Jaguar, jakiego nie widzieliście

Na całym świecie jeździ 200 takich samochodów. Z kierownicą po lewej stronie zaledwie 20. Jednego z nich można spotkać w okolicach Szczecina. Przepiękny Suffolk Jaguar SS 100 jest wierną rekonstrukcją sportowego Jaguara z lat 30. Prezentuje się niesamowicie!

Autor

Andrzej Kus

galeria

Jaguar SS100 jako pierwszy samochód osiągnął prędkość 100 mil na godzinę, czyli 160 kilometrów. Do dzisiaj pozostaje marzeniem każdego miłośnika motoryzacji. Marzeniem, które częściowo można spełnić. Brytyjska firma produkuje bowiem wierne rekonstrukcje.
      Robi to na specjalne zamówienie. Na drogach całego świata jeździ 200 takich pojazdów, z kierownicą po „europejskiej” stronie – 20. Jeśli zdaje się wam, że widzieliście go na ulicach naszego miasta – nie mylicie się. Rzeczywiście szczęśliwym posiadaczem tego cacka jest Łukasz Nitsche, mieszkający w pobliżu Szczecina. 

– Po raz pierwszy widziałem go na targach motoryzacyjnych w Anglii. Marzyłem by go kupić, ale wydawał się za drogi. Cena była zabójcza. Ostatecznie – dwa lata temu przypomniałem sobie o nim, pojechałem tam raz jeszcze i zamówiłem ten samochód – mówi pasjonata. – Jest absolutną kopią tego, który niemal 100 lat temu brylował na drogach.

Suffolk SS100 Jaguar zamontowany ma benzynowy silnik o mocy 4,2 litra. Pali sporo – jednak nie jest to ważne. Posiadacze takiego auta delektują się nie tylko widokiem w garażu, ale również każdym przejechanym kilometrem. Zamontowaną ma zachwycającą wygodną, czerwoną, skórzaną tapicerkę. Uwagę przykuwa jego drewniana kierownica ze srebrnym klaksonem umieszczonym w jej centralnym punkcie. Ma, tak samo jak pierwowzór, ręcznie robione zegary osadzone na cielistym kokpicie, odwzorowane szprychy, ręcznie robione lampy. Jest absolutnie taki, jak przed laty. Zresztą robiony jest w porozumieniu z Jaguarem.

– Oczywiście bardzo ważne jest to, by dbać o niego. Pucuję go bardzo często, regularnie sprawdzamy poprawność działania zaworów, wymieniam olej. Przykładam do niego naprawdę sporo uwagi. Samochodów mam kilka, jednak ten akurat jest moim oczkiem w głowie – podsumowuje Łukasz Nitsche.  

6( 116)
Czerwiec'18
gajda