żebyśmy mogli wykorzystać ten fakt, jako atut przy promowaniu tegorocznego turnieju czy ewentualnych rozmowach ze sponsorami.

Nagroda od tenisistów

Wyróżnienie jest o tyle cenne i prestiżowe, bo decydują o nim władze ATP, ale i sami tenisiści, w głosowaniu internetowym. Po ocenie Supervisora ATP każdego z turniejów wybieranych jest 10 imprez, które kandydują do nagród – zdradza szczegóły wyboru Bobala. – Później w głosowaniu internetowym biorą udział zawodnicy, licencjonowani sędziowie i władze ATP. Takiej nagrody nie zdobędzie się wykupując jakąś cegiełkę, ale dzięki rzetelnej pracy, ocenionej później przez kompetentne osoby – dodaje.

Dopiero od 2015 roku nagrody są przyznawane co rok, a ta otrzymana przez organizatorów Pekao Szczecin Open, po raz pierwszy w 2002 roku, była okolicznościowa. W dużej mierze za wysoki poziom sportowy tamtej imprezy. Wręczenie tegorocznych nagród odbyło się w lipcu w Brunszwiku przy okazji warsztatów roboczych „Challenger Global Workshop”. – Odbiór nagrody z rąk Joanny Langhorne (dyrektor ATP Challenger Tour-red.) stanowił najprzyjemniejszy moment – mówi Agnieszka Nykiel-Bobala, organizator szczecińskiego turnieju. – Tym bardziej, że uroczystość odbyła się na oczach większości dyrektorów challengerów zaproszonych do Brunszwiku.

Jak wspomina ten ubiegłoroczny, wyróżniony nagrodą turniej jego dyrektor – To była najlepsza, ale i najtrudniejsza do zorganizowania impreza w jej historii – ocenia Krzysztof Bobala. – Głównie ze względu na rozpoczętą wówczas modernizację kortów przy alei Wojska Polskiego.

Trzeba przyznać, że organizatorom pomogły nawet niebiosa, bo w dużej mierze dzięki słonecznej i ciepłej aurze, szczecińskie korty odwiedziła rekordowa liczba – 25 tysięcy widzów. Frekwencja ma też olbrzymie znaczenie przy wyborze najlepszych turniejów.

Frekwencja atutem Szczecina

– ATP w ramach przeprowadzanych reform zwraca wielką uwagą na frekwencję podczas imprez, jak również na promowanie poprzez „dzikie karty” tenisistów z kraju, w którym odbywa się turniej – mówi Bobala. Wystarczy wspomnieć, że trzy nagrodzone challengery – Szczecin, Brunszwik (Niemcy) i Mons (Belgia) zgromadziły na trybunach 70 tysięcy widzów, co stanowiło prawie 10 procent całkowitej całej liczby kibiców, zasiadających na trybunach podczas wszystkich 166 challengerów w roku 2016. Nagroda Awards Challenger to przed wszystkim prestiż i splendor, ale czy tylko? – Od ubiegłego roku dyrektorzy tej kategorii turniejów, które gromadzą przynajmniej 15 tysięcy widzów są zapraszani na finał turnieju Masters do Londynu – mówi Bobala. – Jednocześnie na takie turnieje wysyłani są przez ATP wykwalifikowani fizjoterapeuci służący pomocą zawodnikom w czasie trwania zawodów. A przecież dodatkowo ich pracy może się przyglądać i uczyć fizjoterapeuta, którego ja zatrudniam podczas turnieju, a wiedza o urazach i kontuzjach tenisistów jest dosyć specyficzna.

Wręczenie nagrody Awards Challenger dla organizatorów Pekao Szczecin Open w Brunszwiku sprawiło nawiązanie ścisłych kontaktów z organizatorami tamtejszego turnieju – Sparkassen Open. Przyjadą oni na zbliżający się turniej w Szczecinie. Również po to, żeby podpatrzeć i powielić pewne rzeczy, jak chociażby organizację strefy VIP podczas naszej imprezy. To chyba bardzo budujące, że słynący z dobrej organizacji Niemcy chcą czerpać polskie wzory, dla nas tym bardziej miłe, bo szczecińskie. 

8( 107)
Wrzesień'17