Manifestacja architektury

Budynki potrafią być wdzięcznymi modelami, tak samo jak piękne kobiety. Sztuka fotografowania architektury tak samo wymaga od robiącego zdjęcia wyczucia, dobrego oka i natchnienia. 

Autor

Aneta Dolega

Otym można napisać książkę, niejedną zresztą już napisano – stwierdza Filip Kacalski, szczeciński fotograf, grafik i art director. – Dla mnie to przede wszystkim umiejętność odnajdywania odpowiednich punktów widzenia, które pozwolą pokazać trójwymiarowy obiekt, jako dwuwymiarową kompozycję, która będzie stanowić wartość samą w sobie.

Filip fotografuje budynki, jeżdżąc po całej Europie. – Zawsze mnie ciągnęło do dobrej architektury i designu, a fotografowanie takich obiektów daje możliwość do obcowania z nimi w szczególny sposób – wyznaje fotograf. – Jako zawód, pozwala także poznawać najróżniejsze obiekty przemysłowe, które osobiście bardzo lubię fotografować. Poza tym jest to specyficzny rodzaj fotografii, również pod względem technicznym, wymaga matematycznej precyzji a jednocześnie wyczucia światła i kompozycji.

Skich Isbjerget – blok mieszkalny w Aarhus przypominający lodowiec; Metropolis – futurystyczne apartamenty w Kopenhadze czy przypominający leśny domek skrzatów, jeden z duńskich szpitali. Architektura północy szczególnie inspiruje Filipa. – Tak naprawdę dla fotografa, który interesuje się budynkami, każde miasto jest fascynujące na swój sposób – uśmiecha się Filip. – Budynki – żyjemy w nich i wśród nich, zabudowa kreuje nasze otoczenie, ale i zachowania. Wszelkiego rodzaju budowle są manifestacją kultury czy wręcz cywilizacji, w której powstają. Poza tym różnorodność form, kolorów i detali osadzonych w ciągle zmieniających się warunkach jest niezmiennie interesująca.

4( 114)
Kwiecień'18
liujo