Terror laktacyjny

Wolność wyboru i słowa kończą się tam, gdzie zdanie większości, szczególnie w kwestiach wychowania. Możesz decydować sama i wygłaszać swoje opinie, o ile są zgodne z tym, co mówią Twoje koleżanki i czego oczekuje otoczenie. W przeciwnym razie, z całą pewnością robisz źle!

Autor

prestiz

Młoda matka jest terroryzowana. Milion dobrych rad i cudownych rozwiązań problemów. Wszystko musi być emocjonalne, naturalne, z myślą o dziecku, a koncepcja rodzicielstwa bliskości jest jedyną słuszną. No i karmienie, tylko naturalnie, absolutnie!

Karmisz piersią, prawda?

Okres ciąży z założenia powinien być stanem cudownym, pełnym natchnienia, błogosławionym. Jeśli traktujesz go fizjologicznie, jako część procesu biologicznego i przygotowujesz się technicznie na rozwiązanie, już jesteś okropna. Poród także powinien być dla Ciebie czysto astralnym przeżyciem, pełnym uniesień. Nie możesz się bać, mieć wątpliwości i pod żadnym pozorem nie myśl nawet o cesarce! Wszystko musi być w zgodzie z naturą. 

Nikt nie neguje oczywiście tego, że natura wie co robi i że tak skonstruowała kobietę i cały proces ciąży i porodu, żeby się był wykonalny. Jasne jest również, że jeśli wszystko przebiega bez komplikacji to przyjście na świat dziecka w drogami natury jest najlepszy. Konsekwencją tego jest także naturalne karmienie. Czy tego chcesz czy nie, nie ma nic lepszego niż kobiece mleko. Każde dziecko rodzi się z instynktem ssania piersi, a każda matka już w czasie ciąży zaczyna produkować pokarm. 

– Nie zastanawiamy się nad korzyściami picia czystej wody czy oddychania świeżym powietrzem – mówimy raczej o niebezpieczeństwach picia skażonej wody czy wdychania zanieczyszczonego powietrza. W związku z tym bardziej istotne powinno być rozmawianie o niebezpieczeństwach niekarmienia mlekiem matki. Wiadomo, że karmienie naturalne nie jest gwarancją dobrego zdrowia, ale na pewno zmniejsza ryzyko wielu chorób. Podobnie jak niekarmienie nie zawsze prowadzi do powstawania chorób, jednak zwiększa ryzyko zachorowania – tłumaczy Elwira Berezowska, IBCLC, Położna, Międzynarodowy Konsultant Laktacyjny, Centrum Narodzin Mamma.

Do tego karmienie piersią jest sposobem na zaspokojenie potrzeby bliskości, najlepszym według położnych lekiem przeciwbólowym dla dziecka, a także środkiem ułatwiającym zasypianie. Nie ma co do tego wątpliwości, nie ma lepszego pokarmu dla maluchów niż mleko mamy. Ale kiedy pada popularne, ale jakże krępujące pytanie „Karmisz piersią”? Co odpowiedzieć, jeśli tego nie robisz?

– Zastanawiam się co daje przyzwolenie na zadawanie ludziom pytania o to w jaki sposób rodziłam i czy karmię moje dziecko naturalnie? To bardzo prywatne kwestie, a wszyscy o nie pytają i oczekują odpowiedzi. W zasadzie każda moja rozmowa po urodzeniu syna zaczynała się od tego czy karmię piersią – wspomina Hanna Pieczyńska, mama rocznego Tomka. 

Moje ciało, moja decyzja

Specjaliści szacują, że 95% kobiet jest w stanie wyprodukować odpowiednią ilość pokarmu dla swojego dziecka. Jest to czynność naturalna i w większości to brak rzetelnej wiedzy i wsparcia fachowców powoduje, że mamy nie umieją karmić. Według danych około 90% kobiet w Polsce deklaruje chęć karmienia piersią. Bezpośrednio po porodzie jest to 98%, po 3 dniach 60%, a po 6 tygodniach naturalnie karmi jedynie 46% mam. Są jeszcze te mamy, które nie chcą podawać swojej piersi wcale.

– Część kobiet już w ciąży rezygnuje z naturalnego karmienia. Przyczyny najczęściej tkwią w sferze psychiki. Wynikają z braku akceptacji siebie, swojego ciała, niskiej samooceny, braku wiary w swoje umiejętności. Czasem decyzja związana jest z doznaną krzywdą fizyczną lub psychiczną, deficytem miłości i opieki w dzieciństwie. Lęki związane z karmieniem podobnie jak z porodem mogą być też przejmowane po swoich matkach, babkach, siostrach – wymienia Elwira Berezowska, IBCLC, Położna, Międzynarodowy Konsultant Laktacyjny, Centrum Narodzin Mamma.

Jednak jest również spora grupa mam, która bez doznanych krzywd i upokorzeń świadomie decyduje się na niekarmienie piersią. Są to silne kobiety, znające i akceptujące swoje ciało, z wysoką samooceną, kochane przez partnerów. Nie mają deficytów, nie zarabiają na życie pięknem swojego ciała, a jednak karmienie naturalne nie jest dla nich.

– Kiedyś wydawało mi się, że będę karmiła naturalnie, aż do momentu kiedy zaszłam w ciążę. Nie nastawiałam się negatywnie, ale jakoś nie czułam wielkiej chęci. Po urodzeniu córki świadomie podałam je butelkę, nie umiałam się przełamać. Dużo się przytulamy, jesteśmy blisko, a mleko modyfikowane towarzyszy nam od urodzenia – Ewelina Tumieja, mama 3 letniej Julki.

A czemu bez czapeczki?

Młode mamy są stale pouczane. Każdy ma dobre rady i wie lepiej co jest dobre, a co złe dla dziecka. Jest kanon tekstów standardowych, często ze sobą sprzecznych i trzeba się liczyć z tym, że prędzej czy później je usłyszymy - „trzymaj główkę”, „ma zimne rączki, pewnie mu zimno”, „a czemu bez czapeczki”, „przykryj, bo się przeziębi”, „odkryj nie przegrzewaj”, „nie noś, bo się przyzwyczai”, „bierz na ręce jak najczęściej”, „odłóż, bo się przyzwyczai”, „dziecko powinno spać z mamą”… Można wymieniać bez końca. Do tej licznej grupy rad można dorzucić te odnośnie butów, szczepień i żywienia właśnie. Na każdą radę, albo zadane pytanie najlepiej tylko kiwać głową, żeby uniknąć krytyki.

– Nigdy nie chciałam karmić piersią, to mnie brzydzi. Kocham swoje dziecko, daje mu dużo miłości i bliskości, ale piersi są w mojej głowie moją sferą erotyczną, przeznaczoną dla partnera. Jednak nie lubię zbędnych komentarzy i mówię, że nie miałam pokarmu, dlatego córka dostaje mleko modyfikowane – mówi Natalia, mama półrocznej Klary. Kasia jest w ciąży i już teraz wie, że nie będzie karmić piersią. Powodem jest nie tylko obrzydzenie, ale także obawa o ciało, o które dba od wielu lat.

– Ja wiem, że to najzdrowsze dla dziecka, ale dla mnie obrzydliwe. Nie mogę sobie wyobrazić, że będzie wypływać ze mnie jakaś wydzielina, którą dziecko będzie ssać. Poza tym nie chcę poświęcać swojego ciała i czasu. Mój mąż to rozumie, rodzina niestety nie – tłumaczy Katarzyna Belka, która w grudniu zostanie mamą.

Pokarm kobiecy jest substancją unikalną, to fenomen natury, który zmienia swój skład w zależności od czasu trwania ciąży, pory dnia i nocy, wieku dziecka, czasu rozpoczęcia ssania. Badania naukowe dowodzą, że jest dla dziecka najzdrowszy i najbezpieczniejszy. Kamienie piersią ma także dobroczynne skutki dla matki. Zacieśnia więź emocjonalną, zmniejsza ryzyko depresji poporodowej, zachorowania na cukrzycę typu II, nowotwory piersi i jajnika, osteoporozy, nadciśnienia tętniczego, hiperlipidemii, chorób układu krążenia w okresie pomenopauzalnym. Jednak nie każda z mam musi chcieć karmić. Szczęśliwe dziecko to szczęśliwa mama, nie można robić nic na siłę. 

– Wzmacniajmy mamy, gdy podejmują próby karmienia, nawet jeśli doświadczają trudności. Ale też nie narażajmy na ostracyzm kobiet, które wybierają inaczej i z karmienia piersią rezygnują. Kochająca, zrelaksowana mama na pewno będzie w stanie wypełnić miłością relację z dzieckiem i prawidłowo rozwijać więź także podczas karmienia mlekiem modyfikowanym. Zaufajmy mamom, bowiem zdecydowana większość ma dobre intencje względem swojego maleństwa – przekonuje Karolina Drelich psycholog, psychoterapeuta

To, że kobiety nie chcą karmić to wyłącznie ich indywidualna sprawa. W żaden sposób nie krzywdzą swoich dzieci. To, co dzisiaj jest najgorsze to laktacyjny terror i komentarze, które serwują mamy innym mamom. Wystarczy wejść na pierwsze forum, żeby przekonać się, że pomysły na wychowanie, nie zawsze zbieżne z ideą rodzicielstwa bliskości, spotykają się nie tylko z krytyką, ale falą ogromnego hejtu. 

”To, po co decydowałaś na dziecko, skoro nie chcesz go karmić. Karmienie to fizjologia - brzydzisz się robić siku? To podchodzi pod nieuzasadniona fobię, wiec może psycholog?”, 

„Odmówiłaś dziecku tego co jest najlepsze dla niego, czyli dorastanie w dodatku gwarantującym dobry start, jesteś złą matką! Popatrz na siebie. Kim jesteś, aby decydować, co jest dla kogo najlepsze?” 

Tego typu komentarzy w internecie jest mnóstwo. To między innymi dlatego kobiety nie mają odwagi mówić o swoich lękach czy niechęci. Wsparcie, niezależnie od podjętej decyzji należy się każdej z mam. Wszystkie są wyjątkowe, ale muszą myśleć nie tylko o tym co najlepsze dla ich dzieci. Ważne w tym wszystkim są również one same i nie można o tym zapominać.

9( 119)
Październik'18
gajda