Turniej z tradycją

Thomas Bosco-Cwiok został zwycięzcą 21 turnieju golfowego Floating Garden Szczecin Open. Impreza wchodząca w skład cyklu Alior Bank PGA Polska Tour 2018 jest najstarszą w rozgrywkach dla zawodowych graczy w Polsce. Tegoroczna była wyjątkowa i przypominała nieco... wyścig samochodowy, gdyż wiele było przetasowań w czołówce i zmieniał się lider.

Autor

Jerzy Chwałek

galeria

Po pierwszej rundzie wśród zawodowców prowadził Adrian Kaczała z Binowa. – W rundzie finałowej pogrążyły mnie dwa dołki, numer 9 i 10 – mówi Kaczała. –  Na nich miałem kłopoty, również z powodu silnie wiejącego wiatru.

Okazuje się, że wiatr może być niebezpiecznym rywalem dla golfistów.

– Nie tylko dlatego, że potrafi znosić piłki w prawo czy w lewo. Przy wietrze trudniej się ustawić do uderzenia i nie jest łatwo o pełną koncentrację – wyjaśnia Adrian, który w klasyfikacji generalnej turnieju głównego zajął 6 miejsce. Golfiści mają swoje sposoby na wietrzną pogodę używając różnych kijów, w zależności czy uderzają pod, czy z wiatrem, ale i to nie zawsze pomaga.

– Przeminęło z wiatrem – tak można nazwać mój występ w imprezie i straconą szansę – uśmiecha się Kaczała.- Pozostał bowiem duży niedosyt z powodu straconej szansy na zwycięstwo. Nie zrzuca on wszystkiego na wiatr.

– Łatwiej mi jest atakować z drugiej albo trzeciej pozycji, a nie bronić prowadzenia po pierwszej rundzie – mówi. –  Na obecnym moim poziomie mentalnym atakowanie jest łatwiejsze. Przygotowanie mentalne, psychika to bardzo ważne elementy w zawodowym golfie. Adrian od niedawna współpracuje z trenerem mentalnym, Dariuszem Nowickim, który w przeszłości pomagał między innymi Adamowi Małyszowi.   

Kaczała to postać ciekawa w gronie zawodowych golfistów. Jeszcze kilka lat temu był bardzo obiecującym kolarzem kadry Polski, ale choroba nowotworowa przerwała jego karierę. Golf okazał się zarówno lekarstwem na chorobę, jak i sposobem na życie. Zawodnik ma jednak bardziej ambitne plany.

– Chciałbym piąć się wyżej w zawodowym golfie – mówi. –  Po dobrych rundach w ubiegłym sezonie uważam, że stać mnie na to. Dlatego przeznaczam więcej czasu na doskonalenie samego siebie, a ograniczyłem pracę jako instruktor. Jednak w dalszym ciągu uczy innych gry w golfa, żeby mieć fundusze na starty zagraniczne na których można wywalczyć miejsce w wyższej lidze.

Pieniądze i nagrody rzeczowe

Najrówniej w Binowie grał Thomas Bosco–Cwiok, który zwyciężył w klasyfikacji głównej turnieju i skasował nagrodę w wysokości 5,5 tysiąca złotych.

– Moim planem było popełnić jak najmniej błędów i to się udało – cieszył się Polak posiadający również paszport włoski. –  Byłem bardzo cierpliwy w swojej grze i to się opłaciło. Pole, na którym grałem pierwszy raz jest fajne i bardzo mi odpowiadało – dodał.

W Turnieju Floating Garden Szczecin Open zawodowcy grają o premie pieniężne, natomiast amatorzy o nagrody rzeczowe. Najwyżej sklasyfikowanym amatorem w turnieju głównym był reprezentujący Polskę, ale posiadający też paszport hiszpański Alejandro Perdyc. Frekwencja jak zawsze dopisała, bo łącznie zjawiło się 110 zawodników, którzy grali w turnieju drużynowym ProAm. W rywalizacji indywidualnej turnieju głównego uczestniczyło 70 zawodników.

W turnieju drużyn – składających się z jednego zawodowca i trójki amatorów – zwyciężył team prowadzony przez Dariusza Bobińskiego, którego dzielnie wspierało troje amatorów: Małgorzata Hofman, Piotr Hofman i Janusz Wiśniewski. Przed nami jeszcze 3 turnieje cyklu PGA Polska Tour, a najbliższy odbędzie się w dniach 15-17 czerwca w Konopiskach koło Częstochowy.

6( 116)
Czerwiec'18