Anatolij od przepięknych ornamentów

Na wyremontowanych, ekskluzywnych kamienicach przy ulicy Śląskiej, na elewacji oraz na klatkach schodowych, uwagę zwracają przepiękne ornamenty. Okazuje się, że nie są one dziełem maszyn, a sympatycznego artysty z Ukrainy – Anatolija. Zajrzeliśmy do jego pracowni i zobaczyliśmy prawdziwe dzieła sztuki.

Autor

Andrzej Kus

Zastanawialiście się kiedyś, skąd na wyremontowanych budynkach w Kwartale 21 przy ulicy Śląskiej biorą się przepiękne ornamenty oraz sztukateria? Przecież nie wszystkie elementy ozdobne uchroniły się przed biegiem czasu. Rozwiązaliśmy zagadkę. Niewielka część tych dzieł sztuki jest rzeczywiście oryginalna. Została doprowadzona do pierwotnego stanu przez tę samą osobę, która zrekonstruowała pozostałe ozdoby: Anatolija Kuzmicha z Ukrainy. 

Anatolij przyznaje, że na Ukrainie ciężko znaleźć zajęcie. Dzieje się tak również z powodu wojny. Mieszkał 50 kilometrów od Chełma gdy postanowił, że przekroczy granicę. W okolicach Wrocławia zajmował się pracami ziemnymi. W tym samym czasie w Internecie poznał Ukrainkę, która zaproponowała mu pracę w Szczecinie. Skorzystał i przyjechał do portowego miasta. 

– Pracowałem niedaleko Arthouse, kamienic Kwartału 21, na budowie: robiłem wykopy m.in. pod kable. Praca nie była moim spełnieniem marzeń, była bardzo ciężka – przyznaje 56-letni Anatolij. – Maszerowałem pewnego razu ulicą Śląską i wstąpiłem do remontowanych kamienic. Zapytałem czy znajdzie się dla mnie praca. Nie było. Postanowiłem, że pokażę co jeszcze potrafię. Miałem zdjęcia sztukaterii, którą robiłem dawniej w Rosji. Zaprezentowałem je i spodobały się Magnusowi (Isaksonowi – przyp. red.). Od razu znalazło się dla mnie zajęcie. 

Anatolij także na Ukrainie zajmował się robieniem sztukaterii. Nauczył się jej przypadkiem, ale od razu – jak wspomina – spodobało mu się to zajęcie. 

– Jeździłem do Moskwy do pracy, było to 25 lat temu. Miałem okazję poznać osobę, która robi sztukaterię. Już na samym początku, gdy zobaczyłem, jakie powstają dzieła stwierdziłem, że chcę się tego nauczyć. Powiedziałem, że mogę pracować nawet za darmo, by tylko podejrzeć, jak się to robi. Rzeczywiście przez kilka miesięcy nie dostawałem pieniędzy, ale pracowałem tam ostatecznie siedem lat – wspomina. 

Dzisiaj mężczyzna przyznaje, że wreszcie robi to, co kocha. Przygotowuje do kamienic Arthouse na ulicy Śląskiej wszystkie gipsowe oraz betonowe zdobniki. Odwzorowuje je z niesamowitą dokładnością. Do niego, podczas remontu, trafiają oryginalne elementy. Czyści je, uzupełnia, przygotowuje formę i robi rekonstrukcje. Posiada wszystkie niezbędne umiejętności. Przez 17 lat pracował bowiem także jako konserwator zabytków.

– Zajmuje to trochę czasu – zdradza. – Najwięcej doczyszczenie i uzupełnienie braków. Później już praca jest łatwiejsza. Przygotowuje się dokładną formę z silikonu, która umożliwia produkcję ostatecznych elementów. Silikonową formę wypełnia się gipsem, on po paru godzinach zastyga i mamy gotowy element. Przygotowanie tego to kilka dni pracy. 

W ekskluzywnych kamienicach przy ulicy Śląskiej jego prace są prawdziwą ozdobą. Anatolij odwzorował wszystkie, które  można zobaczyć na elewacji czy na klatkach schodowych. Robią ogromne wrażenie. 

Mężczyzna tworzy również inne ozdobne elementy. Część zamawiają u niego ludzie, część robi dla siebie, z pasji. – By móc się też nimi pochwalić – mówi. Inspiruje się też tym, co zobaczy na szczecińskich kamienicach. Nie ukrywa, że jest nimi zachwycony. Tak, jak całym miastem. 

– Byłem zobaczyć też Gdańsk i nie równa się Szczecinowi. Patrzę też pod kątem sztukaterii. Tam nie ma tylu pięknych kamienic. W Szczecinie na budynkach jest niesamowicie dużo wiekowych, jeszcze niemieckich ozdobników. Dzisiejsi artyści nie potrafią już takich robić. Cieszę się, że mogłem tutaj trafić i mam nadzieję, że zostanę dłużej. Pobyt mam na 3 lata i chciałbym go wypełnić w Szczecinie. Zobaczymy co dalej – mówi i zapewnia, że wciąż myśli o Ukrainie, na którą stara się jeździć na święta. 

– Tam została żona, jedna z córek, druga jest w Anglii. Mam też dwóch wnuków i wnuczkę. Na starość trzeba będzie wrócić. Póki co tutaj mi się bardzo podoba. 

7( 117)
Lipiec'18