Tango, wirtuozi i japoński finał

Są fenomenem, nie tylko muzycznym. Nikt tak nie potrafi przekonać do słuchania muzyki klasycznej, jak oni. W tej materii wykonują fantastyczną robotę. Baltic Neopolis Orchestra jako orkiestra kameralna ma coś w sobie z kapeli rockowej. Pasja, talent, odrobina szaleństwa i magiczne wręcz pokłady energii. Na dodatek zagrają wszędzie i w każdym składzie. I nie ważne czy będzie to ogromna prestiżowa sala, centrum handlowe, basen czy kawałek krawężnika przy ulicy. Zaprosicie ich do swojej kuchni – zagrają, tak że wam talerze z zachwytu z półek pospadają.

Autor

Aneta Dolega

galeria

Ta niesamowita ekipa dowodzona przez altowiolistkę Emilię Goch Salvador jest właśnie na festiwalowym tournee. Z początkiem czerwca rozpoczął się Baltic Neopolis Festival – Międzynarodowy Festiwal Muzyki, który cztery lata temu powołali do życia. To muzyczny maraton, który potrwa do sierpnia i obejmuje swoim zasięgiem nie tylko rodzinny Szczecin, ale również kilka pięknych miejsc leżących w naszym regionie.

W ramach festiwalu BNO oraz ich goście zdążyli już zagrać m.in. w szczecińskim Ogrodzie Różanym, w klasztorze w Cedyni, na pokładzie Daru Młodzieży, we wnętrzach Ogrodu Japońskiego, w Galerii Kaskada. Za każdym razem dając niezapomniany występ. Co bardzo ważne, umiejętność zjednywania sobie ludzi do współpracy zaowocowała zaproszeniem do wspólnego grania świetnych artystów z różnych części świata. – Ludzie potrafią rzucić wszystko i przyjechać do nas z drugiego krańca Polski by wziąć udział w projekcie – śmieje się Emilia Goch Salvador. – Mam tu na myśli naprawdę wybitnych muzyków. Myślę, że to przez atmosferę panującą w naszej orkiestrze. Z jednej strony dyscyplina, z drugiej luz. Brak dyrygenta, za to ważna rola koncertmistrza (od red. – w BNO jest nim świetny skrzypek Emanuel Salvador) a do tego wszystkiego przysłowiowa burza mózgów. 

Kto nie miał jeszcze okazji spróbować tego co serwuje BNO w trakcie tego lata będzie mieć świetną okazję. Oto kilka festiwalowych propozycji, które szczególnie polecamy. 

Najpierw w Kościele pw. Narodzenia NMP w Gryfinie (13 lipca), a nazajutrz w szczecińskiej Trafostacji Sztuki (14 lipca), wspólnymi siłami wybitnych wirtuozów z krajów europejskich, swoją premierę będzie miał projekt na ośmioosobowe składy kameralne. W programie muzyka północnej Europy a wśród artystów takie postacie jak Andreas Lend, Adam Klocek i Bogoslav Andreev. Natomiast kto lubi tango ten powinien odwiedzić albo Trafostację (27 lipca) albo Drawieński Ośrodek Kultury (28 lipca). Alina Mleczko to bodajże jedyna saksofonistka sopranowa i altowa, która znakomicie radzi sobie z klasycznym tangiem. Jest szalenie charyzmatyczna a jej interpretacje utworów Carlosa Gardela są ucztą dla zmysłów. 

Festiwalowy sierpień to trzy ekscytujące koncerty. Najpierw (1 sierpnia) będzie można wziąć udział w dwóch następujących po sobie występach na dziedzińcu szczecińskiej Akademii Sztuki. W roli głównej niemiecki Orbis Quartett. – Są zjawiskowi – zachwyca się szefowa BNO. – Zagrają wszędzie, w barze, na ulicy albo na stacji metra. Dla nas przejmą dziedziniec Akademii. Do tego są mistrzami improwizacji, w czasie koncertów rzadko spoglądają w nuty, śpiewają, tupią, robią szalone rzeczy – dodaje.

Lucy Kay to pochodząca z Wysp Brytyjskich śpiewaczka i aktorka, która swoim debiutem fonograficznym „Fantasia” podbiła brytyjską listę przebojów. Śpiewała z Gregorym Porterem i Andreą Bocellim. Dla nas wraz ze wspomnianym Orbis Quartett zaśpiewa w pięknej scenerii Bazyliki Konkatedralnej w Kołobrzegu (2 sierpnia). – Na finał koncert z okazji 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości, na którym wystąpi japoński tenor Naoto Kaiho – dodaje z uśmiechem Emilia Goch Salvador. – To bardzo utalentowany aktor i śpiewak młodego pokolenia, którego do współpracy zaprosił nasz przyjaciel Vasko Vassilev. Na szczecińskiej Łasztowni wspólnymi siłami wykonamy utwory z kliku musicali. Znając obu panów, finał festiwalu będzie wystrzałowy.

7( 117)
Lipiec'18
gajda