Gitara jest kobietą

„Jest jak rzeźba. Wspaniały lakier do drewna i jego aromat. Jest jak kobieta. Możesz ją podniecać jak kobietę.” Tak w dokumencie „Będzie głośno”, na temat gitary wyraził się Jimmy Page, legendarny muzyk i jeden z najwybitniejszych gitarzystów na świecie. 

Autor

Aneta Dolega

galeria

Nie będzie to oryginalne odkrycie, że gitara jest kobietą, sam kształt tego instrumentu kojarzy się z płcią piękną – uśmiecha się Ireneusz Skoczka, szczeciński lutnik. – Sam traktuję swoje instrumenty jak kobiety – delikatnie i szczególnie.

Ireneusz Skoczka, specjalizuje się w gitarach klasycznych a także elektroklasycznych, na których gra m.in. Maciej Kazuba. – Pozornie gitara wygląda na prosty instrument: kilka listewek i struny – wymienia Ireneusz. – Tak naprawdę jest to matematyka, fizyka, rysunek techniczny, technologia drewna, stolarstwo… sporo dziedzin nauki, które należy znać. Ja akurat to bardzo lubię. Miałem zostać „mistrzem świata” w grze na gitarze. Nie zostałem, ale też nie chciałem daleko odchodzić od muzyki.

Lutnictwo to profesja, która uczy pokory, wymaga cierpliwości, ogromnych umiejętności i pasji. Ireneusz tworzy gitary już od ponad piętnastu lat, ma ich na koncie trzydzieści. – Uważam, że jestem na początku drogi, cały czas udoskonalam swój warsztat. Tym bardziej, że wszystko tworzę od początku do końca sam – podkreśla.

Człowiekiem, uznawanym za guru wśród wytwórców gitar jest dziewiętnastowieczny hiszpański lutnik i gitarzysta Antonio de Torres – „Stradivarius gitary”. Jest autorem nowoczesnej gitary akustycznej. – On stworzył podwaliny pod kształt dzisiejszej gitary klasycznej, ale tak naprawdę istnieje sto tysięcy wariacji na temat gitary i każdy lutnik ma swój własny sposób na nią – mówi. – Oczywiście przy tworzeniu instrumentu obowiązują pewne stałe zasady ale o jego jakości decydują już niuanse.

We wspomnianym na samym początku filmie „Będzie głośno”, inny wybitny gitarzysta Jack White, buduje na polu, z dwóch kawałków drewna, jednej struny, kilku gwoździ, szklanej butelki po coca-coli i małego wzmacniacza, gitarę, udowadniając tym samym, że gitarę można praktycznie zrobić ze wszystkiego. Podstawą jest drewno. – Jest jego kilka gatunków – podkreśla szczeciński lutnik. – Bubinga to afrykańskie drewno, twarde, trudne w obróbce, ale dające bardzo ciekawe efekty akustyczne. Jeśli chodzi o płytę wierzchnią to dobry w tym przypadku jest świerk, cedr, sekwoja. W temacie korpusu gitary nie ma ograniczeń. Gitarę można zrobić nawet z kartonu.

Niektórzy muzycy, tacy jak White, potrafią sami budować swoje instrumenty, ale nie wszyscy. Czy zatem wszyscy lutnicy potrafią grać na gitarze? – Gram na gitarze całe życie, więc ten instrument nie ma dla mnie tajemnic. I to się bardzo przydaje – przyznaje Ireneusz. – Wiem czego oczekują gitary, jak powinny brzmieć, jak wyglądać, to bardzo cenna umiejętność, która pomaga w tym fachu.

Gitara jest instrumentem, który swoją popularnością przebija nawet fortepian. Jej brzmienie, niezależnie od rodzaju muzyki, jej wygląd tworzą magiczną aurę. Gitarzyści na scenie hipnotyzują nie tylko grą, ale i wyglądem. Błyszczą. Mówiąc o gitarze mówimy o fenomenie. – Tajemnica popularności tego instrumentu tkwi w jego prostocie – stwierdza Ireneusz. – Jest prosta, poręczna, można ją wszędzie ze sobą zabrać, można na niej wszędzie zagrać. Jest jednym z najtrudniejszych i najłatwiejszych instrumentów. Wystarczy poznać kilka akordów i już można np. „przyszpanować” przed dziewczyną. Jednak kiedy w grę wchodzi poznanie gitary głębiej, wtedy należy liczyć się z poważną pracą. To wymagający instrument. 

Wśród klientów Ireneusza są muzycy z całej Polski, również uczniowie i studenci szkół muzycznych. – Stałym klientem jest np. Maciej Kazuba. Moją pracownię odwiedzają też tacy gitarzyści jak Krzysztof Meisinger, Jakub Kościuszko, Dawid Pajestka, Maciej Kostecki – wymienia. – To są ważne nazwiska, zdanie tych muzyków to najlepsza rekomendacja.

Ireneusz Skoczka poza gitarami twory też biżuterię… biżuterię złożoną z elementów gitary. – Natura jest niezależna – śmieje się. – W tym drewnie jest zaklęta wolność i muzyka, a w pracy moich rąk pasja i indywidualizm. Tak wyobrażam sobie ludzi, którzy noszą moją biżuterię.

Gitary Ireneusza doczekały się idealnego uwiecznienia. Szczeciński fotograf Grzegorz Skorny w czasie jednej z wizyt w pracowni Ireneusza zrobił kilka zdjęć jego instrumentom. Oddźwięk był bardzo pozytywny. Tak powstała profesjonalna sesja, która w zmysłowy sposób pokazuje jakiej płci jest ten kultowy instrument.

9( 119)
Październik'18