Tomasz Man „Moja ABBA”

Reż. Paweł Pieczewski. Piwnica przy Krypcie, Zamek Książąt Pomorskich

Autor

Daniel Źródlewski

Siłą spektaklu jest kapitalny tekst Tomasza Mana – napisany białym wierszem, zdawać by się mogło, że często w rytmie inspirowanym kolejnymi piosenkami ABBY. Formalnie to groteska, ale podszyta pięknym przesłaniem i oczywiście pełna największych przebojów legendarnej szwedzkiej formacji. Nie bez znaczenia jest kontekst siermiężnej rzeczywistości polskich lat siedemdziesiątych i jej konfrontacja ze współczesnością. To rzecz o spełnianiu marzeń, sile i uporze. Los głównej bohaterki zafascynowanej muzyką ABBY – z początku wyszydzanej i wyśmiewanej – nagle się odmienia. Od śpiewania na balkonie do wielkiej telewizyjnej kariery, od poniżenia do najwyższego szacunku i zazdrości. W roli „kobiety co zmieniła się w ABBĘ” znakomita, przejmująca, a do tego świetna wokalnie – Dorota Chrulska. Obok niej na scenie oglądamy żywiołową Martę Uszko, kapitalnie zdystansowaną postać męża i ojca stworzył Konrad Pawicki (trzeba zobaczyć jego sekwencję radiowego szumu, z rozbrajającym aktualnym politycznym wtrętem), a Rafał Hajdukiewicz brawurowo wcielił się w ekscentrycznego reżysera. Reżyser, Paweł Niczewski oraz autor aranżacji – Tomasz Lewandowski powierzył aktorom nie tylko zadania aktorskie, ale także muzyczne. Aktorzy grają więc na gitarach, keyboardzie, bębnach, ale także na fantazyjnie wykorzystanych przedmiotach codziennego użytku. Niestety ta forma, owszem wywołująca salwy śmiechu, niebezpiecznie zbliża niektóre utwory ABBY w kierunku pastiszu. Szkoda też, że nie pokuszono się o polskie tłumaczenie utworów.

 
11( 110)
Grudzień'17
gajda