Jona Ardyn nagrywa płytę

Joanna Maksymowicz, czyli Jona Ardyn, przebywa w Stanach Zjednoczonych. Nagrywa tam swoją pierwszą płytę. Krążek ukaże się na początku przyszłego roku.

Autor

Andrzej Kus

Na pierwszej, debiutanckiej płycie Jony Ardyn znajdą się przede wszystkim anglojęzyczne utwory. – Jest to mój język kreatywny, w którym czuje się najbezpieczniej. Lubię czasami ukryć się za słowami. Ten język daje mi wiele takich możliwości – przyznaje wokalistka. – Niektórzy mówią, że po angielsku całkiem nieźle mi to wychodzi, po polsku niestety jeszcze nie. W dzisiejszych czasach nie jest trudno nagrać krążek, ale ważne jest również to, co się nagrywa. To wymagało ode mnie uważnego spojrzenia na własne muzyczne wnętrze. 

Joanna zdradza, że przez ostatnie lata napisała sporo piosenek. Jedyną jej przerwą była ta, na urodzenie córeczki. –  Teraz nasze życie stało się znowu bardziej przewidywalne, także z powrotem mogłam się skupić na swojej muzyce. Część piosenek bezpowrotnie przepadło. Nie dlatego, że są brzydkie, źle skomponowane, czy ich nie lubię. Opowiadają o zupełnie innej osobie. Myślę, że z nich wyrosłam. 

Jona czuje, że to jest właśnie jej moment. Nagrywa w Nashville, mieście, gdzie tworzyli Beyonce, Shakira, Taylor Swift czy Lionel Richie. Premiera płyty planowana jest na początek przyszłego roku. Zimą będzie można zobaczyć teledysk do pierwszego singla pt. „Woman”. Nagrywany był w Siadle Dolnym. Reżyserem jest Maciej Mizgalski, przyjaciel wokalistki. Wystąpiło w nim blisko 40 kobiet.

– W piosence śpiewam o tym, że piękno, dobro, wrażliwość i siła w kobiecie niejedno mają imię. Jesteśmy pięknie różnorodne bez względu na nasz kształt, rozmiar i wiek. Nie jesteśmy tylko swoim ciałem, a w czasach kultu młodości metryka nie musi nas definiować jako człowieka. Szukam szczęścia, radości i harmonii w sobie. Czerpię je też od innych kobiet, które są dla mnie inspiracją i drogowskazem – podsumowuje Joanna.

8( 118)
Wrzesień'18
gajda