Przetestował „prezydenckiego” Mercedesa

Waldemar Juszczak, szczeciński adwokat, miał okazję przetestować nowy model Mercedesa – Klasę S. Samochód zrobił na nim spore wrażenie. – Wyposażenie jest genialne – przyznaje. – Auto naszpikowane jest nowoczesną technologią, za którą warto dać każde pieniądze. 

Autor

Andrzej Kus

galeria

Waldemar Juszczak przyznaje, że ma ogromny sentyment do samochodów niemieckiego producenta. Mercedesy towarzyszą mu od 35 lat. Jego pierwszym był model 190, z silnikiem diesla. Pokonał w nim 200 tysięcy kilometrów. – Dzisiaj pamiętam, że było to strasznie szybkie auto, miało aż 75 KM. Rozpędzało się do setki już w niecałe 15 sekund! Była to taka rakieta, że brałem nim bez problemu duże fiaty – wspomina rozbawiony. – Miało nawet extras osobno płatny. To elektrycznie wysuwana na klawisz antena radiowa. Zazdrościli mi tego auta wszyscy koledzy na moim Niebuszewie.

Teraz postanowił, że spróbuje pojeździć nowym Mercedesem Klasy S. Samochód „prezydencki” zrobił na nim spore wrażenie. Przedłużona wersja nie posiada z tyłu kanapy, a dwa fotele. Oba regulowane w kilkunastu płaszczyznach, do tego podgrzewane i wentylowane. Zresztą tak samo, jak fotele przednie. Pan Waldemar przyznaje, że w kabinie znajduje mnóstwo miejsca – zarówno dla kierowcy, jak i pasażerów. Tylne siedzenia można ustawić wręcz w takiej pozycji, że jedziemy niemal na leżąco. – Zamontowane mają genialne masaże, do tego wentylacje, które uprzyjemniają i tak przyjemną jazdę. Prowadzimy za pomocą ulepszonej kierownicy. Poprzednia Klasa S, przed liftem, miała dwuramienną, której wygląd nie do końca mi pasował. Wyglądała jak z amerykańskich samochodów z lat 80. Teraz mamy trójramienną z pięknymi szwami, aluminium i funkcjonalnym wykończeniem. 

Adwokat zachwycony jest systemem Night Vision. Bez wahania wydałby na niego każde pieniądze. System zwiększa bezpieczeństwo nie tylko użytkowników S Klasy, ale przede wszystkim chroni przechodniów. 

– Generalnie, jak jeździmy autem, reflektory oświetlają sto kilkadziesiąt najbliższych metrów. Tutaj na ekranie widzimy to, co dzieje się 200 metrów przed nami i dalej. Wyświetlacz pojawiający się w miejsce zegarów pokazuje nawet osoby stojące na poboczu! Można by zasłonić szyby i jechać sugerując się wyłącznie tym, co pokazuje wyświetlacz. Byłoby to chyba bardziej bezpieczne. System taki powinien być w każdym samochodzie. Na wyświetlaczu po włączeniu systemu wyłączają się zegary, obraz czarno-biały pokazuje kamera na podczerwień. W momencie, gdy przed samochodem nie mamy ani ludzi, ani zwierząt jedziemy z wyświetlanym szarym obrazem drogi. Gdy jednak komputer zauważy stojącego w ciemnościach stojącego człowieka, pojawia się jego podświetlenie, a osoba czy zwierzak jest oznaczona kolorem czerwonym. Genialne!
 Niezłym gadżetem jest także wyświetlacz head-up. Na szybie wyświetlane są wskazania komputera. Pokazują jaką jedziemy prędkością, pokazują się też wskazania nawigacji. Zobaczymy w nim nawet znaki drogowe, dzięki czemu będziemy jechali zgodnie z przepisami i unikniemy mandatu. Jeśli komuś jednak head-up przeszkadza w jeździe po mieście, można go wyłączyć. – No i nie można nie wspomnieć o kolejnym, dla mnie fantastycznym systemie, czyli inteligentnych światłach ILS. Włączamy system na „on” i nie musimy się o nic martwić. Samochód sam dostosowuje oświetlenie do warunków zewnętrznych. Zapobiega oślepianiu innych kierowców. Wyjeżdża np. z za zakrętu i automatycznie przełącza światła na właściwe. Wjeżdżamy pod ciemną chmurę, do tunelu itp. - reaguje. Warto zapłacić za taką opcję – mówi. 

Do dyspozycji pozostaje także duży, ponad 12-calowy wyświetlacz, na którym zobaczymy asystentów parkowania, obsłużymy przy jego pomocy telefon, system audio, czy zobaczymy wskazania nawigacji. – Nawigacja ma niesamowicie przyjazną oraz dokładną grafikę. Mamy też system audio, który daje czysty, głęboki dźwięk przestrzenny. Mercedes jest bardzo dobrze dodatkowo wygłuszony. Z zewnątrz nie dobiegają dźwięki silnika. Nawet przy dużej prędkości nie ma konieczności podnoszenia głosu, poza cichą rozmowę.

Jeśli chodzi o zwinność S Klasy, nie można jej kompletnie niczego zarzucić. Pod maską kryje silnik o mocy ponad 450 koni mechanicznych. Olbrzymi jest moment obrotowy, wynosi równo 700 Nm! Do dyspozycji mamy kilka trybów jazdy. Jeśli ktoś skorzysta z trybu sport, wystartuje z pierwszego biegu. Jeśli ktoś wybiera komfort, automatycznie wybiera on bardziej ekonomiczną jazdę, a samochód rozpędza się z biegu drugiego.– Gdy startujemy z „jedynki” moc wbija w fotel, czujemy się jak w samolocie.  Wrażenie robi także napęd 4x4. Do tej pory jeździłem Mercedesami, co miały napęd wyłącznie na tył. Był kłopot. Tutaj samochód doskonale trzyma się drogi. Nie jest nadsterowny, nie rzuca żadną częścią samochodu – podsumowuje Waldemar Juszczak. 

 

Nowa Klasa S jest do nabycia w ofercie Mercedes-Benz Leasing Lease&Drive Basic już od 5 239 PLN netto/miesięcznie*
*10 % wpłaty, 48 miesięcy okres użytkowania, z przebiegiem rocznym 20 000km

Mercedes-Benz Mojsiuk
ul. Pomorska 88
Szczecin
1( 111)
Styczeń'18