Autor

Krzysztof Bobala

I kolejny rok minął w tempie, jakie rozwijają bolidy startujące w Formule 1. Ostatnie dwanaście miesięcy z sukcesami i porażkami polskich sportowców, powodującymi na zmianę uśmiech i łzy radości czy też wściekłość biało-czerwonych kibiców. Bo sport budzi emocje. Niezależnie od przekonań politycznych, płci czy statusu majątkowego kochamy jak „nasi” wygrywają, chociaż akurat w kwestii sukcesów, miniony rok jakoś nas specjalnie nie rozpieszczał. Nienajlepsze międzynarodowe występy siatkarzy, słabszy rok piłkarzy ręcznych, afery dopingowe i w kilku związkach sportowych. Ale na szczęście były i jasne punkty. Nasza reprezentacja w „kopaną”, która w pięknym stylu awansowała na Mundial w Rosji. Jej kapitan Robert Lewandowski, światowa gwiazda futbolu, prawdziwa marka na boisku i poza nim. Kamil Stoch, drugi polski zawodnik po Adamie Małyszu, który sięgnął po zwycięstwo w prestiżowym Turnieju Czterech Skoczni. I ten, który dla mnie jest absolutnym numerem jeden w mijającym roku - Łukasz Kubot, jedyny Polak, który został zwycięzcą legendarnego Wimbledonu, zdobywca sześciu tytułów i to w największych turniejach w turze: Paryż, Rzym, Miami, finalista turnieju Masters w Londynie. Zawodnik, który rok 2017 zakończył na pierwszym miejscu w światowym rankingu ATP deblistów. Niezwykle grzeczny, skromny, przyzwyczajony do tytanicznie ciężkiej pracy i gotowy na każde wyrzeczenie w imię sportowego sukcesu. Rewelacyjny sportowiec, ale przede wszystkim wspaniały człowiek. Jego opowieści o życiu i karierze to doskonały materiał do treningu mentalnego dla najmłodszych. I to nie tylko tenisistów. Znam wielu, którzy często deprecjonują dokonania Łukasza mówiąc, że to tylko debel. Ale ten debel to część dyscypliny, która nazywa się tenis. To tak jakby powiedzieć, że mistrz w biegu sztafetowym był mniej ważny niż mistrz w biegu na setkę. Mistrz to mistrz. A Łukasz to deblowy mistrz nad mistrzami i dumny jestem, że w swoim telefonie mam jego numer i tak często mogłem mu osobiście gratulować tych wszystkich sukcesów. A może w 2018 roku deblowy Wielki Szlem. Trzymajcie za to kciuki.  

1( 111)
Styczeń'18
gajda