Od naczelnej

Autor

Izabela Marecka

Wtym miesiącu bardzo chciałabym opowiedzieć wam o Marcie Barańskiej. Jej życiorysem można by obdzielić kilka kobiet. Żeglarka, wykładowca uniwersytecki, znakomity marketingowiec. Zawsze zajmowała się wieloma rzeczami na raz – od organizacji pierwszych regat The Tall Ships Races, przez marketing Pogoni Szczecin, po pracę dla Akademii Morskiej w Szczecinie od wielu lat związana z żaglowcem Fryderyk Chopin i działająca na jego rzecz – zakochana w morzu pani Kapitan.

Poznałyśmy się z Martą, gdy była dyrektorem marketingu w Pogoni. Pierwsze moje wrażenie? Chłodna, elegancka, rzeczowa profesjonalistka. Trzymałam się na dystans i nie przypuszczałam nawet, że poznałam kogoś ważnego w moim życiu. Z czasem zbliżyłyśmy się do siebie. Marta świetnie sprawdzała się w Pogoni, przepracowała 4 lata w klubie, a ten zarówno pod względem sportowym i organizacyjnym szedł dynamicznie do przodu, również dzięki niej.  Często przepracowana, zmęczona, zawsze jednak uśmiechnięta i życzliwa dla każdego. Nie wiem czy wszyscy, którzy byli wokół niej zdawali sobie sprawę, że robiła aż tak dużo, tak rzadko myśląc o sobie.

Niestety wówczas zaczęły pojawiać się pierwsze problemy – była ciągle przemęczona, często łapała infekcje. W 2010 roku u Marty rozpoznano chorobę nowotworową – chorobę Chushinga. To niezwykle rzadka przypadłość spowodowana guzem przysadki wydzielającym w nadmiarze ACTH i pobudzającym korę nadnerczy do wydzielania kortyzolu, którego nadmiar jest morderczy w skutkach.

Marta została zoperowana – usunięto jej guza przysadki i wydawało się, że kryzys został zażegnany. Niestety. W 2016 roku nastąpił nawrót choroby. Kolejna operacja nie udała się, choroba nie ustąpiła, nowotworowe komórki inwazyjnego guza wniknęły do tkanek i kości. W tej chwili, jedyną szansą dla Marty jest niezwykle droga i trudno dostępna farmakologia oraz diagnostyka. Aby móc dalej szukać dla siebie możliwych rozwiązań, także za granicą, Marta musi jak najszybciej zacząć przyjmować lek – SIGNIFOR LAR, dający szanse na poprawę codziennego funkcjonowania i mówiąc bez ogródek – na przeżycie.

Niestety, lek ten nie jest w Polsce dostępny, nie mówiąc już o jego refundacji, a koszt miesięcznej lekoterapii to kilkadziesiąt tysięcy złotych. Marta spędza każdy dzień na walce o zdrowie i szukaniu możliwości na poprawę swojego stanu, choć często brakuje jej sił nawet na najprostsze czynności.

Proszę, pomóżmy jej w tej walce przekazując darowiznę na pokrycie kosztów leczenia. Pokażmy jej, że ma szanse na zdrowie. Pomóżmy jej odzyskać uśmiech.

Fundacja Podróże bez Granic
mBank 96 1140 2017 0000 4702 1297 1748,  w tytule: dla Marty Barańskiej

Izabela Marecka 

5( 115)
Kwiecień'18
gajda