Zajrzyj do wnętrza piersi

Rak piersi jest jedną z najczęstszych przyczyn zgonów u Polek. Wielu tragedii udałoby się uniknąć, dlatego mówienia o profilaktyce ratującej życie – nigdy dość! O tym jak ważne są regularne badania mówi dr Magdalena Salamaga, specjalista radiologii i diagnostyki obrazowej.

Autor

Hanna Promień

ak często widzi Pani na ekranie podczas badania coś, czego nie chce Pani widzieć?

Zdecydowanie zbyt często. Rocznie jest około 18 tysięcy nowych zachorowań na raka piersi. Szacuje się, że co ósma kobieta w Polsce zachoruje. Jest to najczęstszy nowotwór złośliwy i najczęstsza przyczyna zgonów.

Skąd takie przerażające liczby?

Z różnych względów. W sumie nie znamy konkretnej, jednej przyczyny powstawania nowotworów, ale możemy określić czynniki ryzyka. Z pewnością duży wpływ ma postęp cywilizacyjny. Kobiety w Europie zachodniej i Ameryce północnej mają częściej raka piersi niż kobiety w Afryce czy Azji.

Rak boli? 

Rak najczęściej nie boli. Jeśli już go czuć i jest bolesny, to często oznacza, że jest za późno – nacieka na nerwy, nacieka skórę. Właśnie największym nieszczęściem tej choroby jest to, że nie daje dolegliwości bólowych. Jeśli czujemy jakiś dyskomfort, to szukamy przyczyny, pomocy, a jeśli nic nam nie dolega to nie myślimy o chorobie.

No to skąd mamy wiedzieć, że go mamy?

Zaleca się profilaktyczne badania. Po to mamy teraz różne metody diagnostyczne – USG, mammografię i rezonans magnetyczny, żeby wykryć nowotwór jeszcze przed stadium, w którym jest wyczuwalny pod palcami. Dzięki doskonałym ultrasonografom, bardzo czułym mammografom, rezonansom, wykrywamy nowotwory w bardzo wczesnych stadiach. W badaniu USG możemy wykryć 2-3 mm guzka, mammografia pozwala dostrzec zmiany na poziomie komórkowym. Tylko trzeba przyjść do lekarza i dać sobie szansę.

Kto tej szansy powinien szukać, badać się?

Każda kobieta, bez wyjątku. Profilaktyczne badanie piersi powinno składać się z trzech etapów. Najpierw badanie przez lekarza – rodzinnego, ginekologa, onkologa albo samą pacjentkę, a następnie USG i mammografia. Pierwsze badanie lekarskie i USG powinno być wykonane około 20 roku życia, przy okazji rozpoczęcia współżycia czy zażywania doustnej antykoncepcji hormonalnej i powinno być powtarzane co roku. Mammografię natomiast zaleca się profilaktycznie, na 40 urodziny i powtarzać raz na 2 lata. Chyba, że mamy w rodzinie przypadki raka piersi. Wtedy pierwsze badanie należy wykonać około 35 roku życia. Przede wszystkim córki powinny uczyć się od swoich mam, chodzenie do lekarza musi być czymś naturalnym dla kobiety, a ona dzięki temu stanie się wzorem dla swojego dziecka. O badaniach warto w domu rozmawiać otwarcie z partnerami właśnie i córkami także. Oczywiście nastoletnie dziewczynki nie zachorują na raka piersi, ale sama profilaktyka będzie dla nich czymś naturalnym. 

Czy jest jakiś okres cyklu miesiączkowego, w którym pacjentki powinny się zgłaszać?

Jeśli zmiana w piersi o charakterze raka jest, to nie zniknie bez względu na moment cyklu miesiączkowego. Ale mówiąc o komforcie pacjentek, najlepiej zrobić badanie po miesiączce. Wtedy piersi są mniej obrzęknięte, mniej tkliwe. Do badania nie trzeba się także specjalnie przygotowywać. Pamiętajmy jednak, że jeśli coś nas niepokoi należy przyjść niezwłocznie. Niezależnie od momentu i wieku pacjentki.

Mówi się, że na raka piersi chorują głównie kobiety w wieku okołomenopauzalnym, a jednak coraz częściej słyszy się także o młodszych kobietach.

Jeszcze 20 lat temu sensacją była chorująca na raka piersi 30-letnia kobieta. Dzisiaj taka sytuacja już nikogo nie dziwi. Szczyt zachorowań jest oczywiście pomiędzy 45 a 55 rokiem życia, ale niestety średnia wieku pacjentek jest coraz niższa. Terapia hormonalna, stres, wysiłek, picie alkoholu. To wszystko statystycznie może zwiększać ryzyko zachorowania na raka piersi. Dodatkowo coraz więcej kobiet nie rodzi dzieci lub rodzi je bardzo późno, nie karmi piersią – to także ma ogromny wpływ na zachorowalność.

Świadomość własnego ciała w profilaktyce ma znaczenie?

Zdecydowanie. Każda kobieta powinna się badać samodzielnie, sprawdzać, czy nie pojawiają się jakieś zmiany. To ogromnie ważne. Warto także namawiać partnera do pomocy.

Mężczyźni potrafią dostrzec lub wyczuć zmiany?

Oczywiście. Kilkakrotnie były u mnie na przykład żony marynarzy, gdy po powrocie z rejsu mąż zauważał, wyczuwał coś niepokojącego. Takie sytuacje nie są jednostkowe i w kontekście wykrywania zmian w piersi to bardzo dobrze. Kobiety powinny rozmawiać o tym ze swoimi mężczyznami. Zdarzają się niestety także smutne sytuacje, kiedy kobieta ma już owrzodzenia, zmiany kilkucentymetrowe, ciągnięcie brodawki, które ciężko przeoczyć, a jednak nie wybiera się do lekarza. Można powiedzieć, że w takich przypadkach w rodzinie panuje jakaś zmowa milczenia. Mąż udaje, że nic nie widzi, żona także nic ze sprawą nie robi.

Ale kilkucentymetrowego guza, czy owrzodzenia ciężko przecież nie zauważyć. To strach tak paraliżuje?

Wiele czynników ma wpływ na to, że kobiety wypierają myśl o chorobie. Pacjentki mają nadzieję, że to przejdzie samo. Myślą, że lepiej nie dotykać, bo może coś złego się tam znajdzie. Jest też strach przed tym co może się wydarzyć później, przed skutkami raka. Pierś jest przecież atutem kobiecości, dlatego mamy pacjentki, które przez obawę przed amputacją nie chcą się poddać leczeniu. Pamiętajmy jednak, że w przypadkach mastektomii chodzi o ratowanie życia i jeśli nie ma innego rozwiązania usuwamy pierś. Na szczęście mamy znakomite metody rekonstrukcji, efekt kosmetyczny jest potem doskonały, a cały zabieg jest refundowany przez NFZ. Trzeba jednak pamiętać, że rak to nie wyrok, a szybka diagnoza, to lepsze rokowania do wyleczenia.

Podpowiedzmy zatem jak kobieta może zbadać się sama.

Najpierw patrzymy na piersi czy są symetryczne. Szukamy zmian na skórze, sprawdzamy czy coś nie wystaje lub nie wciąga się. Następnie trzy palce przykłada się do piersi i promieniście lub dookoła sprawdza się ją. Ważne, żeby robić to dokładnie miejsce po miejscu, najpierw powierzchownie, a później trochę mocniej, głębiej przez skórę. Partner może robić to samo, badać w identyczny sposób. Jeśli cokolwiek wzbudzi nasze wątpliwości należy niezwłocznie zgłosić się do lekarza.

Moje piersi, nie tylko moja sprawa?

Tak jest i warto o tym mówić. Jeśli żyjemy w związku to jest to nasza wspólna sprawa i pamiętajmy, że nie tylko przy konkretnym badaniu można wyczuć coś niepokojącego. Okazując sobie czułość, podczas zbliżenia fizycznego także może się zdarzyć, że coś może wzbudzić wątpliwości naszego partnera. Wtedy także należy szybko poddać się dokładnym badaniom.

Co najbardziej skłania kobiety, aby wybrać się do lekarza?

Gdy słyszą, że ktoś z ich rodziny lub otoczenia choruje, wtedy uświadamiają sobie, że należy wybrać się do lekarza. Jeśli na przykład koleżanka z pracy ma jakieś zmiany zauważalna jest wręcz fala kobiet z tego miejsca. Ostatnio był też „efekt Angeliny Jolie”, sprawa była bardzo nagłośniona i dzięki temu badania profilaktyczne zrobiło mnóstwo osób. Właśnie takie tragiczne historie uświadamiają ogrom zagrożenia i potrzebę kontroli zdrowia.

Czy potrzebne są kampanie społeczne, żeby nagłaśniać temat, skoro jest tak powszechny?

W Polsce już ponad 10 lat istnieje profilaktyczny program wczesnego wykrywania raka piesi. Zostały powołane wojewódzkie ośrodki koordynujące, które organizowały spotkania, badania, wysyłały wręcz zaproszenia do kobiet. Były także specjalne spoty reklamowe, marsze – akcje rozpowszechnione na szeroką skalę. Dzięki temu pacjentki zgłaszały się częściej i chętniej na badania mammograficzne. Teraz ten program jest kontynuowany, ale bez ośrodków koordynujących i znów kobiet w poradniach jest mniej. To pokazuje, że o profilaktyce trzeba mówić nieustannie, bo czas ma ogromne znaczenie. Rak piersi się bardzo dobrze leczy, wczesne wykrycie powoduje, że samo leczenie będzie bardziej oszczędzające, wyleczalność jest na poziomie 80%. Rak to nie wyrok, mamy wiele pacjentek po raku piersi, które cieszą się życiem i są razem z nami.

9( 108)
Październik'17