Wędrówka z Lumpem

Piotr znany bardziej jako Lump to jeden z najbardziej rozpoznawalnych twórców street-artowych w Polsce, bezkompromisowy artysta, w kręgach graffiti działający od końca lat 90. Jego murale i instalacje zaistniały nie tylko w przestrzeni Polski, ale również, ale poza jej granicami, m.in. w: Grecji, Niemczech, Francji, Ukrainie, Gruzji, Indonezji, Izraelu / Palestynie. Od czasu do czasu wystawia w galeriach.

Autor

Aneta Dolega

Absolwent poznańskiej Akademii Sztuk Pięknych, artysta interdyscyplinarny, działający głównie w przestrzeni urban art. Ulica to jego pierwotne środowisko.Trudno uchwytny, bo zapracowany. Zabrał nas na krótką (podkreślam) wycieczkę po znanym/nieznanym Szczecinie. Trafiliśmy do kilku historycznych, trochę zapomnianych miejsc. Porozmawialiśmy o czasie, jego braku, przemijaniu, sztuce. Wykluło się z tego kilka ciekawych historii.

Pan z ramy, pan z rowerem

miejsce: ulica Owocowa, Essence

Kilka lat temu na ścianie kamienicy przy dworcu głównym PKP, Piotr stworzył mural, w którego centrum, na tle kwietnych ornamentów (inspirowanych oryginalną tapetą z domu ciotki), znajduje się okrągła, pusta rama obrazu, pod którą wsunięta jest kartka pocztowa. Forma jest kolażowa i przestrzenna. Motyw widokówki jest osobnym obiektem, obrazem niezależnym od ściany, wypełnionym starymi bilbordami. Jak we wszystkich realizacjach Lumpa każdy detal ma znaczenie, konstrukcja jest szkatułkowa.

Zaczynamy od fotografii umieszczonej na płycie, która przedstawia Kazimierza Nowaka. To podróżnik i reportażysta z lat 30-tych XX wieku, który podporządkował swoje życie realizacji marzenia: podróży rowerem przez Afrykę. Po powrocie do kraju zmarł na malarię. – Pięć lat po realizacji ściany niewiele już pozostało z wizerunku bohatera, którego przedstawiał. Z realizacji marzeń czasami niewiele zostaje, ale liczy się przeżycie – mówi Piotr. – To tak jak w fotografii analogowej: kiedy dobrze nie utrwalisz obrazu to on z czasem zaczyna schodzić, brązowieje i zanika. 

Forma zdjęcia z idącym Nowakiem jest tak przygotowana, że pracuje na przestrzeni lat. – Dla mnie najważniejszym elementem tej pracy jest rama, w której znajduje się fotografia, a raczej to co z niej zostało oraz podpisy graficiarzy – kontynuuje –  Kartka w wewnątrz ramy jest ulotna, tagi pozostaną. 

Kamienica znajduje się w sąsiedztwie Komendy Głównej Policji i mekki graficiarzy, czyli PKP. Mural usytuowany jest pomiędzy nimi. – Co jakiś czas robię zdjęcie tej ściany i obserwuję zmiany – wyznaje artysta.
– Jak zupełnie zejdzie obraz ze środka ramy to mam do wyboru dwie opcje: albo to poprawię albo umieszczę w tym miejscu QR Code. Dzięki tej aplikacji najeżdżając telefonem na to miejsce, każdy będzie mógł
np. obejrzeć zapis wideo z powstawania tego murala.

Ta ściana jest też swojego rodzaju podsumowaniem dotychczasowej twórczości Lumpa. – Przestałem robić typowe graficzne rzeczy, porzuciłem klasyczne graffiti i tym muralem rozpocząłem nowy etap.

Fabryczna galeria

miejsce: Cukrowa / ZREMB

Tereny przy ulicy Cukrowej nieopodal Uniwersytetu Szczecińskiego i ruinyn Szczecińskiej Fabryki Maszyn Budowlanych Zremb-Famabud. Industrialny budynek, który ulega powolnemu rozkładowi, zamienia się w nieoficjalną galerię sztuki ulicznej. 

Na rozpadających się, pamiętających kilka pożarów ścianach znajdujemy piękne prace m. in. artystów z Wrocławia, Warszawy, Aten, Melbourne. Wśród pozostałości po działalności fabryki, (gdzieniegdzie można jeszcze znaleźć m.in. stare plany architektoniczne, meble biurowe) znajdują się też prace Lumpa. – Rzeczy, które tutaj powstały są inspirowane dawnymi tablicami BHP z czasów PRL-u – wymienia. –  Hasło „Twoje niedbalstwo grozi pożarem” zmieniłem na „Twoje malarstwo grozi pożarem”. W oryginale za napisami były cztery okna, w mojej wersji jest klasyczna kolejka EN57.

Jedna z prac polskiego artysty Cekasa i przyjaciela Piotra, jest zainspirowana rzeczami, które znajdowały się w fabryce w pobliżu tej ściany. – Gdy się przyjrzymy z bliska detalom to zobaczymy elementy środowiska fabryki jakie Łukasz umieścił w swojej pracy – podkreśla Piotr.

Nieopodal znajdują się style dwóch artystów z Australii, m.in. Jiskie, świetnego fotografa, specjalizującego się w dokumentowaniu sceny hip-hopowej a dalej napotkamy jeszcze więcej graficznych rzeczy. – Traktuję to miejsce jak galerię. Chętnie przyprowadzam tu artystów, którzy akurat wpadają do Szczecina. Panuje tu niesamowity spokój. Przez świetliki wpada piękne światło, kolory na ścianach są bardzo malarskie. Tak jak Trasa Zamkowa stała się oficjalną galerią graffiti, tak Zremb jest wyłącznie dla wtajemniczonych.

Wchodzimy na dach fabryki, z którego rozpościera się imponujący widok, jeśli akurat ktoś lubi obraz z postapokaliptycznych filmów. Przed nami widnieje duży napis ZREMB, a obok logo Lumpa i napis „Fruit Of The Lump”, wyglądające tak jakby tu były od czasów, kiedy fabryka jeszcze żyła. 

Logo Zrembu to też dzieło naszego bohatera, wykonane według oryginalnego szablonu znalezionego na terenie fabryki. – Ten napis wykonałem dokładnie według kalki technicznej znalezionej na miejscu. Jedyna rzecz, którą zmieniłem to kolor liter, które w oryginale, według wskazówek, powinny być czarne.

Papier, kasety i haszysz

miejsce: Skolwin / Wiskord

Kolejne miejsce, które odwiedzamy to północne tereny Szczecina i Fabryka Papieru Skolwin działająca od 1911 roku. Na jej drzwiach Lump umieścił oryginalną kalkę ołówkową DELFIN, służącą do robienia odbitek maszynowych. Zmieniamy dzielnice na Żydowce, ale pozostajemy w pofabrycznym industrialnym otoczeniu. 

Legendarne Zakłady Wiskord przeszły do historii nie tylko przez „prawie” spalenie na ich terenie w latach 90. kilkunastu ton haszyszu skonfiskowanego przez policję. „Prawie” gdyż to, co nie poszło z dymem trafiło do wielbicieli tej używki. Wiskord słynął także, a może jednak przede wszystkim, jako producent kaset magnetofonowych, których używał prawie każdy z nas. Piotr wziął na warsztat oba aspekty historii tego miejsca. 

Na jednej ze ścian odtworzył słynne kasety w taki sposób by wyglądały jak mural za czasów świetności fabryki. Pozostałe praktyki Lumpa z Wiskordu zafunkcjonowały w ramach zbiorowej wystawy SZIT (Szczecińska Szkoła Instalacji) – w formie przestrzennych liter z oryginalnego napisu Wiskord S.A., wideo dokumentacji z ich wycinania (w biały dzień) oraz w formie rozprzestrzeniającego się po przestrzeni wystawienniczej lekko snującego się zapachu haszyszu.

To tylko ułamek miejskiej twórczości Lumpa, interwencji w Szczecinie stworzył ogromną ilość, niestety większości nigdy nie opublikował. Planuje kolejne.

 


więcej prac Lumpa: www.instagram.com/fruitofthelump

 

11( 121)
Grudzień'18
gajda