Włoska, 50-letnia piękność

Alfa Romeo Giulia Spider przyjechała do Szczecina cztery lata temu. Wraz z dwoma „siostrami” przypłynęła do nas ze Szwecji. Wszystkie miały zostać odrestaurowane. 

Autor

Andrzej Kus

Powoli jednym z symboli naszego miasta stają się piękne, odrestaurowane samochody. Drugiego życia nabywają zazwyczaj w zupełnej ciszy. Prace przy ich odbudowie nie trwają tydzień czy miesiąc, a ciągną się często latami. Czy opłaca się czekać? Alfa Romeo Giulia Spider jest doskonałym przykładem na to, iż warto!

– To była trzecia Alfa Giulia Spider w kolejce do odrestaurowania – opowiada Tomasz Cholewa z firmy BT Classics. – Zazwyczaj bywa tak, że właściciele przed zleceniem naprawy opisują stan faktyczny auta, w jakim według nich się ono znajduje. Najczęściej stan ten różni się znacząco od rzeczywistego. Tak było i w tym przypadku. Klient zapewniał, że wszystkie trzy auta są kompletne i brakuje jedynie kilku elementów. Ostatecznie, po poskładaniu dwóch pierwszych okazało się, że złożenie trzeciego egzemplarza będzie nie lada wyzwaniem. W toku prac renowacyjnych posłużył on bowiem jako dawca części dla dwóch pierwszych, jakże „kompletnych” aut. 

Samochód przeszedł gruntowny remont blacharsko-lakierniczy i mechaniczny. Każdy z podzespołów został rozebrany, sprawdzony i ponownie złożony, zaś wszystkie wadliwe lub zużyte elementy zostały wymienione w miarę możliwości na nowe lub dorobione według fabrycznej specyfikacji. Uzyskano w ten sposób sto procent pewności, że każdy z elementów pojazdu będzie funkcjonował bezproblemowo jeszcze przez kolejnych kilkanaście lat. 

Tak jak dwie poprzednie Alfy, także i ta otrzymała kolor nadwozia „alfa rosso”, niezwykle popularny dla tego modelu. 

– Po wszystkich tych zabiegach, które zajęły naszej firmie blisko rok, auto prowadzi się z niezwykłą zwinnością i łatwością. Daje ogromną przyjemność podróżowania pięknym zabytkowym pojazdem z otwartym dachem – mówi Tomasz Cholewa.

Alfa Romeo Giulia Spider wyprodukowane zostało w 1963 roku. Pod maską znajduje się 4-cylindrowy, rzędowy silnik DOHC o pojemności 1570 centymetrów sześciennych z aluminiowym blokiem i głowicą. Przyspiesza do 100km/h w 9,9 sekundy i osiąga prędkość maksymalną 172 km/h.

Wnętrze jak na dzisiejsze standardy prezentuje się raczej spartańsko, ale w latach 60-tych uchodziło za wzór dla małych samochodów typu cabrio. Wkomponowane w lakierowaną deskę rozdzielczą trzy zegary: prędkościomierz, zegar „combi”: ze wskaźnikiem poziomu paliwa, ciśnienia oleju oraz napięcia ładowania akumulatora i obrotomierz były w tamtym czasie czymś niespotykanym. Pod deską znajdują się włączniki wycieraczek oraz nadmuchu świeżego powietrza. Został też dodatkowo zamontowany włącznik świateł awaryjnych – jest to wymóg konieczny do uzyskania pozytywnego wyniku badania technicznego na terenie Niemiec oraz kilku innych krajów Unii Europejskiej. W przypadku tego konkretnego auta tapicerka została uszyta ze skóry w kolorze czarnym. Całość została zwieńczona nowym poszyciem dachu, także w kolorze czarnym, z najlepszego dostępnego na dzień dzisiejszy materiału.

2( 112)
luty'18
liujo