Ślimak w służbie piękna

Coraz częściej medycyna estetyczna łączy się z naturalnymi metodami, by dbać o nasz piękny i młodzieńczy wygląd. Gdy myśleliśmy, że trudno jest wynaleźć kolejny nowatorski, a zarazem naturalny zabieg na twarz, do gry wkroczył… spacerujący po twarzy ślimak. Ten dający fenomenalne efekty rytuał znaleźliśmy w Instytucie Urody Be Beauty.  

Autor

Karina Tessar

Nasza dziennikarka postanowiła oddać się w ręce właścicielki instytutu Agaty Kampioni, która została jedynym w Szczecinie ambasadorem filozofii Anety Hregorowicz, pomysłodawczyni zabiegu, by na własnej skórze doświadczyć autorskiego rytuału z zastosowaniem… żywych ślimaków. Okazało się, że zabieg na twarz przyniósł ukojenie także dla ciała i ducha. 

Palcem po mapie twarzy

Filozofia zabiegu opiera się na modelowaniu twarzy, czyli masażu liftingującym. Nie są w nim jednak używane specjalistyczne urządzenia. Technika wykorzystuje popularną w kulturze Wschodu akupresurę, bazującą na wybranych punktach energetycznych twarzy, szyi, dekoltu i głowy, które odpowiadają poszczególnym organom wewnętrznym. Ta metoda nie tylko przywraca młody wygląd, ale także zapewnia dobre samopoczucie. Zabieg Face-modelingu poprawia ukrwienie i dotlenienie nawet najgłębiej położonych mięśni twarzy. Co istotne, masażowi poddawana jest nie tylko część zewnętrzna, ale także wnętrze jamy ustnej. Dzięki usprawnieniu przepływu krwi i limfy odpowiednia stymulacja mięśni pozwala na lepsze odżywienie komórek i pobudza je do zwiększonej produkcji kolagenu, która może trwać do kilku miesięcy po zabiegu. Metoda pomaga przywrócić mięśniom ich pierwotne położenie, dzięki czemu twarz jest wypoczęta, a skóra doskonale przygotowana do wchłaniania składników aktywnych, które dostarczymy jej w kolejnym etapie rytuału.

Masaż ślimakami

Luksusowy rytuał, wykorzystujący odmładzające, regenerujące i silnie nawilżające właściwości śluzu specjalnej odmiany ślimaka Helix Aspersa Muller, nosi nazwę Snail-Lift. Polega on na delikatnym masażu skóry przy pomocy ślimaków, które po zabiegu wracają do swojego terrarium. Przypomina to smarowanie chłodnym żelem lub kostką lodu i jeśli tylko poradzimy sobie z barierą w naszej głowie, nie ma w tym niczego nieprzyjemnego. Śluz ślimaków nie tylko rewitalizuje skórę, ale także leczy problemy związane z trądzikiem, łagodząc stany zapalne. Zawiera on substancje zbliżone do budulca naszej skóry, dzięki czemu jest doskonale przyswajany. Zawarte w nim naturalne składniki aktywne, takie jak kolagen, kwas hialuronowy i glikolowy, a także kompleks witamin A, E, C i D, pomagają odnowić nawet najbardziej wymagającą cerę. Połączenie Snail-Liftu z modelowaniem twarzy za pomocą akupresury, pozwala odczuć efekty już po pierwszym zabiegu, dzięki czemu mamy pewność, że zrobiliśmy coś dobrego dla własnego organizmu – i to w zgodzie z naturą.

Instytut Urody Be Beauty
Łukasińskiego 40/12
Szczecin
8( 107)
Wrzesień'17