Wielki Stoch w Nowy Rok

Autor

Jerzy Chwałek

Nowy Rok zaczął się dla polskiego sportu najlepiej jak mógł. Kamil Stoch, góral z Zębu pokazał taki ząb, że rywalom opadły wąsy, na które powraca moda wśród skoczków. Polak, jako drugi w 66-letniej historii Turnieju Czterech Skoczni wygrał wszystkie cztery konkursy. Wcześniej dokonał tego tylko Niemiec Sven Hannawald, który po zakończeniu ostatniego konkursu szczerze wyściskał Polaka i powitał w ekskluzywnym gronie. Patrząc na ten obrazek trudno nie odnieść wrażenia, że sport szybciej i skuteczniej może ocieplać stosunki między krajami, niż bardziej czy mniej zaradni politycy.

Kamil Stoch swoją znakomitą formę i przygotowanie do sezonu potwierdził dwa tygodnie zdobywając wicemistrzostwo świata w lotach narciarskich oraz brązowy medal z kolegami w konkursie drużynowym.

To nie koniec trofeów zgarnianych przez Kamila od początku roku.

W pierwszą sobotę stycznia żona skoczka, w jego imieniu odebrała nagrodę dla najlepszego polskiego sportowca ubiegłego roku w Plebiscycie Przeglądu Sportowego. Moim zdaniem zasłużenie, choć z piłkarskim asem Robertem Lewandowskim wygrał nieznacznie, a zdaniem niektórych nawet niezasłużenie.

Dziwię się tym głosom tych (nawet dziennikarzy), którzy starają się umniejszać klasę i osiągnięcia Kamila, uznając skoki za sport niszowy. Owszem uprawia je się w Europie i Japonii, ale przecież każdy rozsądny wie, że na rozbiegu skoczni nie zobaczymy nigdy zawodników z Brazylii, Australii czy nawet Hiszpanii, bo nie zmienimy klimatu na świecie. To, że skoki uprawia się tam gdzie jest śnieg i góry, nie oznacza, że to sport niszowy. Bogate kraje z tradycjami w skokach – Niemcy, Austria, Norwegia czy Japonia wydają miliony na tę dyscyplinę. Pochłaniają je zarówno przygotowania skoczków, jak i wyścig technologiczny sprzętu i strojów. Dlatego pokonanie wymienionych przez mnie nacji, to wielka sztuka, której w wielkim stylu Kamil Stoch dokonał już nie raz. Pierwszym mistrzem, który przeskakiwał rwali był Adam Małysz. Miano mistrza można teraz nadać Stochowi. Spokój i nieprawdopodobnie mocna psychika to cechy, które są równie ważne jak umiejętność latania w powietrzu i lądowania na zeskoku.

Kamilowi trzeba życzyć tylko zdrowia i żeby w zaczynających się lada dzień Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Pjongczang zachował formę ze skoczni Austrii i Niemiec.

A ja chciałbym, żeby w kolejnym plebiscycie, Stoch i Lewandowski znów otwierali grono laureatów, i nieważne, w jakiej kolejności. Będzie to oznaczało, że Polscy sportowcy odniosą sukcesy w dwóch najważniejszych imprezach tego roku – ZIO w Pjongczang i na piłkarskim mundialu w Rosji.

 
2( 112)
luty'18
liujo