Jimek, Porsche i Szczecin

Radzimir Dębski nie ukrywa miłości do motoryzacji. Jako pierwszy Polak został właśnie ambasadorem marki Porsche. Z tej okazji otrzymał 680-konną Panamerę, którą wcześniej sam zaprojektował. Mogliśmy podziwiać ją w Szczecinie. 

Autor

Andrzej Kus

galeria

Radzimir  Dębski, kompozytor, syn Krzesimira Dębskiego oraz Anny Jurksztowicz, bez wątpienia jest jednym z najzdolniejszych muzyków młodego pokolenia. Każdy jego koncert przyciąga do Filharmonii czy Teatru Letniego tłumy fanów. Z jego popularności postanowił skorzystać niemiecki, luksusowy koncern motoryzacyjny. Jimek, jako pierwszy Polak, został ambasadorem marki Porsche. Przy tej okazji otrzymał „bestię” – Porsche Panamerę Turbo S E-hybrid Sport Turismo. Samochód został zbudowany specjalnie dla niego. Radzimir sam go skonfigurował i spersonalizował. – Proces konfiguracji zajął mi dwa pełne dni. Było to niezwykle satysfakcjonujące doświadczenie, ale również spore wyzwanie – przyznaje. 

Wymyślając wymarzony samochód muzyk przygotował tym samym dla siebie pierwsze i jedyne na świecie Porsche w kolorze Brewster Green. Czy popularność była jedyny powodem, dla którego centrala zdecydowała się na pozyskanie takiego ambasadora? – Nie. Kolejnym jest fakt, że istnieje niewielu kompozytorów z licencją wyścigową – odpowiadają ludzie z otoczenia Jimka. 

Rzeczywiście, muzyk nigdy nie ukrywał zamiłowania do motoryzacji. Do niedawna chwalił się głównie „bandziorem”, którym pieszczotliwie nazywał swojego Fiata 125p. Twierdził, że legendarny polski samochód ma znacznie większe „branie” niż on sam. Dzisiaj już wiemy, że powodów do radości ma znacznie więcej. Porsche wyposażone jest w silnik o mocy 680 koni mechanicznych. Za jego imponującą moc odpowiada hybrydowy układ napędowy oparty na 4-litrowym silniku V8 z dwiema turbinami oraz mocnym silniku elektrycznym. Panamera przyspiesza od 0 do 100 km/h w 3,4 s, a jej prędkość maksymalna wynosi 310 km/h. Samochód ten, w nieodpowiednich rękach, rzeczywiście może stanowić zagrożenie. Jednak nie w Radzimira. Podchodzi on do prędkości w bardzo rozsądny sposób. – Mam prawo jazdy amerykańskie, mam też oczywiście polskie. Na żadnym nie mam punktów karnych. Oczywiście, że uwielbiam prędkość i lubię wcisnąć gaz do dechy. Jeżdżę jednak na tory wyścigowe, bo to jest odpowiednie miejsce do rozwijania prędkości i najlepszy sposób na wydawanie pieniędzy. 

Muzyka towarzyszy mu wszędzie: w pracy i w domu. Okazuje się, że nie w samochodzie. Najlepszym odpoczynkiem dla niego jest moment, gdy jeździ autem z wyłączonym radiem. 

Popularnego muzyka nieczęsto można spotkać na ściankach, czy różnego rodzaju oficjalnych imprezach. Ceni swoją prywatność. Niezwykle chętnie przyjeżdża jednak do Szczecina. Utożsamia się z tym miastem, dlatego też wziął udział w sesji zdjęciowej zorganizowanej dla Porsche – właśnie w rodzinnym mieście. – Poproszono mnie o wskazanie ulubionego miejsca na świecie, gdzie chciałbym zabrać nowy samochód. Wybrałem oczywiście swoje miejsce urodzenia – przyznaje. 

Zdjęcia robiono w kilku różnych miejscach. Pierwsze z nich przy filharmonii. To według muzyka niepowtarzalny, prawdziwy, architektoniczny cud. To właśnie Filharmonia im. Mieczysława Karłowicza zamówiła u niego utwór CRUX na inaugurację nowej siedziby, kiedy otwierała się 3 lata temu. To również tutaj powstał teledysk do utworu Prologue. Od tego czasu zagrał w niej jeszcze 3 razy. Ostatnio minionego lata, podczas urodzin Szczecina. Dzień wcześniej wystąpił dla 5000 ludzi w amfiteatrze, w parku Kasprowicza, przy którym mieszkał jako dziecko. Spełnił tym samym kolejne marzenie z dzieciństwa. Dodatkowo zieleń auta skojarzyła mu się ze znanym na całym świecie Krzywym Laskiem. Tam również skierował producentów sesji. Zdjęć nie mogło zabraknąć na nowych nabrzeżach oraz oczywiście przy Jasnych Błoniach. 

9( 119)
Październik'18