Czary z papieru

W swojej pracowni (która znajduje się w domu) ma biurko, matę do cięcia, linijki, pistolet na gorący klej, pudło pełne nożyczek, płyty, starą wieżę, trzymetrowe ramy, stalowe podstawy, analizy, plany, szkice, foldery pełne inspiracji i… tony papieru. Basia Lewandowska, na co dzień aktora Teatru Współczesnego w Szczecinie, pod nazwą Ladaco tworzy niesamowite papierowe dekoracje, które zdobią śluby i wesela.

Autor

Aneta Dolega

galeria

– W domu zawsze byłam tą, która pakuje prezenty – śmieje się. – Pochodzę ze Śląska, więc etos pracy mam we krwi. Nie potrafię nic nie robić, rozpiera mnie ciągła chęć działania. Latem mam wolne od teatru, więc dlaczego w tym czasie nie mogłabym się zająć czymś innym?

Skrawek kolorowej kartki przekształca w kwiaty, figury geometryczne, z których później buduje kilkumetrowe tła, ścianki, mobilne dekoracje. Te finalnie możemy podziwiać podczas ślubów i wesel, chodź ich wykorzystanie ma bardziej uniwersalny charakter. – Pomysł na papierowe dekoracje narodził się w mojej głowie przed własnym ślubem. Z moim mężem Michałem nie mieliśmy zbyt dużego budżetu na weselne party. Impreza odbywała się w namiocie, dekoracje postanowiłam stworzyć sama. Gościom się to spodobało. To mnie zmotywowało.

Do stworzenia tych niezwykłych dekoracji Basia wykorzystuje najzwyklejszy kolorowy papier do ksero. Ma kilka własnych patentów, reszta to czysta matematyka, myślenie przestrzenne, inspiracja japońską sztuką origami i… pokazem mody Chanel. – Pamiętam, że zobaczyłam takie papierowe kwiaty podczas jednego z pokazów Chanel, pięknie współgrały z tym co działo się na wybiegu – mówi Basia Lewandowska. – Moimi głównym klientami są przyszłe pary młode, ale nie ukrywam, że marzy mi się również praca przy sesjach zdjęciowych, pokazach, może przy dekoracji domów. Jestem w pełni samodzielna. Nie tylko sama tworze dekoracje, ale tez przywożę, montuję (z pomocą męża) i rozmontowuję. Do tego mam ciągle dużo pomysłów i chęci!

9( 119)
Październik'18
gajda