Na ratunek kręgosłupowi

80% ludzi ma problemy z plecami, 20% jeszcze nie wie, że będzie je miało. Bóle kręgosłupa to choroba cywilizacyjna. Jak sobie poradzić, kiedy dolegliwości już nas dopadły oraz jak ich unikać – opowiada Robert Donhöffner, lekarz ortopeda, chiropraktyk.

Autor

Hanna Promień

Siedzimy w pracy, siedzimy w samochodzie, a później na kanapie we własnym domu. Czy to dobrze dla naszego kręgosłupa?

Bóle kręgosłupa są uważane za chorobę cywilizacyjną i są poniekąd z tym związane – mało ruchu lub jego brak, albo ruch niedostosowany do naszych warunków fizycznych. Z drugiej strony jest wielu ludzi, którzy robią coś dla siebie i swojego ciała, a i tak miewają dolegliwości bólowe ze strony pleców i kręgosłupa. Zdarza się, przeszkadzają im one w codziennym życiu, a czasami wręcz uniemożliwiają normalne funkcjonowanie. Sportowcy też cierpią na bóle pleców. Bywają u mnie piłkarze, lekkoatleci, pływacy, osoby trenujące sporty walki, biegacze. Jak we wszystkim ważny jest umiar, rozsądek i systematyczność w podejmowaniu sportowych wyzwań.

Z jakimi dolegliwościami związanymi z plecami najczęściej przychodzą do Pana pacjenci?

Są to głownie bóle okolicy szyjno-barkowej, międzyłopatkowej, lędźwiowej, tzw. zmęczone lub przesilone plecy, bóle w przebiegu rwy kulszowej, barkowej i lumbago, nadwyrężenia kolumny kręgosłupa po urazach komunikacyjnych lub podźwignięciach i przeciążeniach sportowych.

Sporo tych dolegliwości, a kim jest zatem przeciętny pacjent?

To tak naprawdę każdy, kogo bolą plecy i kręgosłup. Bardzo często osoby cierpiące, które są zniecierpliwione przedłużającą się, mało efektywną terapią lekami przeciwbólowymi i rozluźniającymi mięśnie. Na przykład pracownicy biur, banków, pracownicy fizyczni, często uczniowie i studenci. W zasadzie ludzie w każdym wieku – między 5-93 lat. Bardzo często są to osoby, które po nieskutecznym leczeniu zachowawczym są wystraszeni i przerażeni perspektywą zabiegu operacyjnego i szukają alternatywnych metod leczenia.

Leków przeciwbólowych – tabletek i maści można w aptece kupić mnóstwo. Większość osób uważa, że to może zastąpić wizytę u specjalisty, czy słusznie?

To największy błąd, jaki popełniają pacjenci. Nie leczą się w początkowej fazie u specjalistów tylko u lekarzy ogólnych lub samemu, często przez internet. A to bardzo źle. Jeśli przyczyną kłopotów są bóle spowodowane przeciążeniami i urazami mechanicznymi, nie powinny być leczone tylko i wyłącznie lekami, jak to najczęściej ma miejsce w przychodniach. Niestety system leczenia jest tak zorganizowany, że interwencja „mechaniczna” – masaż, terapia manualna, fizjoterapia w połączeniu z zabiegami fizykoterapeutycznymi – są stosowane zbyt późno. Ich wczesne zastosowanie w odpowiedniej kolejności ma czasem zbawienny efekt.

Czym jest ta interwencja „mechaniczna”?

Chodzi tu o manipulacje i mobilizacje kręgosłupa, – jeśli wykluczy się oczywiście przeciwskazania do ich przeprowadzenia. Czynności te winny być wykonane tylko przez osoby znające się na rzeczy i wykwalifikowane w tym kierunku. Polega to na tym, że pacjent układa się na specjalnym łóżku, w odpowiedniej pozycji, która umożliwia wykonanie precyzyjnego i bezbolesnego pchnięcia, odblokowującego zablokowany segment kręgosłupa lub stawu. Używane podczas zabiegu siły są niewielkie, tutaj stosuje się odpowiednią technikę.

Brzmi jak opowieść o MMA.

To jest trochę jak sztuka walki, ale bez walki. No i przeciwnikiem jest ból i dolegliwości, a w zasadzie ich przyczyna. Pamiętajmy jednak, że wszystko poprzedza dokładny wywiad medyczny, a chiropraktyka jest jedną z form leczenia problemów z kręgosłupem. Nie każde postępowanie medyczne będzie odpowiednie dla danego problemu. Będąc lekarzem jestem od tego, aby to zweryfikować. Zdarza się oczywiście, że i ja nie daję rady skutecznie udzielić pomocy. Wiąże się to zazwyczaj ze zbyt późnym zgłoszeniem się pacjenta na wizytę lub błędami we wcześniejszym postępowaniu terapeutycznym. Jeżeli złapie nas ból związany z kręgami, których się nie odblokuje w odpowiedni sposób, a zamiast tego rozpocznie się intensywne ćwiczenia na wzmocnienie kręgosłupa, to problem będzie utrwalony, a nie rozwiązany. W sytuacjach trudnych lub nie poddających się leczeniu, które ja proponuję, nie wstydzę się tego, ale wysyłam chorych na konsultacje do moich starszych, doświadczonych kolegów lekarzy, którzy mają czasami inne pomysły na postępowanie z pacjentem. Czasem kwalifikują chorych do leczenia operacyjnego, czasami proponują tzw. blokady. 

To kiedy jest ten moment, że trzeba wybrać się do lekarza?

Najprościej rzecz ujmując, jeśli 2-3 dni nie dajemy sobie rady z bólami pleców, trzeba szukać profesjonalnej pomocy. W sytuacji, gdy dolegliwości utrwalą się lub przeoczy się pewien moment, leczenie będzie trwało dużo dłużej. 

Co możemy zrobić, żeby pomóc swojemu kręgosłupowi, szczególne jeśli mamy pracę siedzącą?

Będąc w pracy można, a nawet trzeba robić krótkie przerwy, żeby zmienić pozycję. Można przeciągnąć się na krześle, wstać od biurka i na chwilkę podejść do okna lub pochodzić po pomieszczeniu, przeciągając się. Wiele oczywiście zależy od miejsca, w którym pracujemy. Po pracy można skorzystać z usług wykwalifikowanych masażystów i fizjoterapeutów. Polecam również korzystanie z wszelkich form ruchu, które aktywizują nasz gorset mięśniowy, ale ważne jest też błogie lenistwo w celu odprężenia i rozluźnienia naszego ciała. Zwykła, ciepła kąpiel w wannie lub basenie potrafi zdziałać dużo dobrego.

Jak wygląda diagnostyka bólu pleców? Przychodzę, mówię co mi doskwiera i jak to wygląda dalej?

Podstawą jest poddać się ogólnemu badaniu ortopedycznemu, którego częścią jest rozmowa lekarza z pacjentem. Następne jest badanie palpacyjne mięśni i zakresu ruchów w stawach oraz badanie neurologiczne. Na końcu lekarz zapoznaje się z badaniami dodatkowymi lub zleca ich wykonanie – zdjęcia rtg, obrazy tomografii komputerowej lub rezonansu magnetycznego. Po wykonaniu tych czynności można podejmować decyzję, w jaki sposób rozpocząć leczenie.

Czy ból pleców może przejść sam?

W drodze ewolucji matka natura wyposażyła ludzi w mechanizmy adaptacyjne, które jednak bardzo często sami zaburzamy. Kiedy zaczyna nas boleć zaciskamy zęby i działamy dalej – idziemy do pracy, do szkoły. Przyjmujemy przy tym silne leki, które wyłączają ból będący naturalnym sygnałem informującym nasze ciało, że coś jest nie tak. Z reguły ból może ulec wyciszeniu, jednak po jakimś czasie uderza ze zdwojoną siłą.

Do czego może doprowadzić zaniedbanie i brak wizyty lekarskiej?

Może doprowadzić przede wszystkim do przeoczenia momentu, w którym można skutecznie pomóc. W swojej praktyce spotkałem się z bólami pleców na podłożu złamania kręgu lub żebra, z powodu choroby nowotworowej. W kilku przypadkach dzięki dociekliwości i lekarskiej ostrożności udało się wcześnie rozpoznać nowotwór skóry, piersi  lub powikłania po przeprowadzonych wcześniej zabiegach operacyjnych na kręgosłupie lub stawach obwodowych. Właśnie dlatego powinniśmy zacząć nie od internetu i leków przeciwbólowych, a od wizyty u lekarza specjalisty lub wykwalifikowanego fizjoterapeuty.

Ale dlaczego pacjenci unikają ortopedów? Ze strachu?

Nie unikają ortopedów, jest to często raczej kwestia utrudnień w dostępie do leczenia specjalistycznego, chodzi o limity w przychodniach i poradniach ortopedycznych. Drugą przyczyną są finanse, jeśli mówimy o gabinetach prywatnych. Jest też oczywiście strach, ale w dzisiejszych czasach, dzięki postępowi medycyny, często nieuzasadniony.

Możemy coś zrobić, żeby pomóc plecom naszym i naszych dzieci?

Pamiętajmy, że „czego Jaś się nie nauczył tego Jan nie będzie umiał”. Ważna jest profilaktyka i świadomość już od najmłodszych lat. Trzeba zwracać uwagę i na siebie i na dzieci. Jak siedzą, jak stoją, jak się poruszają. Ważne jest również unikanie taniego, niewygodnego obuwia, latem tzw. japonek i klapeczek plażowych, w których rodzice wypuszczają swoje pociechy na spacery po twardych betonowych lub asfaltowych chodnikach. Niestety o kręgosłupie myślimy wtedy, kiedy zaczyna nam doskwierać, a to błąd. Warto utrwalać pozytywne postawy, żeby uniknąć problemów w przyszłości.

1( 111)
Styczeń'18
gajda