Trening pod napięciem

Trwa 20 minut, a daje efekty jak dwugodzinny wycisk. Wzmacnia mięśnie, rzeźbi sylwetkę, ujędrnia skórę. Niczym nie różni się od zwyczajnego treningu, poza jednym szczegółem, kiedy ćwiczymy mamy podpięte do ciała… elektrody. Jego nazwa to EMS, tłumacząc – elektrostymulacja mięśni.

Autor

Aneta Dolega

EMS od lat stosowany jest w rehabilitacji, a od niedawna w treningach fitness i cieszy się coraz większą popularnością. – To bardzo dobra alternatywa dla tych osób, które lubią być w formie, ale z braku czasu nie mogą poświęcić kilku godzin w tygodniu na ćwiczenia na siłowni – wyjaśnia Anna Jagniątkowska z EMS Studio. – Przez maksymalnie pół godzinny naszego treningu możemy osiągnąć tyle samo co przez półtorej czy dwie godziny standardowego wysiłku.

Trening metodą EMS ma kilka zalet: jest bardzo wydajny i efektywny, pobudza większą partię mięśni do działania, świetnie sobie radzi z nadwagą i celullitem. – Magia” tego treningu polega na tym, że podczas standardowych ćwiczeń nasz mózg wysyła impulsy elektryczne do mięśni wywołując ich skurcz. W związku z tym, że w EMS nasz mózg zastępuje maszyna, która generuje te impulsy, możemy dotrzeć do konkretnych włókien mięśniowych – wyjaśnia Anna Jagniątkowska. – Dzięki temu mamy trening całkowicie pod kontrolą i możemy zastosować różne jego opcje.

EMS stosowany jest najczęściej w dwóch typach treningów: cardio i siłowym. Rodzaj ćwiczeń jest dopasowany do naszych potrzeb. Po przyjściu na trening, na specjalną bieliznę zakładamy kamizelkę, wyposażoną w elektrody. Następnie podłączamy ją do specjalnego urządzenia i rozpoczynamy trening. – Elektrody pozwalają nam stymulować grupę dziewięciu mięśni. – Siła impulsów zależy od tego, jaki stawiamy sobie cel treningowy: budowanie masy mięśniowej, siły bądź wytrzymałości – mówi trenerka z EMS Studio. – Możemy wykorzystać różne urządzenia w czasie ćwiczeń, poza jednym – nie podnosimy ciężarów.                                                                                                   W trakcie treningu EMS ćwiczenia ciężarkami dwukilogramowymi równe są podnoszeniu ciężaru wynoszącego 20 kg, z tą różnicą, że nie obciążamy stawów. To przykład też na to, że ten rodzaj treningu jest bezpieczny, gdyż nie tylko nie obciąża stawów, ale też kręgosłupa. Jest przeznaczony niemal dla każdej osoby, lista przeciwwskazań jest taka sama jak przy tradycyjnym treningu. 

Przeciwnicy EMS podają tylko jeden argument, który tak naprawdę nie jest żadnym argumentem – to trening dla leniwych osób.  Nie można się z nimi zgodzić – podkreśla Anna Jagniątkowska. – Efekt tego treningu i zmęczenie jest równe tradycyjnej formie. To naprawdę dobra rzecz dla ludzi, którzy muszą liczyć się z czasem a mimo to chcą być zdrowi i sprawni. To dobry wycisk tylko w bardziej intensywnej i skondensowanej formie. Jak to się mówi: raz, a mocno. 

Trening pod napięciem  to również  doskonały pomysł na prezent pod choinkę. Studio EMS zaprasza do zakupu świątecznej niespodzianki w formie vouchera.

EMS Studio
al.Wojska Polskiego 31/4
Szczecin
11( 110)
Grudzień'17
gajda