Tomasz Lipnicki Nadal wierzę w Polskę

W niemal 20-letniej historii grupa „Lipali” ani razu nie zagrała z playbacku. Wokalista – Tomasz „Lipa” Lipnicki, po koncercie w Szczecinie, opowiedział o planach na najbliższe miesiące. Zdradził też, jak zareagował na propozycję koncertu patriotycznego w TVP. – Będę walczył o moją ojczyznę, jak tylko potrafię – przyznał oraz odniósł się po chwili do ataków na WOŚP. 

Autor

Andrzej Kus

galeria

Za nami historyczny koncert grupy Lipali. To właśnie w naszym mieście zadebiutował nowy basista grupy: Łukasz „Gajowy” Gajowniczek. Jak wam się podoba taki powiew świeżości. „Gajowy” się sprawdził?

Tomasz „Lipa” Lipnicki: Gra nam się bosko. Jestem z tego powodu niesamowicie szczęśliwy. Jest groove, jest muzyka. Wszystko tak, jak trzeba. Cieszymy się też z tego powodu, bo gra z nami nasz serdeczny kumpel. Teraz ważne, by odpuściło mu spięcie i poczuł się swobodnie. Warto dodać, że nie jesteśmy tylko kolegami z pracy. Doskonale ze sobą spędza nam się czas. Teraz na nowo czujemy scalenie, chce się tworzyć całemu składowi. 

Łukasz „Gajowy” Gajowniczek: Potwornie się bałem przed pierwszym koncertem. Ilość pampersów dla dorosłych można liczyć chyba w miliardach (śmiech). Najgorsze były pierwsze momenty. Puściło mnie dopiero po szóstym numerze. Gram od lat w kapeli Milczenie Owiec, ale muszę przyznać, że bycie członkiem Lipali to dla mnie spełnienie marzeń. O tym nawet nie śniłem. 

Tomek, nowy członek zespołu oznacza nową płytę? Ostatnią nagraliście w 2015 roku. 

Mamy nadzieję, że w tym roku wejdziemy do studia. Mamy już osiem piosenek, nad którymi pracujemy. Jest jeszcze wcześnie więc zapewne uda się skomponować sześć kolejnych. Wtedy z całej puli wybierzemy 10-11 utworów i tak powstanie płyta. 

Gracie sporo koncertów. Byłem na wielu i na każdym mieliście doskonały kontakt z publicznością. Przygotowujecie scenariusze?

Nigdy. Idziemy zawsze na żywioł. Jedyne co zawsze mamy to lista piosenek, które zagramy. O ich kolejności decydujemy tuż przed samym koncertem, lub najczęściej… podczas niego. Porozumiewamy się ze sobą na scenie i wtedy decydujemy co jest następne.

A gracie też z playbacku?

Przez niemal 20 lat istnienia zespołu nigdy tego nie zrobiliśmy. Raz się tylko zdarzyło, że zagraliśmy z półplaybacku. Stało się tak na wyraźne życzenie organizatorów koncertu. Było mało czasu i nie można było zorganizować wszystkiego tak, jak być powinno. Według mnie granie z playbacku jest nieuczciwe i mało prawdziwe. Podczas styczniowego WOŚP wystąpiliśmy we Wrocławiu. Organizatorzy chcieli wybrać właśnie takie rozwiązanie. Nic z tego.

Angażujecie się w akcje charytatywne. Tak, jak wspominałeś, nie mogło was zabraknąć na tegorocznym WOŚP. Wyobrażacie sobie, że mogłoby być inaczej?

Z racji przekonań zdecydowanie nie. Wyobrażamy sobie jedynie, że mógłby nas ktoś nie zaprosić, bo nie starczyłoby miejsca. W całej naszej historii nie zagraliśmy na WOŚP tylko raz. Nie dlatego, że nie chcieliśmy, ale było to niedogadanie organizacyjne. Wspieramy Jerzego Owsiaka, jego akcję, to, co jest jej wynikiem. Bardzo często oddajemy fanty na licytacje i gramy, dużo gramy. Czujemy się częścią tego wszystkiego. To idea, w którą warto wejść i dla mnie jest niezrozumiałym sprzeciwianie się temu, traktowanie akcji, ludzi w niej biorących – wolontariuszy, organizatorów, czy tych, co oddają złotówkę, jak kogoś złego. 

Czy może być tak, że przez nagonkę na WOŚP, część Polaków odwróci się od akcji i nie będzie chciała pomagać?

Część ludzi jest już odwrócona, już chyba bardziej się nie da. Dziwię się temu. Niezrozumiałe jest dla mnie to, że wymyśla się mnóstwo bredni szkalujących ideę. Śmierdzi to bezinteresownym jadem, zazdrością, chorymi wyobrażeniami o tym, jak to Owsiak po królewsku z tego żyje. Ma prawo na tym zarabiać, to jest jego fundacja. One po to istnieją, by przynosiły pieniądze. Robi się to jednak po to, by pomagać dzięki tej kasie innym ludziom. 

A gdyby zgłosili się do was przedstawiciele TVP i powiedzieli: zagrajcie u nas, organizujemy coś fajnego.

Tak było w ubiegłym roku. TVP organizowało jakiś swój koncert piosenek patriotycznych. Zadzwonili do mnie i zapytali czy wystąpimy. Zaproponowali jakąś niebotyczną sumę. Wszystko było ok do czasu, gdy zapytałem, kto organizuje wydarzenie. Gdy dowiedziałem się, że oni odpowiedź mogła być jedna: nie! Nie zrobiłbym tego za żadne pieniądze. 

Masz swoje zdanie i nie wahasz się, by o tym głośno o tym mówić. Przykładem jest twój profil na facebooku, gdzie często odnosisz się do obecnej sytuacji w kraju. Nie boisz się tego robić?

Nie obawiam się. Urodziłem się w 1969 roku. W 1981 miałem 12 lat, w 1989 miałem 20. Doskonale wiem co to jest PRL. Wiem, czym jest system jednopartyjny, system bez trójpodziału władzy. Do tego dążymy. Wszystkie symptomy, zachowania i czyny do tego prowadzą. To, co teraz się dzieje jest rozbiórką demokratycznego państwa prawa z trójpodziałem władzy. Sprzeciwiam się temu tak, jak tylko mogę. 

Nie obawiasz się konsekwencji swoich słów?

Miałem już jakieś bany w internecie, rzeczywiście. Policja jeszcze do mnie nie przyszła, bo nie ma po co. Nadal wierzę w Polskę. Wciąż siedzę w kraju, który jest moją ojczyzną. Nie wyjeżdżam z niej, chociaż bym mógł. Tutaj jest mój dom, tu jest moje miejsce i będą walczył o to, by mnie, mojej rodzinie, przyjaciołom i znajomym było tutaj dobrze. Będę walczył o to tak, jak tylko potrafię i w taki sposób, jaki będą wymagały tego okoliczności. 

W Szczecinie gracie sporo koncertów. Kiedy zobaczymy was kolejny raz?

Trudno powiedzieć, nie mamy kalendarza na cały rok. Wydaje mi się, że będzie to może jesienią. Szczecin to świetne miasto, kojarzy mi się z Gdańskiem, czy Gdynią. Choć nie jesteście nad morzem, klimat jest nadmorski. Dzieje się tak dzięki Odrze czy bliskości do Zalewu Szczecińskiego. Przyjeżdżam tutaj od początku lat 90, jeszcze wcześniej – w połowie lat 80. – byłem na przysiędze starszego brata kolegi. To, co zawsze mnie zadziwiało w tym mieście to wrażenie, że nie ma w Szczecinie centrum. Nie ma, tak jak w Gdańsku, głównej ulicy czy rynku. Być może jest to tylko moje wyobrażenie.

 

Dziękuję więc za rozmowę i liczę, że rzeczywiście w tym roku będzie można kupić waszą nową płytę. Na zakończenie: co byście chcieli życzyć waszym fanom na 2018 rok?

Prawdziwego szczęścia. To niezwykle istotne. Szczęście znajdziemy w wielu sytuacjach, nawet niesprzyjających. Jeśli jest źle na zewnątrz – poszukajmy, a radość znajdziemy w środku. Trzeba tylko chcieć. Tego wam życzymy. 

2( 112)
luty'18
gajda