Proces - Philip Glass

Opera na Zamku w Szczecinie reżyseria Pia Partum

Autor

Daniel Źródlewski

Muzyka Philipa Glassa to bez cienia wątpliwości arcydzieło – to dźwięki niezwykle „gęste”, dramatyczne, hipnotyczne, często oparte na zapętlonych krótkich motywach. To błyskotliwe przełożenie kafkowskiej atmosfery na pięciolinię. Co ciekawe, utwór został napisany na kameralny skład tuzina muzyków. Podczas premiery Jerzy Wołosiuk poprowadził ich konsekwentnie i bezbłędnie. Zawiodło za to libretto Christipera Hamptona. Choć mam świadomość charakteru opery, to uważam, że warstwa tekstowa niebezpiecznie zbliżała się do bryka, do skrótowego opracowania lektury.

Scenograf Wojciech Puś stworzył, zgodnie z muzycznym tematem, minimalistyczną przestrzeń. Płytka scena została zwieńczona monumentalnym przeszkleniem, za którym wyświetlana była tylna projekcja. Biuro głównego bohatera, zlokalizowane gdzieś na szczycie drapacza chmur, dzięki filmom (i subtelnym przemeblowaniom) zmieniało się
w inne przestrzenie. Szkoda, że kostiumy Wojciecha Dziedzica były tak… codzienne.  

Pia Partum, reżyserka przedstawienia uległa Kafce i Glassowi. I mądrze. Jej „Proces” jest pokorny i spolegliwy wobec muzyki i literackiej atmosfery. Skrzętnie i celnie wykorzystała kameralny charakter szczecińskiej opery i utworu. Wielką trudnością w inscenizacji były narzucone formą: nieliczna obsada, brak baletu i chóru, wreszcie trudna tematyka. Nie było tu miejsca na fajerwerki i konfetti, mało tego, tu było bardzo trudno o choreografię. Jednak pomysł reżyserki, oraz praca odpowiedzialnej za ruch sceniczny Agnieszki Dmochowskiej-Sławiec, pozwoliły stworzyć na drugim planie rytmiczną ilustrację „pochodu” postaci, znakomicie dopełniającą muzykę Glassa. Partum zaproponowała solistom powściągliwość, gestów i ruchów (i mądrze!). To potęgowało kafkowskie „niebezpieczeństwo”. Niestety wyjątkowo niezbornie wyszły zmiany sekwencji, dokonywane black out’ami. To zaburzało rytm spektaklu. 

W postać Józefa K. brawurowo, choć formalnie oszczędnie, wcielił się niemiecki baryton Christian Oldenburg. Znakomite role, przede wszystkim wokalnie stworzyli Rafał Pawnuk – jako Ksiądz, oraz Marcin Scech – jako Block. Wyrazista, jak zawsze była Gosha Kowalinska w roli Pani Grubach, ciekawie wypadła także Anna Farysej – Leni.  Prestiżowe 5/6. 

 
2( 123)
luty'19
gajda