Siła jest kobietą!

Spawaczka, budownicza, programistka, motornicza. To bohaterki naszej okładki. Kobieta może robić wszystko, pracować w dowolnym miejscu, a jednak często jest postrzegana przez pryzmat swojej płci. Zdarza się, że zarabia mniej i musi udowodnić swoją wartość, a jednak pań w nietypowych dla siebie zawodach jest coraz więcej. 

Autor

Hanna Promień

galeria

Każda z nich robi coś innego, a wszystkie wskazywały na podobne wyzwania, jakie stoją przed kobietami w pracy. Dzieci i dom częściej są na ich głowie, potrzebują więcej czasu na przygotowanie się do wyjścia, a jednak są bardziej zorganizowane. Czasami muszą też udowodnić swoim kolegom po fachu swoją zawodową wartość.

Filigranowy inżynier budownictwa

Jest drobna, dziewczęca i wygląda nadzwyczaj młodo jak na swój wiek. Zdarza się, że ktoś zapyta czy jest już po studiach, albo ciężko mu uwierzyć w jej doświadczenie, umiejętności i uprawnienia. Męskie zawahanie w postrzeganiu jej wartości jako inżyniera budownictwa trwa krótko. Swoimi kompetencjami i osobowością szybko zamyka usta niedowiarkom i chociaż zdarzyło się, że była testowana na budowie, nie czuje się dyskryminowana czy gorsza podczas prowadzenia dużych inwestycji.

– Kobieta na budowie jest lustrowana, słyszałam kilka razy „a co baba wie”, widziałam jak budowlańcy, którzy muszą mnie słuchać, przewracają oczami. Zdarzało się, że podczas prowadzonych prac, mężczyźni testowali moją reakcję na różne zachowania i sprawdzali czy zareaguję „emocjonalnie” jak „typowa kobieta”. Na szczęście takich sytuacji jest niewiele, a w mężczyznach, z którymi pracuję mam ogromne wsparcie – mówi Anna Wędzińska, inżynier budownictwa. Praca, którą wykonuje jest bardzo odpowiedzialna. Na jej głowie są nie tylko wielomilionowe kontrakty, ale także bezpieczeństwo ludzi i poprawność wykonania projektów. Ania pracowała, na budowie, w biurze, w nadzorze, jako inspektor i inżynier budowy. Zna każdy szczegół prowadzonych przez siebie zadań, a wykonawcy zwraca uwagę na nieprawidłowo wykonany nawet najmniejszy detal.  Zanim jednak trafiła na upragnioną budowę szefowie zapędzali ją do „prac papierkowych”. – Długo prosiłam swojego szefa, żeby puścił mnie na budowę. Może ze względu na większą dokładność, kobietom częściej przydziela się zadania związane z dokumentami. Dzięki mojej determinacji udało mi się jednak zacząć robić to co lubię najbardziej, czyli budować drogi – dodaje Anna Wędzińska, inżynier budownictwa.

Sama przyznaje, że praca na budowie nie wypływa z natury kobiet i rzeczywiście może wydawać się nietypowa. W dzieciństwie na jej półce siedziały lalki, podczas gdy jej koledzy bawili się koparkami. To jednak nie ujmuje jej niczego. Inżynier, budowlaniec jest w ciągłym ruchu, nie siedzi całego dnia za biurkiem i, co napawa ją największą dumą, coś tworzy. Ania może powiedzieć, że dzięki niej ludziom jeździ się bezpieczniej, a w mieście żyje się lepiej. Poza tym mężczyźni, choć nie zawsze tego chcą, muszą wykonywać jej polecenia i słuchać filigranowego inżyniera budownictwa.

Motornicza z wdziękiem

Wstaje o 3 w nocy, żeby zdążyć na poranną zmianę. Prowadzenie tramwaju nie było jej wielkim marzeniem, jednak po kursie okazało się, że to motornicza z krwi i kości. Jest kobietą niezależną, zdecydowaną i silną – takie właśnie najlepiej sprawdzają się w tym zawodzie.

– Akurat szukałam pracy i usłyszałam o kursie na motorniczych. Mimo obaw czy poradzę sobie z jazdą 40 tonową maszyną, postanowiłam spróbować. Od zawsze lubiłam prowadzić. Już po kilku godzinach kursu okazało się, że to był strzał w dziesiątkę, bo mogę robić to co lubię i sprawdzam się w tym – mówi Paulina Pakuła, motornicza. Praca w pojeździe komunikacji miejskiej wymaga dużej odporności na stres, umiejętności radzenia sobie w trudnych sytuacjach, komunikatywności, cierpliwości i opanowania. Kobieta świetnie sprawdza się w tym zawodzie, ponieważ jak powszechnie wiadomo łagodzi obyczaje. Trudne sytuacje pomiędzy pasażerami potrafi rozwiązać siłą spokoju. Ludzie, wsiadając do pojazdu nie zwracają uwagi na płeć osoby prowadzącej, wszyscy motorniczowie mają te same uprawnienia. Choć praca jest czasami wymagająca fizycznie, to Paulina nie potrzebuje specjalnych względów. – Moja praca jest zaskakująca i dynamiczna, wymaga szybkich reakcji, co nie pozwala na nudę. Czasami ktoś przyjdzie z pretensją, a innym razem z uśmiechem i miłym słowem. W tej pracy dosłownie czuć tętno miasta. Dla mnie, jako kobiety problemu nie stanowi prowadzenie tak dużego pojazdu – dodaje Paulina Pakuła. Tramwaje są coraz bardziej nowoczesne i psują się rzadko, szczególnie nowe składy. Zdarza się jednak, że motornicza kończy zmianę z dłońmi w smarze. Tak samo jak mężczyźni potrafi zająć się kwestiami technicznymi w wagonach. Na zajezdni ma wsparcie kolegów i jest członkiem zgranego zespołu.

Programista w spódnicy

Informatyk i programista kojarzy się większości osób z „nerdem” w kraciastej koszulki, przetłuszczonymi włosami i okularami na nosie. Chociaż pierwszą programistką i pionierką informatyki była kobieta nie mówi się głośno i nie słyszy zbyt wiele o płci pięknej piszącej kody. Na szczęście czasy, gdy jedyną rolą pań było pranie, sprzątanie, gotowanie i dogadzanie mężowi mamy już dawno za sobą, a kobiety coraz mocniej pokazują swoją wartość w zawodach, w których potrzebny jest umysł ścisły i analityczny sposób myślenia.

– Kobiety są tak samo dobrymi programistami jak mężczyźni. Mi na przykład pomaga to, że jestem bardzo dokładna, wszystko musi być wręcz perfekcyjnie. Naszym atutem, jako kobiet jest wielozadaniowość i to, że umiemy się odnaleźć w różnych sytuacjach. Mamy więcej obowiązków domowych, dzięki temu wielozadaniowość jest dla nas czymś naturalnym – wymienia Agata Szymańska, programista Teonite.

Agata nie musi nikomu, niczego udowadniać. Jej praca i umiejętności mówią same za siebie, a w męskim gronie czuje się dobrze i swobodnie. Jako programista w męskim świecie nie oczekuje kwiatków i specjalnych względów. Wystarczy dobra współpraca, niezależnie od płci. – Nie spotkałam się z sytuacją odrzucenia, już od liceum jestem otoczona raczej kolegami. Wszyscy są mili, zdarza się, że otworzą mi drzwi, albo przyniosą kawę. Uważam, że jest więcej plusów przebywania w męskim gronie niż minusów – dodaje Agata Szymańska.

Większość stereotypów związanych z informatykami i programistami nie ma odzwierciedlenia w rzeczywistości. Kobiety pracujące przy komputerze są tak samo kompetentne i wydajne jak ich koledzy. Poza tym zespoły są profesjonalne, a ich członkowie się wspierają. Dzięki temu mity związane z podziałami i niedostępnością dla kobiet w IT jest coraz bardziej obalone.

Perła wśród spawaczy

Zawód, bez którego dzisiaj nie wyobraża sobie życia, wybrała przez przypadek. To potrzeba pracy zmusiła ją do odbycia kursu na spawacza. Pracodawca dał jej szansę, którą dzięki uporowi i umiejętnościom wykorzystała. To było 12 lat temu, dzisiaj stanowi markę samą w sobie, jest znakomitym fachowcem, przetarła szlaki innym kobietom. – Nie wyobrażam sobie, że wykonuję inny zawód. Spawanie to nie tylko moja praca, ale także pasja. W firmie robimy ciężkie konstrukcje na wieże wiatrowe, kontenery, łodzie techniczne, grubościenne rury, blachy. Ja elektrodą węglową wycinam spoiny – tłumaczy Bożena Jedynak, spawacz.

Praca spawacza jest wymagająca i psychicznie i fizycznie. Pył, hałas, wysoka temperatura, pełne osłonięcie ciała i zabezpieczenie oczy. W tej pracy nie ma miejsca na makijaż i dekolty. Codziennym stronem jest golf, kaptur i ubrania z grubej skóry. Opis pracy spawacza, szczególnie w wykonaniu kobiety, to dla wielu osób prawie technologia kosmiczna i pełna egzotyka. – Pracuję metodą MAG. Mam półautomat spawalniczy z podajnikiem, który podaje mi drut. Wszystko jest podpięte do gazu, który okłada spoinę, do tego specjalny uchwyt i tak po 10 godzin dziennie – tłumaczy Bożena Jedynak, spawacz.

Osoby z jej otoczenia były pod wrażeniem, gdy dowiedziały się, jaką drogę zawodową wybrała. Nikt specjalnie się nie dziwił, bo Bożena to osoba konkretna, lubiąca pracę fizyczną, co w żadnym wypadku nie ujmuje jej, jako kobiecie. Nowi pracownicy zaskoczeni są mocniej. Nawet majster nie mógł na początku uwierzyć i upewniał się czy rzeczywiście ma do czynienia z kobietą. Dzisiaj nawet młodzi pracownicy nie mają odwagi dyskredytować umiejętności Bożeny jako przedstawicielki płci piękniejszej. Jej umiejętności mówią same za siebie. Ma wypracowaną dobrą opinię u szefów i kolegów po fachu.

4( 114)
Kwiecień'18