Justyna Litkowska, „Kalifornia nieśmiertelni” reż. Szymon Kaczmarek

Druga z propozycji Współczesnego to monodram Macieja Litkowskiego, przygotowany w części jako efekt Stypendium Twórczego Miasta Szczecin. Tu także mamy do czynienia z małżeńską współpracą, bowiem tekst napisała żona aktora – Justyna Litkowska. 

Autor

Daniel Źródlewski

Spektakl ma konwencję teatralnego śledztwa – bohater po kolei przywołuje zapakowane w foliowe worki rekwizyty – dowody i brnie w abstrakcyjną opowieść opartą na faktach, a dotyczącą nieznanych amerykańskich losów polskich celebrytów lat 60–tych – między innymi Krzysztofa Komedy, Marka Hłaski, Romana Polańskiego. Litkowska buduje niewiarygodną sieć powiązań pomiędzy nimi, wprowadza postać Charlesa Mansona – sprawcy morderstwa w Cielo Drive, pojawia się tajemnicza postać Wojciecha Frykowskiego i jego rodziny, rzekomo naznaczonej klątwą. Szyte grubymi nićmi powiązania, wątki, kolejne nazwiska, dowody, nagrania wciągają widzów bez reszty. Tylko czy to prawda? A musi? Jednym z elementów scenografii jest topiąca się bryła lodu, po której pozostanie tylko kałuża… która potem wyschnie. I nikt o niej nie będzie pamiętał. 

Maciej Litkowski już nieraz pokazał swoje aktorskie umiejętności przeobrażania się w postaci dalekie od jego emploi. Tym razem też nie zawiódł. Przeczesany na boczek, w białej koszuli, w krawacie… Na scenie jest konsekwentny, wyrazisty, opanowany, ale przede wszystkim nawet na chwilę nie uległ pokusie zawłaszczania sobą całej sceny, do czego wielu kusi forma monodramu. Litkowski podzielił się sceną z wirtualnymi bohaterami i obrazami – świetnie wykorzystane multimedia. 

10( 109)
Listopad'17