- ludzie

Tulia – folkowa petarda ze Szczecina

Za sprawą fantastycznych coverów usłyszała już o nich cała Polska. Dziewczyny zachwyciły nawet legendarny zespół „Depeche Mode”. Grupa „Tulia”, czyli: Joanna Sinkiewicz, Dominika Siepka, Patrycja Nowicka oraz Tulia Biczak szykują się do nagrania pierwszej płyty. – Nie spodziewałyśmy się, aż takiego sukcesu – przyznają dziewczyny. 

Autor

Andrzej Kus

galeria

Tulia” to zupełna nowość na rynku muzycznym. Do niedawna można was było zobaczyć i usłyszeć w Zespole Pieśni i Tańca Szczecinianie. Po wielu latach współpracy, w momencie gdy zachwyciłyście Polaków swoimi głosami, pożegnano się z Wami. Chciałybyście jakoś podsumować Waszą wieloletnią przygodę ze Szczecinianami?

Tulia Biczak: Nie, to już przeszłość. Temat jest dla nas skończony.

Wracając do coveru Depeche Mode „Enjoy the Silence”. Tak naprawdę dzięki niemu zrobiło się o was głośno. Powstał na specjalną okazją i zachwycił nawet ten legendarny zespół. 

Tulia: Na Facebooku, na oficjalnym profilu Depeche Mode był konkurs dla fanów. Można było wygrać prowadzenie przez jeden dzień oficjalnego konta zespołu. Zadaniem było zaprezentowanie swoich pasji łącząc to z ich muzyką. Wymyśliłyśmy, że nagramy białym głosem cover. Okazało się to strzałem w dziesiątkę. Powstała specjalna platforma, gdzie wrzucałam proponowane wpisy. Przygotowałam osiem, wybrali kilka, które później znalazły się na ich tablicy.  

Pytanie o pomysł na nazwę zespołu jest chyba zbędne. 

Joanna Sinkiewicz: Nazwa to pomysł producentów, z którymi pracujemy. Tulia to rzadkie imię, jest także proste do wypowiedzenia przez obcokrajowców. Bardzo ładnie brzmi, jest krótkie i zapada w pamięć. 

Menadżerowie was trochę odciążyli? Kim są ci ludzie?

Tulia:Nazywają się Public Image, są to bardzo znane postaci w muzycznym świecie. Nie możemy jednak na tę chwilę mówić o nazwiskach.Odezwali się po tym, jak usłyszeli pierwszą wersję coveru. Odpowiadają za nasze brzmienie. Muzykę robią więc dla nas profesjonaliści. My natomiast wybieramy repertuar. Założenie jest też takie, że będziemy śpiewały białym głosem. 

A skąd pomysł na taki rodzaj muzyki: z zamiłowania do brzmienia folkowego?

Tulia: Trzeba podkreślić, że nie jesteśmy zespołem ludowym. Tworzymy muzykę współczesną. Mamy klasyczne instrumenty, jak perkusja czy gitara. Oczywiście są też rzadsze, folkowe, jak lira korbowa, drumla, piszczałki górskie. 

Joanna: Producentom zależało, by eksponować nasze umiejętności do tworzenia białego głosu. Faktem jest, że nas interesuje muzyka tradycyjna, ludowa. Pasjonujemy się również taką kulturą. 

Przystępujecie powoli do nagrywania pierwszej płyty. Opowiedzcie o niej.

Patrycja Nowicka: Na płycie będzie kilkanaście utworów. Część to covery, część będzie naszym materiałem. Wszystko będzie w takim klimacie, jak dotychczasowe utwory. 

Ostatni cover wyszedł wam doskonale. Zaśpiewałyście utwór Dawida Podsiadło „Nieznajomy”. Internet na jego punkcie oszalał.

Joanna: Nie spodziewałyśmy się tego, że stanie się o nim aż tak głośno. Wiedziałyśmy, że może spodobać się węższemu gronu ludzi – tym, co lubią folklor. Ale nie aż tylu! Na Facebooku utwór ma prawie 3 miliony wyświetleń. Na portalu youtube.com teledysk obejrzało już ponad 1,5 miliona ludzi. Nie jesteśmy w stanie nadążyć za tym, co się dzieje w sieci. Ciągle pojawiają się nowe komentarze, dochodzą wyświetlenia, udostępnienia. 

Patrycja: Wykonanie spodobało się nawet Dawidowie Podsiadle. Napisał o tym post. Ewa Farna w audycji radiowej powiedziała z przymrużeniem oka, byśmy wzięły ją do zespołu lub zaśpiewały chociaż jakiś jej utwór. 

Tulia: Odezwała się także współautorka tekstu – Karolina Kozak. Większego wyróżnienia nie mogłyśmy sobie wymarzyć. Ciągle udostępniają nasz utwór inne znane i lubiane osoby, jak Ewa Wachowicz czy Karolina Korwin-Piotrowska. 

No to zaczęło się: wyjazdy do studia na nagranie płyt, popularność, wywiady. Podołacie temu wszystkiemu?

Tulia: Byłyśmy już w Dzień Dobry TVN. Nie tak dawno zaprosili nas do innego programu telewizji śniadaniowej. Tutaj już odmówiłyśmy. Czekamy na płytę i chcemy rozmawiać o muzyce. Póki co zadają nam pytania na mniej ważne dla nas sprawy: jak się poznałyśmy, skąd pomysł na zespół itp. Na tę chwilę nie możemy nawet zdradzić kto nam pomaga. Niewiele powiemy nowych rzeczy. 

Patrycja: Miłe jest dla nas także to, że odzywa się mnóstwo didżejów, który remiksują nasze wykonanie. Podsyłają utwory, pytają o zdanie. My zawsze chętnie je słuchamy i dzielimy się swoimi spostrzeżeniami. 

Popularność równa się też fali hejtu. Jesteście na to gotowe?

Tulia: Na początku było to dosyć bolesne szczególnie dlatego, że skierowane od osób znajomych, z którymi spędziłyśmy parę fajnych lat. Anonimowo się udzielały, ale powiązałyśmy fakty i doszłyśmy do prawdy. Na hejt z zewnątrz staramy się uodparniać. Zawsze będą i dobre komentarze i negatywne. 

Dominika: Od samego początku założyłyśmy sobie, że nie eksponujemy sobą, a wyłącznie brzmieniem. Chcemy pokazywać naszą pasję. Strój ludowy to najpiękniejsze ubranie odświętne, traktujemy to jako kostium na scenę. Najgorsze dla nas jest to, gdy ludzie odnoszą się w swoim „hejcie” do naszego wyglądu. Nie bierzemy udziału w konkursie miss, a przedstawiamy muzykę. 

Joanna: My nie chciałybyśmy się ujawniać, chcemy być traktowane jako zespół. Mamy nadzieję, że uda się jak najdłużej schować za tymi strojami i nie będziemy rozpoznawalne. Ludzie powinni zdawać sobie sprawę z tego, że jesteśmy inne na scenie, a inne w życiu prywatnym. Scena to miejsce, gdzie odgrywamy rolę. 

Co dalej z nauką? Wszystkie do niedawna studiowałyście. 

Tulia: Chwilowo przerwałam studia, by móc całkowicie poświęcić się swojej pasji. Czekam jednak na otwarcie drugiego stopnia studiów kulturoznawczych w Szczecinie. 

Joanna: Nam udaje się póki co wszystko godzić. Nie wiemy jednak jak będzie dalej. W przygotowaniu jest kalendarz koncertów. Jeśli będzie trudno się zorganizować zawsze są urlopy dziekańskie. Można zawiesić też studia. Jesteśmy w stanie poświęcić się. Muzyka siedzi w naszym sercu. Na pewno chcę dokończyć szkołę muzyczną, studiuję wokal. Pierwszy stopień już za mną, pozostał mi tylko rok.

Już na koniec: zdradźcie swoje marzenia. 

Patrycja: Chciałabym, by to wszystko, co dzieje się teraz było fajną przygodą. Byśmy miały co opowiadać dzieciom. Moim ulubionym polskim artystą jest Dawid Podsiadło. Marzę o tym, by go kiedyś spotkać i być może razem zaśpiewać. 

Tulia: Ja czekam na to, aż zaczną się koncerty. Chciałabym już zobaczyć na żywo reakcję ludzi, by przekonać się czy będzie zainteresowanie naszą muzyką.  

Joanna: Moje marzenie właściwie się już ziściło. Chciałabym poznać też jak najwięcej ludzi. Uwielbiam poznawać kulturę, kocham podróże. Mogłabym jeździć na zagraniczne koncerty. 

Dominika: Zawsze marzyłam o tym, by nagrać utwór. Zrobiłam to. Chciałabym by były już koncerty, by można było ponownie wyjść na scenę i poznać ją od drugiej strony. 

4( 114)
Kwiecień'18
liujo