Wisienka na torcie

Utrata piersi to dla większości kobiet duża strata nie tylko natury fizycznej, ale też emocjonalnej. Po mastektomii i wygranej z chorobą, trzeba się jeszcze zmierzyć ze zmianą wyglądu. Wtedy z pomocą przychodzi zabieg rekonstrukcji piersi, a następnie, już na samym końcu drogi do nowej siebie – odtworzenia brodawki. Dzięki niemu powraca nie tylko estetyczny wygląd, ale też zdrowie psychiczne. 

Autor

Karolina Wysocka

W Polsce w sposób niechirurgiczny można zrekonstruować brodawkę dzięki metodzie mikropigmentacji w trójwymiarze, której pionierką jest Sylwia Dobrowolska, rok temu nominowana w plebiscycie „Szczecinianka roku 2017”. 

Każda brodawka się liczy

Pani Sylwia wraz ze wspólniczką Sylwią Nawrot stworzyły technikę AmazINK areola i od lat pracują z kobietami po mastektomii oraz rekonstrukcji piersi. Zainicjowały wspólnie ruch Every Nipple Counts (tłum. każda brodawka się liczy). Bezpłatnie pomagają kobietom w Polsce i poza granicami naszego kraju. Zajmują się jednak nie tylko rekonstrukcją, ale też szkolą oraz dają wykłady zainteresowanym ich autorską techniką na całym świecie. Warto też podkreślić, że od początku działalności obie współpracują ze środowiskiem medycznym.

Nowe życie biustu

Sylwia Dobrowolska zabieg odtworzenia brodawki metodą mikropigmentacji nazywa pieszczotliwie – wisienką na torcie. Narysowanie brodawki to dla wielu kobiet ostatni etap rekonstrukcji piersi po ich amputacji. Zamyka proces zarówno dla pacjentki, jak i lekarza. Co więcej, ma ogromne znaczenie dla fizyczności oraz psychiki kobiety. Czym więc dokładnie jest mikropigmentacja brodawki piersiowej? Jak wygląda zabieg? To rodzaj tatuażu lub makijażu permanentnego, który imituje otoczkę brodawki. 

– Zabieg przeprowadza się ze znieczuleniem w kremie, jest praktycznie bezbolesny i wykonywany maszyną do pigmentacji. Trwa od 45 minut do 1,5 godziny, w zależności od tego, czy rekonstruowana jest jedna brodawka, czy obie. Dodatkowo, okres rekonwalescencji nie jest uciążliwy, musi się tylko wygoić naskórek – wyjaśnia Sylwia Dobrowolska.

Aby osiągnąć zadowalający rezultat potrzebne są dwie sesje. Najpierw zabieg główny, a po 4 tygodniach tzw. dopigmentowanie. Odtworzeniu brodawki najlepiej poddać się 6 miesięcy po rekonstrukcji piersi. Warto też zaznaczyć, że ta metoda może pomóc nie tylko kobietom po mastektomii! Mikropigmentacja sprawdzi się także u pań, które utraciły brodawkę w wyniku urazu lub mają ją zniekształconą. Zabieg może pomóc również osobom cierpiącym na bielactwo, po poparzeniach czy liftingu piersi. 

Kobieta z tatuażem na piersi

Wykonanie niechirurgicznej rekonstrukcji brodawki wymaga umiejętności, cierpliwości oraz wrażliwości, jednak trud włożony w zabieg się opłaca. Mikropigmentacja pomaga pacjentkom odbudować nie tylko urodę, ale i pewność siebie. 

– Panie po zabiegu czują się kompletne, często zmieniają swoje życie, a nawet zapominają o tym, że były chore. Odcinają się od tego, co było – z wzruszeniem mówi Sylwia Dobrowolska.

Odtworzenie piersi przywraca kobietom po trudnych przejściach poczucie kobiecości oraz dobre samopoczucie. Pozwala im ruszyć z miejsca i znów cieszyć się życiem. Wzruszenie na widok zrekonstruowanej brodawki oraz słowa pacjentek, które wtedy padają, dają zaś twórczyniom techniki AmazINK areola siłę do kontynuowania swojej działalności. W takich chwilach Sylwia Dobrowolska tym bardziej czuje się dumna z motta „Dążenie do doskonałości w odtwarzaniu natury”, jakie przyświeca jej działaniom.  

10( 120)
Listopad'18
gajda