Restauracja na zabytkowej barce

Autor

Andrzej Kus

Jeszcze przed Dniami Morza Szczecin wzbogaci się o kolejną restaurację. Powstanie ona na ponad 100 letniej łodzi, która przed wojną pływała po szczecińskich akwenach. – Na pokładzie zjemy przede wszystkim pyszną, smażoną rybę – przyznaje armator kpt. Janusz Just.

Chodzi o Tawernę u Kapitana Cooka, restaurację na wodzie, której budowa powoli dobiega końca. Do budowy restauracji użyto około 28 metrów sześciennych drewna świerkowego. Dodatkowo Tawerna dociążona jest 26 tonami balastu. Zbudowana jest z 35 ton stali. – W sezonie Tawerna u Kapitana Cooka otwarta będzie codziennie. Nie chcę robić z niej wielkiej restauracji, jednostka będzie cumowała przy Dworcu Morskim, a tam restaurację już mamy – mówi armator kpt. Janusz Just. – Na pokład wejdzie około 150 osób, tyle mamy przygotowanego miejsca. Będzie można zjeść u nas karkówkę, ale chciałbym postawić na serwowanie przede wszystkim prostych dań rybnych. Będzie ryba smażona, filety z okonia. Będzie też śledź w bułce. Nie ma u nas miejsca, gdzie można zjeść takie smakołyki. W Niemczech jest to na porządku dziennym. Dlaczego nie miałoby być u nas? Do ryby będzie można zamówić też dobre, schłodzone piwo. Armator planuje również muzykę na pokładzie. Nie będzie to jednak muzyka popularna, a szanty, które wniosą jeszcze bardziej morski klimat. 

6( 116)
Czerwiec'18
gajda