W poszukiwaniu ideału

Ideał piękna możemy określić jako indywidualne postrzeganie urody. Promowana w mediach modelka ma bardzo szczupłą sylwetkę i „wyprasowaną” do granic możliwości twarz. W prasie drukowanej dodatkowo poddana jest obróbce przez grafików. Czy taki ideał piękna jest w zasięgu pacjentki, która przychodzi do gabinetu? Czy faktycznie najnowsze sprzęty wystarczą, aby spełnić jej oczekiwania? O kompleksowym podejściu do piękna oraz świadomości pacjentów opowiadają Agnieszka Marosz, kosmetolog i Krzysztof Marosz, lekarz medycyny estetycznej.

Autor

Aneta Dolega

Czy spełniacie Państwo jak za dotknięciem magicznej różdżki oczekiwania swoich pacjentów? 

Zdarza się, że przychodzą do nas pacjentki ze zdjęciem znanej osoby i oznajmiają „chcę tak wyglądać”. Nasze doświadczenie pozwala nam na dogłębną weryfikację tych oczekiwań. Nie ma jednego złotego środka dla wszystkich kobiet i mężczyzn. Od lat naszą ideą jest indywidualne podejście i to jest nasz priorytet. W ten sposób podchodzimy do naszych pacjentów, co w dużym stopniu spotyka się z uznaniem. Spełniamy oczekiwania, ale w nieco innej formie niż zakładali to pacjenci wybierając nasz gabinet.

Czy w takich przypadkach, kiedy widzą Państwo, iż nie ma takiej możliwości, aby osiągnąć wymarzony, niejednokrotnie przerysowany ideał, odsyłacie pacjentów z tzw. kwitkiem? 

Podstawą w relacji jest zaufanie. Odpowiednio przeprowadzony wywiad, omówienie możliwości, realnych efektów daje nam możliwość do szczerej konwersacji. Porównywanie swojego wyglądu do gwiazdy czy nawet koleżanki ma się nijak do rzeczywistości.  Różne tryby życia, dieta, choroby czy problemy skórne mają wpływ na całokształt wyglądu. My patrzymy z perspektywy problemu, natomiast pacjenci przez pryzmat rezultatów. Dla nich celem jest osiągnięcie efektu liftingu natomiast z naszej strony jest to wieloetapowe działanie mające na celu przywrócenie odpowiedniej funkcjonalności skóry. Oczywiście, jeżeli widzimy, że z danym problemem może poradzić sobie tylko inny specjalista np. chirurgii plastycznej, odsyłamy na dalsze konsultacje.

W takim razie, jaki ideał urody propagujecie w swoich działaniach? 

Zdecydowanie jesteśmy zwolennikami naturalności, delikatnego podkreślenia urody. Antyreklamą byłby nasz pacjent z nieproporcjonalnymi ustami czy nadmiernie wypełnionymi policzkami. W każdej kobiecie jak i mężczyźnie drzemie piękno, trzeba je tylko wydobyć i podkreślić. W naszej dziedzinie nie chodzi tylko o klasyczne upiększanie, ale również o usuwanie, redukowanie problemów. Widoczne naczynia, przebarwienia czy blizny spędzają nie jednej osobie sen z powiek. 

Nie zawsze też chodzi wyłącznie o wygląd fizyczny. Poprawa kondycji psychicznej, podbudowanie i podniesienie samoświadomości również leży w naszym obszarze działań. 

Czy na przestrzeni lat zmieniła się świadomość osób korzystających z usług medycyny estetycznej i kosmetologii?

Zmieniła się diametralnie. Dostępność różnorodnych ofert gabinetów jest tak ogromna, że pacjenci właściwie zostali zmuszeni do ich dogłębnej analizy. Naturalną rzeczą jest to, że każdy z nas chce oddać się w ręce profesjonalisty. W dobie rozwiniętych treści internetowych, informacje na temat kariery zawodowej, kwalifikacji czy kursów są podane na tacy. Cieszy nas świadomy wybór dokonany przez pacjenta. Niejednokrotnie się zdarza, że przychodzą do nas osoby pierwszy raz z dokładną informacją np. jakim kwasem chciałyby mieć dokonaną korektę.

I co w takim przypadku odpowiada doktor?

Przeprowadzam obszerny wywiad, diagnozuję problem i zapotrzebowanie. W konsekwencji różnie wygląda weryfikacja wybranych zabiegów. Staram się tak uzasadnić moją propozycję, aby pacjent był pewien, że jest to dla niego najlepsza opcja. Zaufanie i bezpieczeństwo to podstawa.

Dziękuję za rozmowę.

10( 120)
Listopad'18
gajda