Sukces zrolowany w butelce

Najprostsze pomysły są najbardziej genialne. Tę tezę potwierdza historia szczecinianina Karola Droździka. Jego marzeniem była praca dla koncernu LVMH Louis Vuitton Moët Hennessy – producenta dóbr luksusowych w tym alkoholi (np. szampana Moët & Chandon) i ubrań (np. Louis Vuitton, Dior). Żeby zdobyć pracę w polskim oddziale LVMH postanowił stworzyć bardzo oryginalne CV.

Autor

Aneta Dolega

galeria

W tym celu skonstruował drewnianą skrzynkę z grawerem „CV Karol Droździk”. W środku dołączył zrolowany list motywacyjny wsadzony w butelkę po szampanie Moët & Chandon z portfolio firmy, Brand Book – książkę, opisującą jak rozumie markę oraz inne niezbędne dokumenty jak CV, listy referencyjne i list motywacyjny. Cały proces nagrał telefonem. Tak przygotowaną skrzynkę osobiście zaniósł do biura firmy czym zaskoczył swoich przyszłych pracodawców.

Lubi Pan szampana?

A mam inne wyjście? (śmiech). Oczywiście żartuję. Chyba każdy lubi szampana i łączy z nim dobre wspomnienia. Mam swój ulubiony, ale chyba największa przyjemność płynie z porównywania szampanów między sobą i tzw. pairingu z jedzeniem. Na przykład, ten sam szampan smakuje zupełnie inaczej z różnymi daniami i odwrotnie: różne dania dają odmienne odczucia i wyłaniają inne smaki w zależności od szampana, z którym są podane. Nie wspominając o temperaturze, rodzaju kieliszka i innych aspektach, które mają wpływ na to, jak odbieramy smak szampana.

Młody wiek, początek drogi zbierania doświadczenia i genialny pomysł. Skąd się wziął w Pana głowie?

Dziękuję za miłe słowa. Jedyną możliwością zaciekawienia firmy w takim stopniu, bym dostał możliwość rozmowy rekrutacyjnej, było zaskoczenie, pokazanie kreatywności i przełamanie schematów, gdyż nie było wtedy wakatów na żadne stanowiska. Gdy już to sobie uświadomiłem, krok po kroku powstawał pomysł kreatywnej aplikacji. Finalny pomysł z pewnością dojrzewał w mojej głowie dłuższą chwilę. Na początku chciałem dołączyć tylko Brand Booka – książkę opisującą jak rozumiem marki z portfolio Moët Hennessy. Później, rodziły się następne idee, które złożyły się na finalny efekt. Pomysł na film był spontaniczny i kręciłem go nocą w przeddzień oddania pudełka. Wcześniej nie planowałem by coś nagrać, jednak stwierdziłem, że chciałbym mieć dla siebie pamiątkę z tego procesu. Film kręciłem telefonem przez całą noc aż do rana, wcześniej tworząc prowizoryczne studio nagraniowe.

Jaka była reakcja firmy na Pana oryginalne CV, co powiedzieli i jak wyglądała dalsza rekrutacja?

Pomysł został dobrze przyjęty i wiele osób bardzo pozytywnie zareagowało. Już podczas pierwszej rozmowy zostałem zapytany dlaczego zaaplikowałem w taki sposób oraz skąd wziął się pomysł. Podczas poznawania współpracowników nie raz usłyszałem, że podniosłem sobie wysoko poprzeczkę oraz że mają nadzieję, że w pracy również będę w stanie znaleźć tak kreatywne rozwiązania i pomysły. Dalsza rekrutacja polegała na rozmowach kwalifikacyjnych, w tym ostatnia z międzynarodowym działem HR z centrali firmy w Londynie. Ta rozmowa trwała ponad godzinę. Najważniejszymi zagadnieniami rozmów było nie tylko rozumienie rynku dóbr luksusowych i poszczególnych marek portfolio Moët Hennessy, lecz także wiedza ogólno-biznesowa.

Pracuje Pan jako Marketing Trainee. Czym się dokładnie Pan zajmuje?

 Trudno to sprecyzować i tak naprawdę, właśnie to jest najprzyjemniejszym aspektem mojej pracy. Jednego dnia organizuję kolację z naszymi szampanami w jednej z najlepszych restauracji w Warszawie, innego dnia oprowadzam globalnego ambasadora naszych marek whisky Ardbeg i Glenmorangie po najważniejszych zabytkach miasta, a jeszcze innego współorganizuję szkolenia dla naszych partnerów. Oczywiście nie wszystko dzieje się poza biurem, i większość czasu spędzam w biurze przy innych obowiązkach, ale właśnie fakt, że bierzemy udział w wielu znakomitych wydarzeniach powoduje, że praca nie ogranicza się tylko do biurka i komputera.

Co by powiedział Pan innym poszukującym pracy? Często boimy się ujawniać nasze pomysły, jednak Pana przykład pokazuje, że wszystko jest możliwe.

Na pewno warto próbować i trzeba dać sobie szansę. W takich przypadkach jak mój, czasami udaje się nawet samemu sobie stworzyć miejsce pracy. Pamiętam analogiczną sytuację, gdy między II a III klasą w liceum napisałem do naszej znakomitej szczecińskiej projektantki mody – Sylwii Majdan z pytaniem, czy możliwe by było odbycie miesięcznego stażu w wakacje. Wtedy również nie było wakatu na takie stanowisko, jednak spróbowałem. Zaproszono mnie na rozmowę i dostałem taką możliwość, która w konsekwencji doprowadziła do ponad rocznej współpracy. Wspaniale wspominam ten czas, wiele się nauczyłem, a teraz często odwiedzam Sylwię, jak jestem w Szczecinie. To tylko potwierdza, że nie warto się bać próbować.

Czy w szkołach uczą kreatywnego myślenia?

To trudne pytanie. Kreatywności doszukiwałbym się w różnych źródłach. Przede wszystkim w tym, co robimy poza szkołą i studiami, co czytamy, oglądamy, dokąd chodzimy i czy „chce nam się chcieć więcej”. Jednak z pewnością szkoła jest też miejscem, które może kształtować naszą kreatywność. Klucz, by to wykorzystać leży już najpewniej w naszym indywidualnym podejściu. Ucząc się w dwóch świetnych liceach w Szczecinie, najpierw w XIII LO, później zmieniając na II LO, by uczestniczyć w programie matury międzynarodowej, rozbudziła się we mnie chęć osiągania ambitnych celów i nieustającego rozwoju. By to osiągnąć, potrzebna jest kreatywność, więc szkoły z pewnością mają na to wpływ.

Po zaskakującym CV i liście motywacyjnym, jakie inne pomysły krążą po Pana głowie?

Teraz, gdy praca daje realną możliwość przełożenia pomysłów na działanie, mam miejsce, w którym mogę je realizować. Oczywiście dopiero zaczynam, więc nie zawsze jest okazja na te najbardziej kreatywne, ale tam, gdzie jest na nie szansa zawsze staram się wpaść na trafne i niestandardowe rozwiązania. Większa swoboda i wyczucie zapewne nadejdą w swoim czasie, a pomysły i decyzje stopniowo będą miały coraz większe znaczenie. Na razie uczę się i wdrażam w pracę, więc to dopiero początek.

W poszukiwaniu pracy zaliczył Pan po drodze porażki? 

Nie wiem czy można mówić o zaliczeniu porażki w przypadku poszukiwania pracy. Jako przykład mogę przywołać sytuację z zeszłego roku. Brałem udział w rekrutacji na asystenta jednego z najlepszych krawców męskich w Warszawie. Przeszedłem wszystkie etapy, ale okazało się, że nie mam wystarczająco dużo wolnego czasu na studiach, by pogodzić pracę z obowiązkowymi wykładami. Jednak nie myślę o tej sytuacji, jak o porażce. Była to jedna z moich pierwszych rozmów kwalifikacyjnych z zewnętrzną firmą specjalizującą się w rekrutacji. Rekruterzy często zadają specyficzne pytania, które sprawdzają nasz tok myślenia. Z pewnością było to cenne doświadczenie i pomogło mi, na przykład w rozmowach, które odbywałem aplikując na obecne stanowisko, więc rozpatruję tę sytuację jako naukę na przyszłość.

Ma Pan wymarzoną pracę i co dalej?

Mam nadzieję, że to tak naprawdę początek. Wiem, że wiele się mogę nauczyć w firmie, w której pracują świetni ludzie z bardzo dużym doświadczeniem. Moët Hennessy zatrudnia stosunkowo mało pracowników (np. w dziale marketingu są tylko cztery osoby włącznie ze mną), co sprawia, że każda osoba stawiana jest przed wyzwaniem koordynacji dużej ilości zadań i działań. Zresztą słowo „wyzwanie” wpisane jest jako jedna z kluczowych wartości grupy Louis Vuitton Moët Hennessy, której częścią jest firma, w której pracuję. Wiem, że wiele nauki przede mną i bardzo cieszy mnie to, że mam miejsce, w którym mogę się realizować i rozwijać. Na razie nie myślę o dalszych krokach, skupiam się by dać z siebie wszystko w obecnym miejscu. Zobaczymy, co przyniesie jutro.

Dziękuję za rozmowę.

 
Karol Droździk

Aktualnie studiuje w Szkole Głównej Handlowej. Wymianę studencką odbył na Uniwersytecie St. Gallen w Szwajcarii – czwartym najlepszym uniwersytecie ekonomicznym w Europie wg. Financial Times. Twórca „Najlepszego polskiego CV, które dało pracę w LVMH” – fashionbiznes.pl. Zdobywca III miejsca w globalnym finale Unilever Future Leaders’ League 2017. Wcześniej odbył staż w Competence Center for Luxury Management na Uniwersytecie St. Gallen. Był przewodniczącym Młodzieżowej Rady Miasta Szczecin XII kadencji i asystentem projektantki mody Sylwii Majdan. 

6( 116)
Czerwiec'18