Kosmetyk uszyty na miarę

Po spersonifikowanej medycynie i dietetyce przyszedł czas na zindywidualizowaną kosmetykę? Firmy kosmetyczno-biotechnologiczne proponują dostarczanie kosmetyków dopasowanych do genomu klienta. Inne z kolei kuszą preparatami, w skład których wchodzą enzymy ochraniające DNA przed wpływem czynników zewnętrznych i przyspieszające naturalne procesy regeneracyjne. 

Najnowszym trendem kosmetycznym zdają się być genokosmetyki. Pod tą enigmatyczną nazwą, nasuwającą na myśl związek między kosmetyką a genetyką, mogą kryć się dwa rodzaje preparatów. Niektórzy producenci genokosmetykami nazywają produkty, które dobierane są pod konkretnego klienta na podstawie badania materiału genetycznego, przeprowadzanego wywiadu oraz oceny aktualnego stanu skóry. Preparaty te mają głównie za zadanie spowalnianie tempa starzenia. Drugi rodzaj genokosmetyków to produkty, w skład których wchodzą różnego rodzaju enzymy i inne substancje, mogące oddziaływać z DNA. Mają one za zadanie nie tylko spowolnienie procesów starzenia, ale też zmobilizowanie komórek do szybszej regeneracji po uszkodzeniach mechanicznych czy fotofizycznych.

DNA, wywiad i kontrakcja

Hiszpańska firma Genocosmetics twierdzi, że przyszłością kosmetologii będzie personalizacja – i to do takiego stopnia, że kremy czy balsamy będziemy w przyszłości dobierać nie tylko do naszych widocznych potrzeb (czyli fenotypu), ale przede wszystkim pod kątem tego, co mamy zapisane w genach. Pracownicy firmy powołują się na wyniki badań, według których nawet za 60 procent procesów starzenia się skóry odpowiadają czynniki genetyczne. Od naszych genów zależy natlenienie skóry, jej elastyczność, pigmentacja, nawodnienie, procesy glikacji prowadzące do powstawania zmarszczek oraz wrażliwość skóry. 

Genocosmetics proponują swoim klientom ekskluzywne kosmetyki, które dobierane są do każdego zainteresowanego indywidualnie. Proces doboru kosmetyku polega przede wszystkim na wykonaniu testu DNA, w czasie którego analizowanych 75 zmiennych genetycznych. Następnie przeprowadzany jej wywiad z klientem, w którym analizowany jest aktualny stan skóry, poziom stresu oraz ocena stylu życia i ilości złych nawyków. Potem specjalny algorytm, opracowany przez dział badań i rozwoju firmy Genocosmetics, szuka najlepiej dopasowanego produktu dla danego klienta na podstawie zarówno danych genetycznych, jak i z wywiadu. W pakiecie klient, oprócz wyników analizy, otrzymuje miesięczną terapię przygotowującą oraz genokosmetyki: krem, serum i krem pod oczy. 

Ochrona genów

Inny pomysł na genokosmetyki ma firma Sesderma. Oferuje ona substancje aktywnie wpływające na materiał genetyczny, opakowane w liposomowe pęcherzyki w nanoskali. Wśród tych aktywnych substancji mogą być chronopeptydy, enzymy naprawiające DNA (w tym fotonukleaza, endonukleaza, oksygunina), teprenon, aminokwasy czy chlorek cynku.

Kosmetyki te mają wpływać na ekspresję genów Clock i Per1, które zostały powiązane z rytmem dobowym komórek. Według badań zleconych przez producenta kosmetyków, ekspresja tych genów była zwiększona o 15 procent po zastosowaniu preparatów firmy Sesderma. Uregulowanie rytmu dobowego w komórkach skóry sprzyja przyspieszonej regeneracji. Oprócz tego, substancje zawarte w genokosmetykach mają zapobiegać zbytniemu skracaniu się telomerów dzięki zwiększeniu ekspresji telomerazy. Telomery są zakończeniami chromosomów, chroniącymi tę strukturę przed uszkodzeniem w czasie kopiowania. W czasie całego życia długość telomerów skraca się, co sprzyja występowaniu nieprawidłowości w powielanych genach. Genokosmetyki mają również naprawiać fotouszkodzenia w materiale genetycznym dzięki redukcji dimerów tyminy przy wykorzystaniu naturalnych mechanizmów naprawczych komórek według szlaków białek p53, p21 i cF0S.

Producent twierdzi, że stosowanie jego kosmetyków nie niesie ze sobą żadnego ryzyka i że mogą być one używane przez osoby ze stanami przedrakowymi (keratozami aktynicznymi) oraz z wrażliwą skórą.

Trudno jest na razie ocenić, czy rzeczywiście genokosmetyki będą królowały na naszych łazienkowych półkach oraz czy są tak skuteczne, jak twierdzą producenci. Brakuje niezależnych, niefinansowanych przez firmy kosmetyczne, badań, które potwierdziłyby lub zakwestionowały zaproponowane przez producentów działanie. 

6( 116)
Czerwiec'18