Nowa winnica pod Szczecinem

Chcą produkować 100 tysięcy butelek wina rocznie. Zaczęli od 800, w tym roku przygotowali ich 13 tysięcy. W przyszłym ma być jeszcze więcej. – To biznes rodzinny, a jednocześnie nasza wielka pasja, którą zaszczepił w nas tata – mówi zgodnie rodzeństwo: Anna i Artur Kojder. Zapowiadają jednocześnie, że niebawem rozpoczną budowę o której będzie głośno w całej Polsce… i nie tylko. 

Autor

Andrzej Kus

Winnica Kojder znajduje się w niewielkiej podszczecińskiej miejscowości – Babinek. Piękne, zadbane uprawy winogron robią niesamowite wrażenie. To, co z nich powstaje również jest najwyższej jakości. Winnica otrzymała właśnie prestiżową nagrodę w konkursie Polskie Korki 2018. Nagroda główna w kategorii win białych półwytrawnych i wytrawnych przypadła jej za wino Kojder Cuvee 2017, które tym samym okazało się najlepszym w kraju – zostało nagrodzone „Złotym Korkiem”. W zmaganiach wzięło udział ponad 100 win z 35 polskich winnic. 

– Sporo jeździłem do Włoch. 15 lat temu na wyspie Elba zobaczyłem starą winnicę i wtedy zrodziła się myśl o założeniu własnej – wspomina założyciel, Marek Kojder. 

Polska w prowadzeniu tego typu przedsięwzięcia wciąż mocno raczkuje. Jest u nas 197 zarejestrowanych winnic, które zajmują 1000 hektarów. Niemcy mają już znacznie więcej, bo około 300 tysięcy hektarów winorośli. Biznes ten wymaga mnóstwo pracy, wyrzeczeń i oczywiście funduszy. 

Winnica Kojder powstała 4 lata temu. Na samym początku ogrodnicy zasadzili winogrona na 2 hektarach, teraz mają ich pięć. 

– Po raz pierwszy owoce zebraliśmy dwa lata temu. Wówczas udało się wyprodukować około 800 butelek wina. Warto wspomnieć, że nasze pierwsze wina zdobyły dwa złote medale na międzynarodowym konkursie Galicja Vitis w Krakowie. W tym roku zabutelkowaliśmy prawie 13 tysięcy butelek. Uprawiamy głównie białe odmiany winorośli: solaris, johanniter, muscaris, souvignier gris. Są to odmiany odporne na choroby grzybowe – kontynuuje pan Marek. – Inwestujemy w najnowocześniejsze rozwiązania technologiczne ogromne pieniądze. Warto, bo zaraz za ekologią ma to bezpośredni wpływ na jakość wina. 

Kojderowie inspirują się głównie przemysłem zachodnim. Widać to na każdym kroku. Doszkalają się w Niemczech, tam podglądają też winiarzy z których czerpią inspirację. Butelki sprowadzają z Francji, etykiety z Włoch. – Etykiety to mistrzostwo świata. Jakość druku jest rewelacyjna. Dodatkowo jest znacznie tańszy niż w Polsce – opowiadają.

Pasjonaci przyznają, że kolejną zaletą ich plantacji jest fakt, że przy produkcji wina nie używają chemii. Winorośl nawożą wyłącznie ekologicznymi nawozami, nie używają też chemicznych środków ochrony roślin. Piękne plany winiarzy

Z tegorocznych zbiorów Winnica Kojder zamierza wyprodukować 30 tysięcy butelek wina. Tyle powstanie z pięciu hektarów winogron. Docelowo Artur i Anna chcą mieć jednak uprawę na 25 hektarach ziemi. Okazuje się, że teren ma być znacznie bardziej atrakcyjny, pod każdym względem.

– Zaczynamy budować drogę dojazdową. Stawiamy też magazyn, dzięki któremu produkcję przeniesiemy do nowej winiarni. Każdego roku dodatkowo chcemy dosadzać winorośl na kolejnych 3-4 hektarach ziemi – mówi Anna. 

To znowu generuje kolejne koszty. Szacuje się, że każdy kolejny hektar powiększenia winnicy to 100 tysięcy złotych. – Za 2-3 lata chcemy przy samej uprawie wybudować przepiękny, czterokondygnacyjny obiekt. Zajmie powierzchnię 2200 metrów kwadratowych. Znajdzie się w nim winiarnia z prawdziwego zdarzenia, na europejską skalę. Będzie w nim zaplecze gastronomiczne, pojawią się też pokoje, w których będzie można się zatrzymać. Nasze wino wygrywa już w polskich konkursach winiarskich. Teraz chcemy by zdobywało laury również w Europie. Osiągniemy to wyłącznie dzięki ciężkiej i uczciwej pracy – podsumowuje rodzeństwo.

 
7( 117)
Lipiec'18
gajda